Właściwie został zabity złym słowem - tak marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty skomentował śmierć związanego z Nową Lewicą wieloletniego radomskiego radnego Jana Pszczoły. Pszczoła zasłabł po piątkowej sesji rady miasta i zmarł w szpitalu.


„Umarł Jan Pszczoła. Dobry człowiek. Radny Lewicy w Radomiu. Właściwie został zabity złym słowem. Występował na radzie. Usłyszał: »Komuchu«, »Precz z komuną« oraz wiele obrzydliwych słów. Zasłabł” - napisał w niedzielę Czarzasty na platformie X. „Cześć jego pamięci. Ci, co krzyczeli, spacerują po Radomiu. Mamy niedzielę. Czas dla bliźnich” - dodał.
78-letni Jan Pszczoła zmarł w sobotę wieczorem w szpitalu, po tym, jak w piątek zasłabł po sesji rady miasta.
Jan Pszczoła urodził się w 1948 r. Miał wykształcenie ekonomiczne. Przez lata był głównym księgowym. Prowadził też własną działalność gospodarczą. Od 1998 r. – z przerwami w latach 2002-2006 i 2018-2024 - był radnym Rady Miejskiej w Radomiu. W obecnej kadencji samorządu został wybrany do rady z listy Radomskiego Paktu Samorządowego Radosława Witkowskiego. Był jedynym radnym z partii Nowej Lewicy, która w 2024 r. wróciła do rady po 5 latach nieobecności. Podczas pierwszej sesji - jako najstarszy radny - otworzył posiedzenie.
Zmarłego pożegnał przewodniczący radomskich struktur Nowej Lewicy, wicewojewoda mazowiecki Patryk Fajdek. „Dziś żegnam człowieka, którego znałem i ceniłem od lat” – napisał w mediach społecznościowych. „Zapamiętam go jako osobę serdeczną i oddaną ludziom” – dodał.
Szef partii opisał radnego jako dobrego, życzliwego i pomocnego człowieka, zawsze otwartego na rozmowę, gotowego wesprzeć, podzielić się doświadczeniem.
Zmarłego pożegnali też koledzy i koleżanki z partii. Podkreślili, że przez lata był człowiekiem lewicy - wiernym wartościom solidarności, wrażliwości społecznej i odpowiedzialności za wspólnotę; angażował się w sprawy Radomia z przekonaniem, że samorząd to przede wszystkim służba mieszkańcom.
Kondolencje złożył bliskim zmarłego przewodniczący Rady Miejskiej w Radomiu Mateusz Tyczyński. „Nie żyje Jan Pszczoła, radny wielu kadencji, społecznik, człowiek otwarty, zawsze gotowy do pomocy i zaangażowania w sprawy ważne dla Radomia i jego mieszkańców” - napisał na swoim profilu przewodniczący rady.
Prezydent Radomia Radosław Witkowski podkreślił, że radny pozostanie w pamięci jako osoba, dla której służba publiczna była prawdziwą misją.
„To ogromna strata dla naszej wspólnoty samorządowej i całego Radomia. Odszedł człowiek, który przez lata z oddaniem i zaangażowaniem pracował na rzecz mieszkańców naszego miasta. Był radnym, ale przede wszystkim był dobrym, życzliwym człowiekiem – otwartym na rozmowę, gotowym do współpracy ponad podziałami” – zauważył Witkowski. „Jego głos w dyskusjach był zawsze wyważony, merytoryczny i pełen szacunku dla innych” – podkreślił prezydent Radomia.
Radny trafił do szpitala w piątek wieczorem po tym, jak poczuł się źle tuż po sesji rady miasta i został odwieziony karetką do szpitala.
Posiedzenie zostało zwołane na wniosek radnych PiS, którzy domagali się potępienia władz miasta za zorganizowanie potańcówki w stylu PRL na rozpoczęcie obchodów 50. rocznicy Czerwca'76. Sesja miała burzliwy przebieg.
Radny Pszczoła zabrał głos jako ostatni. Po zakończeniu posiedzenia część zgromadzonych na sali ludzi zaczęła skandować hasło „Precz z komuną”. Niektórzy bezpośrednio atakowali słownie 78-letniego radnego, który nagle poczuł się źle i został przewieziony karetką do szpitala. Samorządowiec doznał wylewu, jego stan od początku był określany jako ciężki.
W niektórych niedzielnych wpisach informujących o śmierci radnego nawiązywano do sytuacji na sesji. Nowa Lewica Radom napisała: „boleśnie przyjmujemy fakt, że (Jan Pszczoła - PAP) stał się ofiarą narastającej brutalizacji życia publicznego - fali pogardy i słów, które nigdy nie powinny paść. Żadna różnica poglądów nie usprawiedliwia poniżania ani odbierania drugiemu człowiekowi elementarnego szacunku”. Szef partii w Radomiu podkreślił, że „tym bardziej boli, że człowiek o takiej wrażliwości stał się celem bezpodstawnej nienawiści i najgorszych ludzkich emocji. Nikt nie zasługuje na pogardę ani na odczłowieczanie”. (PAP)
wkr/ mhr/



























































