Wybił okna w rezydencji wiceprezydenta USA J.D. Vance'a w Cincinnati stanie Ohio. Jak podają amerykańskie media, mężczyzna został zatrzymany przez służby - poinofmowały władze. Ani polityka, ani jego rodziny nie było wówczas w domu.


Jak podają lokalne media, które cytuje CNN, do incydentu doszło tuż po północy. Zatrzymany wybił co najmniej jedno okno w dwupiętrowym domu wiceprezydenta USA. Na części zdjęć widać dziury w oknach wielkości pięści. Mężczyzna najprawdopodobniej nie wtargnął do środka. Na razie jednak nie są znane szczegóły, a część informacji ze względu na dobro śledztwa, nie jest podawana do publicznej wiadomości. Służby Bezpieczeństwa poinformowały jedynie, że sprawca "spowodował szkody materialne na zewnątrz prywatnej rezydencji wiceprezydenta". Miał zostać zatrzymany, gdy uciekał już po dokonaniu zniszczeń.
Służby USA koordynują działania z Departamentem Policji w Cincinnati i Prokuraturą Stanów Zjednoczonych w zakresie weryfikacji decyzji o postawieniu zarzutów – powiedział rzecznik Anthony Guglielmi.
Przedstawiciel organów ścigania zaznaczył, że w momencie zdarzenia rodziny Vance'ów nie było w domu. Nie jest jasne czy był to "jedynie" akt wandalizmu, czy może celem była rodzina lub też sam wiceprezydent.
Według gazety „Cincinnati Enquirer” Vance kupił ponad 150-letni dom w 2018 r. za 1,4 mln dolarów.
opr. red./pap
























































