Sesja na WGPW bez przełomu
Sesja niezwykle podobna do wczorajszej. Początek taki sam – brak zdecydowania. Popyt znowu był nieaktywny, co powodowało osuwanie się kursów. Słabo zachowywał się kurs TPSA. To wszystko w otoczeniu wyraźnie spadających indeksów w Eurolandzie.Jednak koło 11.00 popyt zabrał się właśnie za TPSA, PKN i Pekao i BPH i szybko wróciliśmy nad kreskę. Był to jednak krótki spazm znowu zaczęliśmy się osuwać. Niepokoił spadek węgierskiego BUC o 1,8%. Jeśli to gra pod UE to nie powinno tak wyglądać.
Po szarpaniu rynkiem w górę i dół od 12.30 zapanowała stabilizacja trwająca praktycznie do końca sesji. Bardzo słabo zachowywał się Computerland. Banki odpoczywały, ale bez większych spadków (za wyjątkiem BRE). Bardzo złe dane makro w USA o 14.30 wywołały lekkie osunięcie, ale trwało to kilka minut i rynek wrócił do stabilizacji. Pomagała słaba reakcja rynków zagranicznych. Nadal najsłabszy był Computerland, BRE i TPSA. Rynku broniły BPH i Pekao.
Wnioski? Trwa gra pod wyniki. Mimo niezbyt dużego obrotu widać wyraźnie, że fundusze różnią się mocno w opiniach. Jedne uważają, że rynek przełamie opór i ruszy ku 1300 pkt., a inne, że to już koniec ruchu i wracamy do trendu horyzontalnego. Wydaje się, że na drugi plan zeszła perspektywa wejścia do UE (na razie). Pozostaje czekać na rozstrzygnięcie. Oczywiście nadal na wykresie WIG-20 nie ma żadnego przełomu. Szczegóły w ostatniej na Bankier.pl „Subiektywnej ocenie sytuacji” w sobotę przed południem.

























































