REKLAMA

Tarczyńscy skupują akcje. Rekordowe obroty spółki

Adam Hajdamowicz2018-10-10 16:58redaktor Bankier.pl
publikacja
2018-10-10 16:58
fot. Marek Wiśniewski / FORUM

Spółka EJT należąca do założycieli Tarczyńskiego nabyła akcje tego producenta wędlin za ponad 10 mln złotych. Tym samym twórcy spółki po raz kolejny zwiększyli swoje udziały, po tym jak niedawno przeprowadzili niezbyt udane wezwanie do sprzedaży wszystkich akcji.

Transakcja nabycia udziałów przez EJT nastąpiła 9 października 2018 roku i objęła niemal 700 tysięcy akcji. Dzięki aż tak dużej skali zakupów był to rekordowy dzień pod względem wysokości wolumenu tej spółki. Dla odmiany z kolei w środę na Tarczyńskim zostało zawartych… zero transakcji. Na uwagę zasługuje także kurs spółki, który wyraźnie zbliża się do historycznych maksimów i nie był równie wysoko aż od początku 2014 roku.

Kurs spółki zbliża się do historycznego szczytu / Bankier.pl

Nieudana próba wezwania

Stojący za EJT Elżbieta i Jacek Tarczyńscy do tej pory posiadali niewiele ponad 50 proc. udziałów w spółce, ale już nie od dziś mają chrapkę na przejęcie reszty akcji. Pod koniec 2017 roku ogłosili oni nawet wezwanie do sprzedaży, aby docelowo zdjąć Tarczyńskiego z giełdy. Podkreślano wtedy, że „status spółki giełdowej to więcej zagrożeń niż korzyści” i że ma to rzekomo osłabiać pozycję konkurencyjną tego podmiotu. Z wezwaniem do sprzedaży akcji nie poszło jednak tak łatwo, jak im się mogło wydawać, a sprawą kluczową była tu oczywiście zbyt nisko ustalona cena odkupu. Najwięcej do powiedzenia miały obecne w akcjonariacie fundusze, najpierw odrzuciły one cenę 10,5 zł, a następnie nie zgodziły się także na podwyższenie kwoty do 12,6 zł. Niewielu także udało się zadowolić ostateczną ceną wezwania za 14 zł, na którą także nie przystała znaczna część akcjonariuszy. EJT mimo wszystko zdecydowało się jednak na zakup tylu udziałów, ile się da i w efekcie zrealizowało wezwanie jedynie częściowo.

Samo nabycie udziałów w wezwaniu przez EJT odbyło jednak wtedy w bardzo dziwaczny sposób. Cała transakcja została bowiem sfinansowana kredytem, za który solidarnie z EJT odpowiadała także… sama spółka Tarczyński. Jakiekolwiek kłopoty ze spłatą kredytu doprowadziłyby zatem do tego, że założyciele producenta wędlin nabyliby de facto akcje spółki za jej własne pieniądze!

Wczorajsza transakcja jest zatem ponowną próbą zwiększenia udziałów, tym razem jednak w nieco inny sposób – poprzez rynek. Ze względu na skalę obrotu wydaje się, że najprawdopodobniej musiało to się odbyć w porozumieniu z jakimś innym znaczącym akcjonariuszem, który zgodził się sprzedać swoje udziały po danej cenie (15 zł). Póki co jednak nie wiadomo, czy był to jedynie jednorazowy taki przypadek i kto zdecydował się na odstąpienie tych akcji.

Źródło:
Adam Hajdamowicz
Adam Hajdamowicz
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Głównym obszarem jego zainteresowań są rynki akcji, w szczególności skupia się na opisywaniu sytuacji spółek z Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Śledzi także wpisy na listę ostrzeżeń publicznych Komisji Nadzoru Finansowego. Absolwent finansów i rachunkowości na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, posiadacz licencji maklera papierów wartościowych nr 3313.

Tematy
Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Komentarze (2)

dodaj komentarz
sel
Czyto jest w Polsce legalne?. Czy w ogóle możliwe jest żeby spółka zaniżała cenę akcji żeby odkupić dużo taniej niż w dniu emisji i wejścia na giełdę? to zwyczajne złodziejstwo by było i wiele spółek tak kombinuje dlatego GPW tak nisko stoi....

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki