REKLAMA

Serbski Biały Gród

2009-10-31 11:53
publikacja
2009-10-31 11:53

Belgrad (a właściwie Beograd, czyli Białogród), leżący przy ujściu Sawy do Dunaju, to jedno z najstarszych miast w Europie. Jego historia sięga 7000 lat.

Rzymskie Singidunum

Badania archeologiczne prowadzone na ziemiach między Sawą a Dunajem dowodzą, że tereny te były zamieszkane już 5000 lat p.n.e. Na IV wiek p.n.e. datuje się powstanie osady, która już 100 lat później przekształciła się w ważne miasto rzymskiego imperium, zwane Singidunum (do dzisiaj pozostały kamienne mury obronne z tego okresu). Nazwy Belgrad nie używano jeszcze długo, bo aż do IX wieku, kiedy to miasto przebywało pod panowaniem Bułgarów. Bułgarzy wyrwali Belgrad z rąk Bizancjum, jednak nie na długo – wiek XI i XII to powrót do granic cesarstwa. Kolejne stulecia nie przyniosły miastu spokoju. Panowaniem w nim mogli cieszyć się Bułgarzy, Węgrzy, przez chwilę Serbowie, i znowu Węgrzy, którzy uczynili Belgrad twierdzą graniczną. Rok 1521 przyniósł trzystuletnie uzależnienie od Turków.

Po wyzwoleniu z władzy tureckiej Belgrad na kilkadziesiąt lat staje się stolicą księstwa serbskiego, w 1882 roku przemianowanego w królestwo. Lata pierwszej wojny światowej przebiegają pod panowaniem austriackim. Jej koniec wiąże się z powstaniem Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców, którego Belgrad jest stolicą. Królestwo w roku 1929 przyjmuje nazwę Jugosławii. Z końcem XX wieku Jugosławia rozpada się, czyniąc Belgrad stolicą Serbii i Czarnogóry. Twór ten także nie przetrwał długo – od 2006 roku kolejną rolą Belgradu jest pełnienie funkcji miasta stołecznego Republiki Serbii.

W Starim Gradzie

Miasto wyraźnie dzieli się na trzy części: Zemun, Novi Beograd (czyli Nowy Belgrad) i Stari Grad – Stare Miasto. Przed stu laty Zemun był odrębnym miastem, leżącym w granicach Austro-Węgier, stąd architektura tej części Belgradu podobna jest do austriackiej. Nowy Belgrad to najnowsza część miasta, choć nie brakuje w niej postkomunistycznych szarych budynków, które trudno posądzać o nowoczesność. Najstarszą część miasta znajdziemy po drugiej stronie Sawy. Tam właśnie Belgrad powstawał, tam też znajduje się słynna twierdza Kalmegdan.

Spacerując Starym Miastem warto odwiedzić kilka muzeów. Największe i najbogatsze w eksponaty jest Muzeum Narodowe, mieszczące się przy placu Republiki. Gdy strzałki pokażą nam drogę do piwnic, to nie pomyłka – w podziemiach właśnie mieści się pierwsza, archeologiczna część muzealnych ekspozycji. Część druga – bogata kolekcja malarstwa, mieści się na piętrze. Drugie ciekawe muzeum znajdziemy ledwie kilka domów dalej (plac Studencki). W Muzeum Etnograficznym, bo o nim mowa, obejrzymy zbiory serbskiej sztuki i strojów ludowych. Niedaleko siedzibę ma także Galeria Fresków, prezentująca kościelne i cerkiewne freski z Serbii i Macedonii. Pominąć nie można też pałacu księżnej Ljubicy. Ta pochodząca z 1831 roku budowla jest przykładem oryginalnego stylu bałkańskiego. Wewnątrz dowiemy się, jak wyglądało życie XIX-wiecznej serbskiej arystokracji (szczególną uwagę zwracają piękne meble).



