Notowania srebra nagle spadły o prawie 4%, a platyny o blisko 3%. W dół poszły także kursy złota i metali przemysłowych. Ale w przypadku białego metalu były to najsilniejsze spadki od grudniowej podwyżki stóp procentowych w Rezerwie Federalnej.


Jak to na rynku srebra bywa, wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. Cały spadek z 18,31 do 17,71 USD za uncję rozegrał się mniej więcej w 60 minut. Nagłe spadki notowań srebrnych kontraktów rozpoczęły się o 17:30, czyli w momencie zakończenia handlu w Europie.
„Ktoś” rzucił na rynek zlecenie sprzedaży ponad 23 000 kontraktów o wartości nominalnej ponad dwóch miliardów dolarów! Doświadczeni inwestorzy znają ten schemat manipulacji polegający na zdołowaniu kursu poprzez potężne zlecenie sprzedaży i następnie zamykanie krótkich pozycji przy coraz niższych cenach. Nie inaczej było i tym razem.
Srebro zostało masywnie „zashortowane” po trwającym od Bożego Narodzenia rajdzie, który wyniósł ceny białego metalu w górę o blisko 18%. Stąd też czwartkowa akcja trafiła na podatny grunt nieco już przegrzanego rynku, potencjalnie podatnego na korektę.
Ostatni raz tak silną przecenę srebrnych kontraktów zaobserwowano 15 grudnia – dzień po tym, jak Rezerwa Federalna dokonała drugiej w ciągu dekady podwyżki stóp procentowych. Być może to właśnie coraz silniejsze oczekiwania na to, że w marcu Fed po raz trzeci podniesie koszty kredytu, stały za dzisiejszą przeceną w sektorze metali szlachetnych. Platyna potaniała bowiem o 2,9%, złoto o 1,2%, a pallad o 0,9%. W dół poszły również notowania metali przemysłowych, a także ropy naftowej.
Krzysztof Kolany































































