Aż 112 sesji musieliśmy czekać, aby indeks S&P500 na zamknięciu dnia zanotował stratę przynajmniej 1%. Ton przecenie nadawały taniejące akcje spółek z sektora medycznego, które ucierpiały po oświadczeniu Amazona, Berkshire Hathaway i JP Morgan.


Wtorkowa sesja w Nowym Jorku zaczęła się od małego trzęsienia ziemi. Dow Jones stracił ponad 400 punktów – najwięcej od dnia ogłoszenia wyników „brexitowego” referendum w Wielkiej Brytanii w czerwcu 2016. Katalizatorem spadków było oświadczenie, jakie przed sesją wydały wspólnie Amazon (przedstawiać nie trzeba), Berkshire Hathaway (czyli inwestycyjny wehikuł Warrena Buffetta) oraz JP Morgan Chase (największy bank w USA).
Trzej giganci połączą siły w celu obniżenia kosztów horrendalnie drogiej opieki medycznej w Stanach Zjednoczonych. „Spółka ta początkowo koncentrować będzie się na rozwiązaniach technologicznych, które zapewnią amerykańskim pracownikom i ich rodzinom prostą, transparentną i wysokiej jakości opiekę medyczną za rozsądną cenę” – czytamy w oświadczeniu Amazona, Berkshire i JP Morgan.
Akcjonariuszom firm z branży medycznej przeszły ciarki po plecach. Akcje United Health potaniały o ponad 4%, a całą branża opieki zdrowotnej wydatnie ciążyła nowojorskim indeksom. Tym razem próba odrabiania strat przy użyciu klasycznej już strategii BTFD nie powiodła się. W samej końcówce podaż jeszcze przycisnęła, spychając S&P500 nieco ponad 1% pod kreskę. Dodajmy, że była to druga spadkowa sesja z rzędu po tym, jak w piątek nowojorskie indeksy ustanowiły nowe rekordy wszech czasów.
Na normalnym rynku spadek giełdowego indeksu o 1% to nic poważnego. Lecz to pierwszy taki przypadek w wykonaniu S&P500 od 112 sesji! Ta statystyka tylko podkreśla skalę tego, jak bardzo obecna hossa różni się od klasycznego rynku byka, gdzie ceny akcji idą w górę co jakiś czas czasu z przerwą na kilkuprocentową korektą. Tymczasem od dwóch lat mamy zasadniczo ruch tylko w jednym kierunku: w górę.
W komentarzach dominowała kwestia sektora medycznego, ale nie wykluczałbym też możliwości, że rynek wreszcie „zauważył” rosnące stopy procentowe w USA. Rentowność papierów 2-letnich sięgnęła prawie 2,13% (we wtorek była najwyższa od jesieni 2008 roku), a dochodowość 10-letnich Treasuries wzrosła do 2,73% - a więc najwyższego poziomu od czterech lat (spadek cen obligacji oznacza wzrost jej rentowności).
Dziś na regularnym posiedzeniu zebrał się Federalny Komitet Otwartego Rynku. Komunikat z tego spotkania ujrzy światło dzienne w środę o 20:00 czasu polskiego. Wzrostu stóp procentowych tym razem nikt nie oczekuje (ostatnio zostały podniesione w grudniu), ale rynek liczy się z dwoma podwyżkami (po 25 pb. każda, najbliższa dopiero w marcu) do końca 2018 roku.
Krzysztof Kolany























































