REKLAMA
TYLKO U NAS

To był nieciekawy rok dla OFE

Jacek Maliszewski2001-12-20 22:15
publikacja
2001-12-20 22:15

Dobiega końca rok 2001 - pierwszy rok nowego wieku i nowego tysiąclecia. Nie będzie on wspominany z zachwytem. Oby rok ten nie był zwiastunem kolejnych złych lat dla naszej gospodarki. Od dnia 29 grudnia 2000 roku do dnia 18 grudnia 2001 najstarszy z indeksów giełdowych - WIG - stracił na wartości ponad 24%. To w oczywisty sposób zaważyło na słabych wynikach naszych funduszy emerytalnych, które nie zrażone przeciągającą się bessą na rynku akcji niemal co miesiąc napełniały swe portfele akcjami. Ale zacznijmy od początku.

Można oczekiwać, że wraz z ostatnimi dniami grudnia suma wszystkich przelanych środków z ZUS na konta OFE w mijającym roku wyniesie nieco ponad 9 miliardów złotych (rok temu było to nieco ponad 7,6 miliarda złotych a w niepełnym 1999 roku prawie 2,3 miliarda złotych). Najlepszymi miesiącami pod tym względem były luty i marzec, kiedy to na konta emerytalne przywędrowało ponad 800 milionów złotych (rok temu najlepszym miesiącem był maj z sumą przelewów o wartości prawie 800 milionów złotych). Najsłabszym miesiącem był lipiec, w którym przelano z ZUS do OFE tylko około 650 milionów złotych (rok temu najgorszy był kwiecień - niecałe 550 milionów złotych).

Na szczęście spadkowy trend w wielkości otrzymanych pieniędzy z ZUS, który trwał od lutego do lipca został przerwany i od sierpnia do grudnia zastrzyk kapitału dla funduszy emerytalnych ustabilizował się na poziomie około 750 milionów złotych miesięcznie (patrz wykres 1).

Jak wiemy większą część kapitału fundusze lokują w papiery dłużne (głównie obligacje Skarbu Państwa oraz Bony Skarbowe) a mniejszą w akcje notowane na Giełdzie oraz w lokaty bankowe. W styczniu bieżącego roku udział akcji w portfelach OFE kształtował się przeciętnie na poziomie 30%. Do września trwał jednak systematyczny spadek udziału akcji w portfelach. Dopiero w październiku i listopadzie (głównie na skutek październikowych wielkich zakupów akcji poczynionych przez OFE) udział akcji w portfelach OFE wzrósł powyżej 26%.

Fundusze bardzo nierównomiernie napełniały swe portfele akcjami notowanymi na GPW. Były miesiące rekordowych zakupów (październik - około 600 milionów złotych wydanych na kupno akcji) oraz miesiące odpoczynku od zakupów (czerwiec, wrzesień i listopad - zakupy około 100 milionów złotych). Miało to oczywisty wpływ na koniunkturę giełdową. W miesiącach wzmożonych zakupów akcji indeksy giełdowe przeważnie szybowały w górę, by gwałtownie spadać w miesiącach odpoczynku. Nie ulega wątpliwości, że z miesiąca na miesiąc właśnie fundusze emerytalne stają się najważniejszymi kreatorami bieżących zmian cen akcji notowanych na Giełdzie.

Na koniec roku suma wszystkich aktywów OFE przekroczy zapewne 19 miliardów złotych, z czego w akcjach będzie ulokowane około 5 miliardów złotych. W ten sposób fundusze staną się niedługo posiadaczem coraz większych pakietów akcji coraz szerszej rzeszy spółek. Niektórzy analitycy przepowiadają wręcz, iż niedługo OFE wykupią wszystkie akcje i tym samym przyczynią się do długotrwałej hossy na warszawskim parkiecie. Myślę, że do tego czasu może upłynąć jeszcze kilka lat, ale scenariusz taki wydaje się być coraz bardziej realny.

Idąc w ślady Giełdy Papierów Wartościowych, która wylicza coraz większą liczbę indeksów giełdowej koniunktury, postanowiłem stworzyć indeks opisujący koniunkturę na rynku OFE. Wykres tego indeksu, który nazwałem IFE-10 (indeks zmian jednostek uczestnictwa dziesięciu największych OFE), pokazuje, że od początku jego wyznaczania (wartość bazowa z dnia 30 września 1999 roku wynosi 1.000 punktów) wartość wzrosła o niecałe 29%. Biorąc pod uwagę, że od 30 września upłynęło już prawie 27 miesięcy, wynik osiągnięty z inwestycji dokonywanych przez fundusze emerytalne należy uznać za marny. Co prawda w tym samym czasie indeks giełdowy WIG zanotował ujemną zmianę, co wpłynęło właśnie na słaby wynik OFE, lecz nikt przecież nie zmuszał zarządzających aktywami funduszy do kupowania tracących na wartości akcji. Być może właśnie ta nonszalancja i brak stosowania reguł inwestycyjnych przyczyniła się dodatkowo do słabych wyników osiągniętych przez fundusze. Być może, gdyby OFE nie miały pewności, iż w kolejnych miesiącach otrzymają nowe pieniądze od ZUS, to ich decyzje inwestycyjne byłyby zgoła odmienne. A tak najwyraźniej utrwalało się przekonanie: "Kupuję akcje, bo tanie, jeśli będą jeszcze tańsze, to dokupię więcej. Przecież co miesiąc będę otrzymywać nowy zastrzyk kapitału". W ten oto sposób po ponad dwóch latach 99% członków drugiego filara ma na swych kontach mniej pieniędzy niż suma składek przelewanych z ZUS na ich konta.

Warto spojrzeć na porównanie wyników wszystkich siedemnastu działających obecnie funduszy emerytalnych w ciągu ostatnich 12 miesięcy. W tym celu przyjąłem, iż w dniu 29 grudnia 2000 roku ceny jednostek uczestnictwa wszystkich OFE wynosiły 10 złotych. Umożliwiło to sprowadzenie wszystkich wyników do porównywalności. Od tego momentu każda zmiana powodowała wzrost lub spadek wartości jednostek uczestnictwa. I tak najlepszym w roku 2001 okazał się OFE Sampo, którego jednostka uczestnictwa wzrosła o 8,75%. Na drugim miejscu uplasował się Commercial Union a na trzecim OFE PZU Złota Jesień. Dwa najsłabsze w roku 2001 OFE - Skarbiec Emerytura oraz DOM zanotowały nominalny spadek wartości jednostek uczestnictwa w porównaniu z dniem 29 grudnia 2000 roku. Dla porównania indeks IFE-10 wzrósł w tym czasie o 5,50% a indeks WIG spadł o 24,12%.

Na kolejnym wykresie umieszczono krzywe odzwierciedlające zmiany wartości jednostek uczestnictwa czterech największych OFE (te cztery fundusze dysponują łącznie prawie 75% wartości wszystkich aktywów zgromadzonych w drugim filarze). Dwa fundusze - Commercial Union oraz PZU idą łeb w łeb już od dłuższego czasu. Nieco z tyłu został Nationale Nederlanden. Daleko za nimi wlecze się jeden z najsłabszych w całej stawce siedemnastu funduszy - OFE AIG. Temu ostatniemu funduszowi może nawet grozić dopłacenie z kapitałów własnych do aktywów funduszu tak, by zagwarantować minimalną wymaganą stopę zwrotu. W poprzednich dwóch kwartałach czynność taką musiał wykonać OFE Bankowy.

Kończąc życzę wszystkim czytelnikom spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. Miejmy nadzieję, że przyszły rok 2002 będzie choć troszkę lepszym rokiem dla wszystkich inwestorów działających na rynkach finansowych w naszym kraju. Oby wreszcie nasze fundusze emerytalne zaczęły pomnażać nasze zgromadzone pieniądze tak, abyśmy mogli oczekiwać godziwych emerytur za kilkanaście lat. Wierze, że nadal jest to możliwe, choć zapewne nie będzie to łatwe. Warto więc dodatkowo samemu rozpocząć oszczędzanie. Nigdy nie jest za późno na podjęcie tego typu decyzji.

 

Jacek Maliszewski

 

 

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki