REKLAMA

Za sukcesami piłkarzy stoi ekonomia

Michał Żuławiński2013-05-24 15:20analityk Bankier.pl
publikacja
2013-05-24 15:20

Pierwszy w historii "niemiecki finał" Ligi Mistrzów to efekt nie tylko dobrej formy zawodników Borussii i Bayernu. Za sportowymi sukcesami obu klubów stoi solidne zaplecze ekonomiczne.

Za sukcesami piłkarzy stoi ekonomia
Image licensed by Ingram Image

Dziś o 20.45 w meczu o Puchar Mistrzów na murawę londyńskiego Wembley wybiegną piłkarze Bayernu Monachium i Borussii Dortmund. Pojedynek dwóch niemieckich klubów o futbolową dominację na kontynencie potwierdza, że nasi zachodni sąsiedzi wyróżniają się na tle reszty Europy zarówno pod względem sportowym, jak i ekonomicznym. W świecie, w którym miliarderzy lekką ręką wydają bajońskie sumy na finansowanie swoich klubów, a jednocześnie kolejne ekipy upadają pod ciężarami ogromnych długów, Budnesliga jawi się jako ostatni bastion zdrowych finansów w futbolu.

Droga z piekła do nieba

Podczas dzisiejszego meczu większość Polaków będzie trzymała kciuki za Borussię Dortmund. Drużyna Roberta Lewandowskiego, Jakuba Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka jest w ostatnich latach fenomenem nie tylko piłkarskim, ale także biznesowym. W ciągu ostatnich kilkunastu lat żółto-czarni przebyli długą drogą wiodącą od widma bankructwa do "złotego okresu", którego zwieńczeniem może być triumf w Lidze Mistrzów.

» Unia dobierze się do miliardów euro w piłkarskich transferach?

Po ogromnych sukcesach w latach 90., w 2002 r. klub z Dortmundu znalazł się nad finansową przepaścią. Zbyt lekkomyślna polityka transferowa sprawiła, że władze Borussii były zmuszone zastawić stadion i szukać kapitału na giełdzie. Sytuacja była na tyle zła, że klub nie był w stanie wypłacać piłkarzom pensji, co zagrażało jego dalszemu istnieniu. Wówczas pomoc przyszła z najbardziej nieoczekiwanej strony - 2,6 mln dolarów klubowi z Dortmundu pożyczył Bayern Monachium.

Przychody
Przychody
Źródło: Deloitte

Kolejne lata przyniosły zdecydowane uzdrowienie klubowych finansów. Kurek z pieniędzmi na kosztowne transfery został przykręcony, a polityka kadrowa została oparta na młodych zawodnikach, "produkowanych" w lokalnej akademii piłkarskiej (Goetze, Schmelzer, Grosskreuz) lub sprowadzanych za niewielkie kwoty z innych klubów (Hummels). Mimo sprzedaży kluczowych zawodników (Kagawa, Barrios) ich miejsce zajmowali piłkarze nie mniej utalentowani (Reus, Lewandowski), których sprowadzenie nie rujnowało klubowych finansów.

O polityce transferowej BVB najlepiej świadczy to, że w ostatnich dwóch latach klub przeznaczył na nowych piłkarzy zaledwie 2 mln euro netto (po odliczeniu zysków ze sprzedaży swoich zawodników). Dla porównania: Real Madryt, wyeliminowany przez żółto-czarnych w półfinale, oraz stojący na drodze do ostatecznego triumfu Bayern Monachium wydały na wzmocnienia po ponad 100 mln euro.

Dzięki zrównoważonemu budżetowi Borussia pnie się w górę rankingów najbogatszych klubów świata. Jeszcze w sezonie 2007/08 klub był poza czołową 20 zestawienia przygotowywanego przez Deloitte. Obecnie dortmundczycy są na miejscu 11., a dzięki fantastycznej postawie w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów mogą pokusić się o wejście do prestiżowej pierwszej dziesiątki. Pod względem tempa awansów w kolejnych raportach Football Money League Borussii dorównuje tylko finansowany arabskimi petrodolarami Manchester City.

» Real, Barça i Manchester wciąż na czele finansowej Ligi Mistrzów

Dla finansowych fundamentów klubu z Dortmundu ważne są nie tylko sukcesy na boisku, które napędzają zyski z kontraktów reklamowych, ale i rzesza oddanych fanów. Średnia liczba widzów na meczu na 80-tysięcznym Westfalenstadion (Sigal Iduna Park) - trzecim po Camp Nou i Santiago Bernabeu największym klubowym stadionie kontynentu - od lat jest największa w Europie, nie bez znaczenia jest także liczba osób, które decydują się na zakup karnetu (50 tys. w obecnym sezonie) lub robią zakupy w klubowej sieci sklepów z gadżetami (wzrost sprzedaży o 61%).

Hegemon bez długu

Historia stojąca za obecnymi sukcesami Bayernu Monachium jest być może mniej "romantyczna" niż renesans Borusii Dortmund, choć wcale nie mniej imponująca. Pod względem sportowym i finansowym Bawarczycy są na krajowym podwórku absolutnym hegemonem. Budżet 23-krotnego mistrza Niemiec przekracza 300 mln euro - pod tym względem FCB ustępuje jedynie światowym potentatom: Realowi Madryt, Barcelonie i Manchesterowi United. Stan finansów klubu ze stolicy Bawarii - coraz częściej nazywanego najlepiej zarządzanym klubem świata - pozwala myśleć o nawiązaniu walki z wielką trójką.

Transfery
Transfery
Źródło: transfermarkt.de

Jako jeden z niewielu klubów ze ścisłej czołówki, w ostatniej dekadzie aż dziewięciokrotnie zamykał rok z zyskiem. Dużą rolę gra w tym przemyślana polityka płacowa, bo wynagrodzenia piłkarzy oscylują w granicach "zdrowego poziomu" 50% przychodów przy europejskiej średniej 64%. Ewenementem w skali światowej jest też to, że sam klub nie jest zadłużony. Zobowiązania posiada jedynie spółka zależna, która zbudowała stadion Allianz Arena. Za kilka lat, kiedy dług ten zostanie spłacony, Bayern będzie mógł każdego roku wydać na transfery dodatkowe 20-30 mln euro.

Potęgę ekonomiczną klubu ze stolicy Bawarii już teraz wyraźnie widać na rynku transferowym. Kilka tygodni temu piłkarski świat obiegła informacja o pozyskaniu przez Bayern Mario Goetzego z Borussii Dortmund za 37 mln euro. To jednak nie pierwszy spektakularny zakup Bawarczyków. W ostatnich latach na Allianz Arena trafiali m.in. Javi Martinez (40 mln), Mauel Neuer (22 mln), Arjen Robben (24 mln), Mario Gomez (30 mln) czy Franck Ribery (25 mln). Kolejnym nabytkiem Bayernu, a zarazem potwierdzeniem jego pozycji futbolowej potęgi, jest Pep Guardiola, który od przyszłego sezonu zasiądzie na ławce trenerskiej bawarskiego giganta.

Większość przychodów Bayernu ma swoje źródło w Niemczech - na istotnych z marketingowego punktu widzenia rynkach w Ameryce czy Azji klub wciąż o kilka długości przegrywa rywalizację z klubami z Hiszpanii i Anglii. Długo oczekiwany sukces w Lidze Mistrzów - po raz ostatni Bayern wygrał w 2001 r., przegrywając potem w dwóch finałach z rzędu (2010, 2012) - może pomóc zmniejszyć ten dystans.

Solidnym wsparciem dla klubowego budżetu jest długoterminowy kontrakt z Adidasem. Producent sprzętu sportowego każdego roku zasila kasę Bayernu kwotą 25 mln euro. Wśród sponsorów monachijskiego giganta znajdują się także Deutsche Telekom, Paulaner, Samsung, Audi i Coca-Cola.

Michał Żuławiński
Bankier.pl

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego.

Tematy
Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki