REKLAMA

Transferowa hossa na akcjach Borussii Dortmund

2017-08-28 10:50
publikacja
2017-08-28 10:50

Koniec sierpnia to tradycyjnie okres, w którym kibice emocjonują się transferami piłkarzy. Warto wiedzieć, że w przypadku niektórych klubów, mocno zainteresowani tym tematem są także inwestorzy giełdowi.

/ fot. imago sportfotodienst / FORUM

W ciągu pierwszych czterech tygodni sierpnia notowane na giełdzie we Frankfurcie akcje Borussii Dortmund podrożały o 25 proc., z czego na miniony tydzień przypadło 10 proc. Przyczyn tej zwyżki należy szukać nie na boisku, ale w gabinetach prezesów, gdzie negocjowane były rekordowe transfery.

Katalizatorem wzrostu cen akcji klubu z Dortmundu była decyzja katarskiego właściciela Paris Saint-Germain o wyłożeniu na Neymara rekordowych 222 mln euro. To nie pomyłka – w momencie, gdy Barcelona inkasowała za swoją gwiazdę najwyższą w historii sumę odstępnego, na niemieckiej giełdzie inwestorzy doprowadzili do tego, że cena akcji Borussii najpierw powróciła powyżej 6 euro, a następnie – po raz pierwszy od 2001 r. – przebiła 7 euro. Powód był prosty – dzienniki sportowe na całym świecie donosiły, że Katalończycy na następcę Brazylijczyka wytypowali Ousmane'a Dembele, występującego właśnie w klubie z Dortmundu.

Kurs akcji Borussii Dortmund / Bloomberg

Klub, w którym występuje Łukasz Piszczek, zrobił na transferze 20-letniego Francuza prawdziwy interes życia. Po długich negocjacjach Barcelona zgodziła się na zapłacenie 105 mln euro odstępnego. Kwota ta może urosnąć o dodatkowe 40 proc., jeżeli zostaną spełnione dodatkowe warunki (zazwyczaj w takich wypadkach chodzi o sukcesy klubu i wyniki notowane przez samego piłkarza). Warto dodać, że jak na spółkę giełdową przystało, Borussia Dortmund o transferze poinformowała w stosownym komunikacie.

Najdroższy w historii Bundesligi transfer oczarował inwestorów przede wszystkim dlatego, że zaledwie rok temu Ousmane Dembele kosztował klub z Dortmundu jedynie 15 mln euro. 8-krotni mistrzowie Niemiec zyskiem będą musieli jednak podzielić się z byłym klubem Francuza, Stade Rennais (nota bene Dembele grał tam z innym Polakiem - Kamilem Grosickim). Dzięki wprowadzonemu przez FIFA tzw. „mechanizmowi solidarności”, klub z Rennes zainkasuje ok. 25 mln euro, co odpowiada połowie jego budżetu.

Realizacja zysków

Na początku poniedziałkowej sesji akcje Borussii Dortmund tanieją o 4,5 proc. Fakt ten tłumaczyć można realizacją zysków przez inwestorów. Mimo spadku do 7,21 euro, akcje klubu z Dortmundu wciąż są o 37 proc. wyżej niż na początku tego roku i 66 proc. wyżej niż 12 miesięcy temu.

W ubiegłym roku obrotowym (zakończonym 30 czerwca, a więc na długo przed transferem Dembele), Borussia Dortmund zanotowała rekordowe przychody w wysokości 405 mln euro. Zysk netto wyniósł 8,2 mln euro, wobec czego zarząd zarekomendował wypłatę dywidendy w wysokości 0,06 euro na akcję. Decyzję o tym podejmie walne zgromadzenie akcjonariuszy, które odbędzie się 11 września.

Największymi akcjonariuszami klubu z Dortmundu są koncern Evonik (14,78 proc.), przedsiębiorca Bernd Genske (09,01 proc.) oraz firmy Signal Iduna (5,43 proc.) i Puma (5 proc.). Ponad 60 proc. akcji klubu stanowi free float.

Przed zakończeniem okienka transferowego inwestorzy Borussii mogą spodziewać się informacji o kupnie następcy sprzedanego Francuza. Dzisiejsze wydanie dziennika „Kicker” donosi, że dortmundczycy za 25 mln euro sprowadzą Ukraińca Andrija Jarmołenkę, występującego obecnie w Dynamie Kijów.

Więcej o burzliwej historii finansowej Borussii Dortmund (a także Bayernu Monachium) przeczytasz w artykule z maja 2013 r., gdy oba kluby mierzyły się w finale Ligi Mistrzów.

Michał Żuławiński

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki