Prezydent USA Donald Trump oświadczył w rozmowie z legendarnym szefem dyplomacji USA z lat 70. Henrym Kissingerem, że nadal darzy zaufaniem urzędującego sekretarza stanu Rexa Tillersona i nigdy nie podkopywał jego autorytetu.


"Nikogo nie odsuwałem od podejmowania decyzji. Nie wierzę w politykę odsuwania" - powiedział Trump we wtorek w obecności dziennikarzy po rozmowie z Kissingerem w Gabinecie Owalnym w Białym Domu.
Rozgłośnia Głos Ameryki podała w środę, że Trump w rozmowie z Kissingerem zaznaczył, że "ma niezmiennie zaufanie do Tillersona i zaprzeczył jakoby między nimi był konflikt".
Agencja Associated Press zauważa, że Kissinger - legendarny były sekretarz stanu i były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego w republikańskich administracjach prezydentów Richarda Nixona i Geralda Forda - często doradza również obecnemu prezydentowi.
Trump podkreśla, że z Kissingerem zaprzyjaźnił się na długo, zanim wszedł do polityki. Prezydent USA mówi, że darzy dawnego szefa amerykańskiej dyplomacji ogromnym szacunkiem, nazywając go człowiekiem o olbrzymiej wiedzy i talencie - pisze AP.
W opublikowanym we wtorek wywiadzie dla magazynu "Forbes" Trump zasugerował Tillersonowi, by porównali swoje IQ. Poproszony o to, by odniósł się do tego, że niedawno sekretarz stanu nazwał go "durniem" (ang. moron), Trump powiedział: "Sądzę, że to jest fake news. Ale jeśli to powiedział, myślę, że będziemy musieli porównać nasze testy na IQ. I powiem ci, kto wygra".
Przed tygodniem Tillerson kategorycznie zaprzeczył pogłoskom, że zamierza zrezygnować ze sprawowanej funkcji i zapewnił, że jest całkowicie oddany prezydentowi i swojej roli szefa dyplomacji. Tillerson, w przeszłości szef giganta naftowego ExxonMobile, przedstawił w Departamencie Stanu swoje oświadczenie po tym, gdy amerykańskie media opublikowały doniesienia o dużych różnicach zdań pomiędzy nim a prezydentem Trumpem.
Przebywając niedawno z wizytą w Pekinie, szef amerykańskiej dyplomacji powiedział dziennikarzom, że Stany Zjednoczone utrzymują "kanały komunikacyjne" z Koreą Północną i "sondują", czy tamtejszy reżim jest zainteresowany zaangażowaniem się w rozmowy na temat jego programu nuklearnego.
Następnie Trump napisał na Twitterze, że powiedział Tillersonowi, aby nie tracił czasu na rozmawianie z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem. "Powiedziałem Rexowi Tillersonowi, naszemu wspaniałemu sekretarzowi stanu, że traci czas, próbując negocjować z Little Rocket Man (małym człowiekiem od rakiet)" - oświadczył.
Trump już wcześniej, przemawiając na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ, nazwał przywódcę północnokoreańskiego reżimu "Rocket Man" od tytułu piosenki Eltona Johna. "Zachowaj swą energię, Rex, zrobimy, co trzeba!" - dodał amerykański prezydent.
Wcześniej amerykańskie media ujawniły, że Tillerson ma odmienne od prezydenta Trumpa stanowisko m.in. jeśli chodzi o paryskie porozumienie klimatyczne czy możliwość zerwania przez Stany Zjednoczone układu o zaniechaniu przez Iran prac nad bronią atomową.
Według Głosu Ameryki głównym tematem konsultacji Trumpa z Kissingerem były relacje z Chinami i konflikt z Koreą Północną. W 1972 roku Kissinger przygotował grunt pod historyczną wizytę Nixona w Chinach, która zapoczątkowała negocjacje zwieńczone uznaniem zasady jednych Chin. Ponadto Kissinger osobiście zna prezydenta Rosji Władimira Putina i to jeszcze z czasów, gdy ten pracował dla KGB na terytorium NRD.(PAP)
cyk/ mal/























































