REKLAMA
WAŻNE

Grenlandia kusi Trumpa. "Administracja USA bada sposoby przejęcia kontroli"

2026-01-06 19:00
publikacja
2026-01-06 19:00

Należy poważnie brać pod uwagę, że Donald Trump zamierza przejąć kontrolę nad Grenlandią. Administracja bada sposoby pogłębienia rozdźwięku między Danią a zależnym od niej autonomicznym terytorium lub zawarcia bezpośredniej umowy z wyspą - ocenia „Economist”.

Grenlandia kusi Trumpa. "Administracja USA bada sposoby przejęcia kontroli"
Grenlandia kusi Trumpa. "Administracja USA bada sposoby przejęcia kontroli"
fot. Vladimir Potapeknko / / Shutterstock

„Jak zwykle z przypadku Trumpa trudno ocenić, jak poważne są jego intencje (...) ale jego zainteresowanie (Grenlandią) należy traktować poważnie” - podkreśla brytyjski tygodnik, choć zastrzega, że „jawna aneksja” wyspy jest mało prawdopodobna.

Jednak administracja Trumpa rozważa dwa warianty przejęcia kontroli nad Grenlandią: pierwszy polegałby na wzmocnieniu ruchu niepodległościowego na wyspie i podsycaniu niechęci do Danii; drugi - na zaoferowaniu grenlandzkim władzom porozumienia przy całkowitym pominięciu duńskiego rządu.

„Economist” przypomina, że próby pogłębienia rozdźwięku między Danią a wyspą powtarzano przez cały ubiegły rok, a wiceprezydent USA J.D. Vance podczas marcowej wizyty na Grenlandii oznajmił, że duńskie władze zawiodły Grenlandczyków, zaś Ameryka podejmie odtąd „rozmowy z ludem Grenlandii”.

W grudniu Trump mianował republikańskiego gubernatora Luizjany Jeffa Landry'ego, całkowicie niezorientowanego w polityce zagranicznej, specjalnym wysłannikiem Białego Domu ds. Grenlandii, co zostało do pewnego stopnia uznane za sygnał, że USA zamierzają traktować wyspę jako podmiot całkowicie odrębny od Danii.

CIA i NSA miały nasilić operacje wywiadowcze względem Grenlandii

CIA i Agencja Bezpieczeństwa Krajowego (NSA) miały nasilić operacje wywiadowcze dotyczące grenlandzkiego ruchu niepodległościowego i otrzymały zadanie identyfikowania mieszkańców wyspy „życzliwych Ameryce”. Rząd Danii trzykrotnie wzywał amerykańskich dyplomatów do złożenia wyjaśnień w sprawie doniesień o działaniach szpiegowskich USA na wyspie i „tajnych operacjach wpływu” - relacjonuje tygodnik.

Jednocześnie mnożą się doniesienia o planach zaproponowania Grenlandii układu COFA (Compact of Free Association) podpisywanego zazwyczaj przez USA z małymi państwami na Pacyfiku. Według informacji „Economista” przedstawiciele administracji Trumpa próbowali w tej sprawie nawiązać bezpośredni kontakt z władzami wyspy, ale jak dotąd ich zabiegi spotkały się z odmową.

Tak czy inaczej - ocenia tygodnik - powtarzane deklaracje Trumpa dotyczące Grenlandii są kolejnym dowodem na jego „serdeczną nienawiść do Europy”, czego pochodną są „surrealistyczne aspekty” amerykańsko-europejskiego sporu, jak wyrażona przez szefa niemieckiej dyplomacji Johanna Wadephula opinia, że aneksja Grenlandii oznaczałaby uruchomienie artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego, tym razem w ramach obrony europejskiego terytorium zależnego przed USA.

Na początku kwietnia "Washington Post" poinformował, że Biały Dom szacuje koszty, jakie poniosłyby Stany Zjednoczone w związku z zarządzaniem Grenlandią, gdyby znalazła się pod amerykańską kontrolą.

Reuters już w maju napisał, że Biały Dom bada możliwość wciągnięcia Grenlandii w strefę wpływów Waszyngtonu poprzez zaoferowanie jej układu o wolnym stowarzyszeniu z Ameryką (COFA), jaki łączy USA z Wyspami Marshalla, Mikronezją i Palau.

Generalnie w ramach takiego porozumienia Ameryka gwarantuje partnerowi pewien zestaw korzyści - od zarządzania pocztą, przez gwarancje pomocy w sytuacjach nadzwyczajnych, po ochronę militarną. W zamian za to USA mają pełną swobodę działania w kraju partnerskim, a wzajemna wymiana handlowa jest wolna od cła.

Pytany o to wielokrotnie Trump nie wykluczył siłowego przejęcia Grenlandii. Prezydent twierdzi, że Stany Zjednoczone potrzebują kontroli nad wyspą ze względu na bezpieczeństwo międzynarodowe; jest też zainteresowany bogatymi złożami cennych surowców, w tym metali ziem rzadkich, które znajdują się na wyspie.

Były premier Szwecji: USA użyją prawdopodobnie „surowej siły” przeciwko Danii

USA użyją prawdopodobnie „surowej siły” przeciwko Danii w ciągu najbliższych sześciu miesięcy - ocenił we wtorek były premier Szwecji i szef dyplomacji tego kraju Carl Bildt we wpisie na platformie X.

Bildt w ten sposób odniósł się do zakwestionowania przez doradcę prezydenta USA Stephena Millera zwierzchności Danii nad Grenlandią w wywiadzie dla stacji CNN. Miller na pytanie, czy Stany Zjednoczone wykluczają siłowe przejęcie kontroli nad wyspą, odparł: „Żyjemy w (...) realnym świecie rządzonym siłą”.

Były premier Szwecji w swojej opublikowanej również we wtorek analizie dla think tanku European Council on Foreign Relations (ECFR) zauważył, że Europa musi być przygotowana i „załadować broń” na konfrontację z USA w sprawie Grenlandii.

Bildt uważa, że amerykański prezydent Donald Trump ma obsesję na punkcie półkuli zachodniej i jest „w trybie wojennym po początkowym sukcesie w Wenezueli”. „Trump zdaje się wierzyć, że rosyjskie i chińskie statki otaczają Grenlandię, w rzeczywistości nic takiego nie ma miejsca.(...) Nie ma wątpliwości, że geograficznie Grenlandia leży na półkuli zachodniej: ale również jasne jest, że jest częścią Danii i jest nią dłużej niż Kalifornia przynależy do Stanów Zjednoczonych” – napisał były szwedzki polityk. Dodał, że mieszkańcy Grenlandii są obywatelami UE.

Według Bildta, choć prezydent Wenezueli Maduro nie miał legitymacji demokratycznej i można go uznać prawdopodobnie za bandytę, ale żadne z tych stwierdzeń nie oznacza, że Wenezuela nie jest suwerennym państwem. „Twierdzenie, że USA były obiektem agresji ze strony wenezuelskich przestępców i działały zgodnie z prawem do samoobrony jest po prostu nietrafione” – ocenił.

Bildt jest krytyczny wobec użycia przez USA przemocy w celu rozwiązywania spraw międzynarodowych. „Działania o charakterze kinetycznym (siłowym) stają się obecnie niemal tak popularnym narzędziem Trumpa, jak jego ukochane cła. Prawdopodobnie będzie ich więcej” – zaznaczył w konkluzji.

Eksperci: Przejęcie Grenlandii przez USA grozi kryzysem NATO

Szefowa Norweskiego Komitetu Atlantyckiego Kate Hansen Bundt uznała, że ewentualne przejęcie Grenlandii przez USA zmieni rolę Amerykanów w Sojuszu i podważy wiarę pozostałych członków paktu w jego obronny charakter. Europa musiałaby przygotować się na nowy rodzaj obrony przed Rosją - zaznaczyła.

- Mogłaby to być rozwinięta formuła „koalicji chętnych”, czyli państw, które zgodnie uznają Kreml za główne zagrożenie - oceniła Bundt w rozmowie z PAP.

Badaczka Marianne Riddervold z Norweskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych NUPI zwróciła uwagę, że sama groźba użycia siły lub ograniczenia amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa mogłaby wystarczyć do sparaliżowania europejskiej reakcji.

- Jeśli USA upierałyby się co do przejęcia Grenlandii i były gotowe użyć dalszej presji wojskowej, Europa nie ma realnych środków, by się temu przeciwstawić - zaznaczyła w komentarzu dla PAP Riddervold.

Ekspertka podkreśliła, że działania USA wobec Grenlandii nie musiałyby być klasyczną inwazją. Biały Dom może wykorzystać presję polityczną, kampanie wpływu oraz oddziaływanie na nastroje społeczne i procesy wyborcze na samej wyspie, stopniowo zwiększając kontrolę cywilną nad terytorium, gdzie już posiada swoje bazy wojskowe.

Cytowany we wtorkowym wydaniu dziennika „Aftenposten” Mujtaba Rahman z think tanku Eurasia Group uznał, że realizacja przez Donalda Trumpa zapowiedzi przejęcia duńskiej wyspy może dramatycznie podzielić zarówno NATO, jak i Unię Europejską.

- Byłoby to znacznie większym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Europy niż rosyjska inwazja na Ukrainę - uznał w rozmowie z norweską gazetą.

W poniedziałek wieczorem minister spraw zagranicznych Norwegii Espen Barth Eide w odniesieniu do zapowiedzi Trumpa o przejęciu Grenlandii ostrzegł, że oznaczałoby to złamanie samej idei NATO i trudno byłoby wyobrazić sobie dalsze funkcjonowanie Sojuszu. W ten sposób wsparł duńską premier Mette Frederiksen, która oceniła, że atak jednego państwa NATO na drugie zatrzymałby system bezpieczeństwa budowany w Europie od zakończenia II wojny światowej.

Ze Sztokholmu Daniel Zyśk, z Oslo Mieszko Czarnecki (PAP)

cmm/ adj/ zys/ sp/ fit/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (9)

dodaj komentarz
gronostaj
Prawda jest taka, że USA zrobi co będzie chciało.
Grenladczycy mogą ogłosić niepodległość i za chwilę być dobrowolnie anektowanym kolejnym stanem.
eglantyna
"prezydent Wenezueli Maduro nie miał legitymacji demokratycznej i można go uznać prawdopodobnie za bandytę"

Ma większe poparcie w Wenezueli niż pomarańczowy w USA, Tusk w Polsce i Zelensky na Ukrainie. Nikt nie głosował, żeby Tusk był premierem - sam się zrobił. A co do bandytów, to kto z wyżej wymienionych nim nie
"prezydent Wenezueli Maduro nie miał legitymacji demokratycznej i można go uznać prawdopodobnie za bandytę"

Ma większe poparcie w Wenezueli niż pomarańczowy w USA, Tusk w Polsce i Zelensky na Ukrainie. Nikt nie głosował, żeby Tusk był premierem - sam się zrobił. A co do bandytów, to kto z wyżej wymienionych nim nie jest?

"Europa nie ma realnych środków, by się temu przeciwstawi"

Ale ma środki, by się stawiać Rosji/Chinom w amerykańskim interesie? Zacznijcie od amerykańskich agentów w Europie oraz sankcji na amerykańskiego agresora! Czy nikomu w Europie nie przeszkadza jankeski pseudo OS Mikroszpion na komputerze w każdym europejskim domu?

"Europa musiałaby przygotować się na nowy rodzaj obrony przed Rosją"

Buhaha! Jankeski agresor chce napaść an Europę, a wy chcecie się bronić przed Rosją?

A w komentarzach ten tropiciel komunizmu w Europie "to i owo" (któremu kapitalistyczna TV zrobiła z rozumu schambo) przekonuje, że Grenladia kapitalistycznym agresorom się po prostu należy! Jak ten klasowy tyran w podstawówce - po co ci piłka, skoro nie potrafisz grać?
Ktoś powinien go nauczyć, co znaczy język siły - tak dla przykładu, za głoszenie farmazomów!
mirek6504
Na giełdzie w USA historyczne szczyty I stabilne wzrosty bierzta póki czas ,,,
samsza
tylu ważnych ludzi ma swoje zdanie na ten temat, nawet minister spraw zagranicznych Szwecji...

głosu nie wydaje Radoslaw Sikorski
to_i_owo
EUropa sama zapracowała sobie na takie traktowanie

Przecież ten twór poza promocją homo, nieustannym zarzynaniem kiedyś potężnego przemysłu oraz sprowadzaniem milionów niedostosowanych emigrantów nie ma innych sukcesów
to_i_owo
Poza tym jak KE bezprawnie z powodów politycznych blokowała nam pieniądze, albo szykanowała inne państwa to nikomu z establishmentu to łamanie prawa nie przeszkadzało, a teraz nagle że jednak nie wolno

Poza tym Grenlandia to dla Danii kula u nogi którą muszą utrzymywać

Tylko co dalej z NATO?
fiat126p odpowiada to_i_owo
Promocja homo nie jest usprawiedliwieniem dla ewentualnej agresji USA na Grenlandię ani przyczyną zaniedbań w sferze obronności w Europie.
Krym też był dotowany przez Ukrainę, teraz przez Rosję. Jednak Rosja wyciągnęła swoje łapska.
to_i_owo odpowiada fiat126p
ZAWSZE na świecie rządziła siła

Niby było prawo międzynarodowe, ale rządziła siła armii albo gospodarki, a najlepiej razem

Jak by było inaczej to do grona potęg należały by państwa typu Grecja, Estonia albo Sri Lanka...

A UE świadomie siły się pozbawiła
to_i_owo odpowiada to_i_owo
PS
Grenlandia jest dotowana przez Danię, ale jak będzie amerykańska to będzie bardzo dochodowa

Dla UE ważniejsze jest zielone szaleństwo, tu nawet Katar by musiał być dotowany bo nie pozwolili by wydobywać ropy

UE sama doprowadziła do tego że 500 mln EUropa musi prosić 300mln USA żeby bronił jej przed 140 mln (i
PS
Grenlandia jest dotowana przez Danię, ale jak będzie amerykańska to będzie bardzo dochodowa

Dla UE ważniejsze jest zielone szaleństwo, tu nawet Katar by musiał być dotowany bo nie pozwolili by wydobywać ropy

UE sama doprowadziła do tego że 500 mln EUropa musi prosić 300mln USA żeby bronił jej przed 140 mln (i do tego ma ok 10x mniejszą gospodarkę) Rosją

No to mają

Powiązane: Grenlandia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki