Spór o budżet Unii Europejskiej na 2017 r.

PE przegłosował w środę stanowisko, w którym domaga się cofnięcia wszystkich cięć w projekcie budżetu UE na 2017 r., jakich chcą państwa członkowskie. Podejście to natychmiast odrzuciła Rada UE. Teraz obie instytucje rozpoczną trzytygodniowe negocjacje.

(fot. Francois Lenoir / FORUM)

Europosłowie proponują, by przyszłoroczne zobowiązania UE wynosiły 160,7 mld euro, czyli o 4,1 mld euro więcej niż przewidywała KE w swoim projekcie. Z kolei środki na realne płatności powinny ich zdaniem wynosić 136,7 mld euro, czyli o 2,5 mld więcej niż chciała KE.

PE proponuje m.in. zwiększenie wydatków na rzecz zatrudnienia młodych (o 1,5 mld euro); chce też większych funduszy na wspomaganie wzrostu gospodarczego oraz na pomoc państwom UE w walce z kryzysem migracyjnym.

"UE zmaga się z niespotykaną liczbą różnych wyzwań. Jeśli chcemy się z nimi uporać, będziemy potrzebowali właściwego budżetu dla UE. Kiedy negocjowaliśmy wieloletnie ramy finansowe na lata 2014-2020, w 2013 r. do Europy przybywało mniej uchodźców (...). Musimy zrozumieć, że zmieniły się okoliczności" - przekonywał w oświadczeniu sprawozdawca PE w tej sprawie, niemiecki europoseł socjalistyczny Jens Geier.

Europosłowie chcą przywrócenia środków na program infrastrukturalny "Łącząc Europę" oraz program badań naukowych Horyzont 2020. Proponują dodanie 1,24 mld euro (w zobowiązaniach) ponad kwotę zaproponowaną na te cele przez KE. Oba programy zostały w poprzednim roku zmniejszone, by sfinansować wkład UE do Europejskiego Funduszu Inwestycji Strategicznych, czyli tzw. funduszu Jean-Claude'a Junckera.

PE chce też zwiększenia o 600 mld euro w porównaniu z propozycją KE środków na Wspólną Politykę Rolną. Pieniądze te mają pomóc rolnikom dotkniętym kryzysem na rynku mleka, a także poszkodowanym przez rosyjskie embargo na żywność z UE.

Europosłowie są zdania, że dodatkowe fundusze pojawią się w ramach trwającej rewizji wieloletnich ram finansowych na lata 2014-2020. Propozycja KE w tej sprawie przewiduje dodatkowe 6,3 mld euro do wydania do 2020 r.

Rada UE, w której zasiadają przedstawiciele rządów państw członkowskich, w odpowiedzi na te poprawki wydała komunikat informujący, że nie zgadza się na zwiększenie wydatków.

Stolice zwracają uwagę, że europosłowie chcą, by poziom przyszłorocznych zobowiązań był wyższy niż górny limit wyznaczony w wieloletnim budżecie. "To poważnie zagroziłoby możliwości reagowania na nieprzewidziane kryzysy" - argumentują.

Państwa członkowskie są też przekonane, że europarlament chce ustanowić poziom płatności na wyższym poziomie niż realnie wynoszą szacunkowe potrzeby. To - jak wskazano w komunikacie - zmusiłoby kraje członkowskie do wnoszenia wkładów do budżetu ponad to, co konieczne w czasie, gdy starają się one konsolidować swoje finanse publiczne.

Radzie nie podoba się też proponowane zwiększenie środków na programy "Łącząc Europę" i Horyzont 2020. Przedstawiciele państw argumentują, że konsensus ws. okrojenia tych programów, by uruchomić fundusz Junckera, został zawarty w 2015 r. i nie należy go teraz naruszać.

Stolice podważają też zakres rozmów na temat budżetu. PE chce negocjować w pakiecie zarówno wydatki na 2017 r., jak i przegląd wieloletnich ram finansowych. Dzięki temu będzie miał większy wpływ na stanowisko krajów. Te z kolei uważają, że obie sprawy należy traktować osobno.

O tym, że dalsze negocjacje nie będą łatwe, świadczyć może fakt, że przedstawiciele państw członkowskich wypomnieli parlamentowi, że ten nie dotrzymuje zobowiązań dotyczących redukcji zatrudnienia. Do 2017 r. personel PE powinien być zmniejszony o 5 proc. Instytucja ta chce zmniejszyć zatrudnienie, ale nie aż tak. Zdaniem Rady UE takie podejście stwarza ryzyko "podważenia wiarygodności Parlamentu Europejskiego oraz UE jako całości".

Brak porozumienia między PE i Radą na tym etapie ws. przyszłorocznych wydatków nie jest niczym niezwykłym; w praktyce oznacza uruchomienie trzytygodniowego okresu "koncyliacji" w procedurze budżetowej. Negocjatorzy państw członkowskich i PE będą mieli czas do 17 października, by osiągnąć porozumienie. Jeśli tak się stanie, to PE przyjmie budżet w grudniu.

Jeśli Parlament i Rada nie osiągną porozumienia przed zakończeniem procedury koncyliacji, Komisja Europejska będzie musiała przedstawić nowy projekt.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

stk/ kot/ mc/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 1 ~SIKORdlaNOWAKA

Unijni UJADACZE, babki Merkel, przydupasy Schultze, walkarze Junckery itd tak ladnie mowia o jakiesj integracji w EU a nikt jej tu jakos nie widzi oprocz kartoflarzy z Niemiec ktorzy maja w tym calym Eurokolchozie najwiecej biznesu.

Moze EU sie wytlumaczy:

- dlaczego korporacje nie placa podatkow w poszczegolnych krajach EU gdzie zarabiaja pieniadze
- dlaczego jest przyzwolenie na rozne wielkosci CITu w EU i dlaczego faworyzowani sa Irlandczycy (to tak jak pomoc publiczna co jest niedozwolone)
- dlaczego np. francuscy rolnicy dostaja wieksze dofinansowania niz slowaccy czy polscy ?
- dlaczego EU wraz z bandytami typu Schreder oszukuja inne kraje w sprawie Nord Stream II ?
- co to za integracja EU kiedy za plecami krajow dogaduje sie interesy z ruskimi i zaklada Nord Stream I a teraz probuje II ?


Powinnismy juz pomalu szykowac sie do szybkiej EWAKUACJI z EU na dobre tak jak zrobila to UK bo nic dobrego nas tu nie czeka: ciagle nakazywanie ze mamy robic to a nie tamto, ciagle pozwy sadowe bez mozliwosci bronienia sie, przejadanie dywidend polskich firm i transferowanie ich na zachod, dalsza ekspansja i upadek drobnego handlu, malych sklepow itd.
KARYGODNE bedzei przyjecie EUR i mam nadzieje ze PiS na to nie pozwoli wiec PO i ich odlamy typu NOWOCZESNA oraz walkarzy i sprzedawczykow nalezy trzymac z dala od wladzy. Jeden z nich NOWAK pojechal teraz w la.pe brac na UKR, tam maja to opanowane znakomicie wiec jego pensja 1800zl w przeliczeniu na UKR musi byc jakas dofinansowana.
Ukraincy sie pomylili bo on powinien zarzadzac siecia sklepow z zegarkami a nie drog i autostrad. Ten pan ma glebokie kieszenie wiec po 5 sztuk SIKORA wejdzie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 4 ~silvio_gesell

Euro się sypnie - nie ma innej opcji. Państwa które mają własną walutę mają dwie nogi - politykę monetarną i fiskalną. Pozostałe skaczą na jednej nodze.

! Odpowiedz
2 1 ~Tomo

PE (palament europejski) to banda politykow, kolo wzajemnej adoracji, ktora kosztuje nas 2 mld euro netto rocznie. ci ludzie nie robia nic, a chapia po 20 tysiecy euro netto miesiecznie. Zlikwidowac!

! Odpowiedz
5 3 ~miro

eurokołchoz nadzorowany przez ryżego pacholęcia chwieje sie na glinianych nogach

! Odpowiedz
5 6 ~orim

grunt, że średniowieczna, watykańska kolonia, budowana w duchu bolszewizmu przez najwybitniejszego z prezesów ma się dobrze

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,9% III 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr 9,2% IV 2019

Znajdź profil