REKLAMA
BLACK FRIDAY W BANKACH

200% w mniej niż tydzień na GPW. Umowa z Sony i odkurzony projekt rozgrzały kurs PCF

Michał Kubicki2025-03-19 11:31redaktor Bankier.pl
publikacja
2025-03-19 11:31

Ponad 200 procent, taką stopą zwrotu, osiągniętą w mniej niż tydzień, może pochwalić się kurs spółki gamingowej People Can Fly, notowanej na GPW. Wszystko zaczęło się od zawarcia umowy z Sony na produkcję gry komputerowej, a szalony rajd wsparła informacja o powrocie do prac nad zawieszonym projektem.

200% w mniej niż tydzień na GPW. Umowa z Sony i odkurzony projekt rozgrzały kurs PCF
200% w mniej niż tydzień na GPW. Umowa z Sony i odkurzony projekt rozgrzały kurs PCF
fot. Alones / / Shutterstock

Akcje People Can Fly (PCF) jeszcze w ubiegły czwartek 13 marca można było kupić po 7,62 zł. W środę 19 marca po godzinie 10.00 trzeba było już płacić 23 zł, ale chętnych gotowych zapłacić więcej (przewaga zleceń kupna „po każdej cenie”) było tak wielu, że GPW okresowo zawieszała handel i równoważyła notowania. W niespełna cztery sesje kurs PCF zyskał od wspomnianego czwartkowego minimum już ponad 200 proc. Wzrosty zaczęły się po komunikacie o umowie z Sony na produkcję gry, który opublikowano w ubiegły czwartek po sesji.

W kolejnych dniach kurs spółki zyskiwał dwucyfrowo: w piątek 14 marca wzrósł o 13,5 proc., w poniedziałek 17 marca już 34,7 proc., we worek 18 marca dynamika zwyżek skoczyła do 44 proc., a w środowy poranek 19 marca szybko wzrosty wynosiły 33,1 proc. Co więcej, wszystko przy rozpędzających się obrotach, które licząc od czwartku, wyniosły odpowiednio 0,47 mln zł, 2,14 mln zł, 7 mln zł, a w środę po zaledwie 70 min handlu, przed równoważeniem, wymianę podliczono na 6,4 mln zł.

Atmosferę środowego handlu dodatkowo podgrzał komunikat, o tym, że spółka wznowiła prace nad „Projektem Victoria”. Gra pod tym roboczym tytułem była realizowana w modelu self-publishing, co oznacza, że PCF Group działało jako wydawca i finansowała prace z własnych środków. W grudniu 2024 r. zarząd poinformował jednak, że zawiesza nad nim prace, przez brak wystarczającego finansowania na ich kontynuację.

Minęły trzy miesiące i zarząd jednak znalazł sposób na sfinansowanie projektu, chociaż jak wskazuje, po przeprowadzonych analizach zrewidowano zakres gry i zmieniono plan jej wydania. Poza analizami stojącymi za zmianą decyzji wskazano, na pierwszym miejscu na wniosek o powrót do prac przedłużony zarządowi przez grupę osób stanowiących uprzednio kluczowy zespołu deweloperskiego „Projektu Victoria”.

Co ciekawe spółka nie wyklucza, że zgodnie z wcześniejszą deklaracją, przeprowadzone zostaną testy na utratę wartości wspomnianego projektu, co może skutkować ewentualnymi odpisami. Dodajmy, że przyspieszeniu ma ulec premiera gry, ale w formule tzw. wczesnego dostępu (early access). Wcześniejszy harmonogram wydawniczy zakładał taką premierę w 2026 r., teraz mowa jest o jeszcze 2025 r.

Informacja podgrzała gorącą atmosferę wokół spółki, bowiem zeszłotygodniowy komunikat o umowie z Sony sugerował powrót do podstawowego modelu biznesowego spółki, czyli produkcji gier na zlecenie (work-for-hire).

Model self-publishing napotkał trudności w znalezieniu odpowiedniego finansowania w kwocie 350 mln zł, w związku z czym w grudniu ub.r. zarząd poinformował, że będzie dążył do zbilansowanie wydatków inwestycyjnych ponoszonych na rozwój działalności w segmencie produkcji i wydawnictwa gier własnych z wpływami uzyskiwanymi przez Grupę z segmentu produkcji gier na zlecenie.

Oznaczało to ni mniej, ni więcej, niż ograniczenie produkcji gier własnych. Stąd grudniowe zawieszenie prac nad „Projektem Victoria” czy o ograniczenie zespołu deweloperskiego odpowiedzialnego za „Projektu Bifrost”. Potem był jeszcze komunikat o stopniowym wycofaniu się przez PCF z działalności wydawniczej w zakresie gier VR.

Łącząc kropki można dojść do wniosku ze umowa z Sony jest na tyle intratna, że pozwala wrócić do odłożonych na półkę projektów, przynajmniej w części. Wciąż jednak niewiele wiadomo o „Projekcie Delta”, który jest przedmiotem umowy z Sony, a to rodzi idealne warunki do spekulacji na walorach spółki.

Bardzo szybko kurs PCF znalazł się w czołówce najmocniej rosnących kursów na GPW w tym roku, obok Coal Energy, Fon, czy Milikiland. Dodajmy też szerszy kontekst, w którym spółka od debiutu na GPW w 2020 r. była w silnym trendzie spadkowym, a kurs od szczytu notowań spadł o przeszło 90 proc., o czym więcej w artykule "Wzrost kursu o 50 proc., którego nawet nie widać". 

Z informacji dotyczących PCF przypomnijmy, że po zakończeniu sesji 21 marca spółka opuści skład indeksu sWIG80, bynajmniej nie będzie to awans do mWIG40, a 23 kwietnia ma zaplanowaną publikację jednostkowego oraz skonsolidowanego raportu za 2024 rok. 

MKu

Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. Telefon 728 927 242

Tematy
Światłowód z usługami bezpiecznego internetu
Światłowód z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (1)

dodaj komentarz
maciejka50
Nie ma się czym podniecać. W IPO była po 70zł, więc jest jeszcze sporo do odrobienia.

Powiązane: Wzrosty na GPW

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki