Prezydent Donald Trump zapowiedział w czwartek, że jeśli rywalizacja o fotel senatora z Alaski nie zostanie „naprawiona”, nie uzna wyborów do Kongresu za uczciwe. Gubernator Alaski ogłosił śledztwo w sprawie zachęcania przez Demokratów do startu kandydata o tym samym nazwisku, co urzędujący senator Republikanów.


Trump odniósł się podczas rozmowy z dziennikarzami do swojej poprzedniej wypowiedzi, w której zadeklarował, że uzna wynik nadchodzących wyborów połówkowych, „jeśli będą uczciwe”. W czwartek zasugerował, że uczciwe nie będą, jeśli nie „naprawi” się sytuacji, w której obok senatora Dana S. Sullivana kandyduje niezależny i nieznany szerzej Dan J. Sullivan jr.
- Myślę, że jeśli oni tego nie naprawią, to z pewnością będą nieuczciwe wybory - powiedział prezydent przed wylotem na wiec wyborczy do Karoliny Południowej.
Trump oskarżył kierownictwo Demokratów o to, że doprowadziło do startu drugiego Sullivana, by zmylić wyborców na korzyść Demokratki Mary Peltoli. Według „New York Timesa” ludzie związani ze sztabem Peltoli i Demokratami aktywnie szukali osób o tym samym imieniu i nazwisku co kandydat Republikanów.
W czwartek gubernator stanu, Mike Dunleavy powiedział, że artykuł gazety stanowi dowody na „zorganizowane wysiłki, by zmanipulować wybory na Alasce” i nakazał stanowej agencji wszczęcie śledztwa.
Trump wzywał w środę do wszczęcia śledztwa, a także usunięcia zarówno drugiego Sullivana, jak i Peltoli z wyborów. Wcześniej resort sprawiedliwości na jego polecenie wniósł do sądu o zablokowanie certyfikacji wyborów na Alasce, jeśli przegra je senator Sullivan.

W czwartek Trump uznał sprawę za oczywiste oszustwo i twierdził, że choć on sam jest osobą o wysokim IQ, miałby problem ze wskazaniem odpowiedniego kandydata.
Głosowanie w wyborach na Alasce trwa już od 10 dni, a stanowy Sąd Najwyższy już wcześniej dopuścił do startu w wyborach drugiego z Sullivanów. Obaj wzięli udział w otwartych prawyborach, a drugi Sullivan zdobył 2 proc. głosów, dzięki czemu zakwalifikował się do wyborów na senatora.
Alaska jest tradycyjnie stanem zdominowanym przez Republikanów, lecz w tym roku sondaże sugerują, że Peltoli ma znaczące szanse na wygraną. Wyścig na Alasce jest jednym z kluczowych pojedynków, które przesądzą o tym, która z partii zdobędzie większość w Senacie.
Na kartach wyborczych senator Sullivan oznaczony jest jako „Sullivan, Dan S.”, a obok jego nazwiska widnieje oznaczenie jego partii oraz fakt, że obecnie sprawuje urząd. Drugi z Sullivanów wymieniony jest jako „Sullivan, Daniel J. Jr.” i nie ma desygnacji partyjnej.
Tryb głosowania na Alasce jest nietypowy, bo obowiązuje ordynacja preferencyjna: wyborcy mogą szeregować kandydatów pod względem swoich preferencji. Jeśli wyborca wskaże na pierwszym miejscu Sullivana jr., a na drugim senatora Sullivana, w praktyce głosy kandydatów z dalszych miejsc mogą przejść na tego drugiego.
Senacki komitet wyborczy Demokratów (DSCC) zaprzeczył, by nakłaniał Sullivana do startu, i przypomniał, że Republikanie stosowali podobne zabiegi w innych wyborach w przeszłości.
Choć sam start „kandydatów widm” nie jest nielegalny, to nielegalne zwykle jest płacenie im za start w wyborach. W 2021 r. Republikanin z Florydy Frank Artiles otrzymał zarzuty - i przyznał się do winy - za to, że zapłacił znajomemu, Alexisowi Rodriguezowi, by startował jako kandydat bezpartyjny przeciwko Demokracie Jose Javierowi Rodriguezowi.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ kar/
































