Otomańska forteca

Za największą atrakcję turystyczną miasta uchodzi twierdza Kalemegdan (nazwa pochodzi z języka tureckiego i oznacza „pole walki”). Ze Starego Miasta pod same mury warowni prowadzi najpopularniejszy belgradzki deptak – bulwar Kneza Mihaila. Polaków z pewnością zaciekawi fakt, że do twierdzy przylega ulica Tadeusza Kościuszki.
W skład budowanej w latach 1717-1738 fortecy wchodzą także pozostałości rzymskiej twierdzy – wieże, kamienne mury, a nawet studnia 35-metrowej głębokości. W okolicy znajdziemy też średniowieczne wrota, prawosławne cerkwie, łaźnie tureckie i muzułmańskie grobowce z XVII wieku. Twierdza otoczona jest przez największy w mieście park. Mieszkańcy Belgradu odwiedzają go ze względu na spokój i ciszę (już przed wiekami wzgórze na którym leży park Turcy nazwali „wzgórzem kontemplacji”). Spacerując wśród zieleni na pewno natrafimy na budki z miejscowym specjałem – prażonymi kasztanami. Jeśli podejdziemy wyżej, pod mury twierdzy, natrafimy na kolumnę, 14-metrową – nie sposób więc jej przeoczyć. Wieńczy ją postać Victora – historycznego założyciela miasta. Pomnik ten jest symbolem Belgradu. W pierwotnym założeniu miał być częścią pięciokolumnowej rzeźby, symbolizującej wyzwolenie Serbii spod pięciu wieków tureckiej okupacji.

Spoglądając na kolumnę ze wzgórza, w tle dostrzeżemy budynek Ušće Business Center, zbombardowany w 1999 roku przez wojska NATO (w ostatnich latach odbudowany). Wieżowiec był siedzibą prywatnej telewizji Košava, należącej do córki Miloszevicia. Z tej samej perspektywy zobaczymy rozwidlenie Dunaju i Sawy - najbardziej urokliwie wyglądające nocą, gdy za plecami mamy pięknie oświetloną twierdzę.
Miłośnicy historii nie powinni przeoczyć wizyty w Muzeum Wojskowym, które znajduje się na terenie Kalemegdanu. W aż 53 salach przedstawiono historię Jugosławii.

Djuvec, moravec i turska kafa

Wróćmy jeszcze na chwilę do bulwaru Kneza Mihaila. Zmęczeni wdrapywaniem się na wzgórze na pewno z radością powitamy knajpki z tradycyjną kuchnią bałkańską, których wzdłuż deptaku jest bez liku. W niemal każdej przywitają nas dźwięki bałkańskiego folku, w niektórych grane przez prawdziwe zespoły cygańskie. Jeśli dopisze nam szczęście, możemy być świadkami, a nawet uczestnikami, sławnego „Moravca” – tańca, w którym uczestnicy trzymają się za uniesione w górę ręce i coraz szybciej obracają w koło. Zawrót głowy murowany!

Na początek, czy to po tańcu czy dopiero przed nim, duszę i ciało ożywi „turska kafa”, czyli niezwykle mocna kawa po turecku (wpływy kuchni tureckiej są na całych Bałkanach bardzo silne). Jako danie główne z pewnością sprawdzi się djuvec (dziuwecz). To kolorowe danie jest mieszanką ryżu z gotowanym mięsem, fasolką szparagową, groszkiem, papryką i innymi warzywami. Warzywa (marchew, kalafior, zielone pomidory) w wersji marynowanej znajdziemy też w turšiji, popularnej miejscowej zakąsce. A co na deser? Wywodząca się z kuchni tureckiej baklawa - niezwykle słodki przysmak z orzechami i miodem we francuskim cieście (przez miejscowych nazywanym „korą”).

Na weselu i pogrzebie

Grzechem byłoby nie wspomnieć o znanym na całym świecie trunku – rakiji. Trunek ten w różnych odmianach odnajdziemy także w Grecji, Chorwacji, Rumuni i Albanii. Serbskie rakije najczęściej wytwarzane są z winogron (gatunki: lozovača, komovica, lozovaea), z łatwością jednak znajdziemy przyrządzane z gruszek (viljamovka) czy śliwek (monastirka). Sami wytwórcy twierdzą, że tajemnica dobrego trunku tkwi w procesie podwójnej destylacji. Pozostaje nam im wierzyć i… uważać przy piciu – zawartość alkoholu w niektórych rakijach przekracza 60 procent.

Picie rakiji jest silnie zakorzenione w bałkańskiej tradycji. Oferuje się ją gościom jako gest powitania. Trunek towarzyszy chwilom wesołym - pierwszy toast za szczęście pary młodej wznoszony jest nie szampanem, lecz kieliszkiem rakiji właśnie (nalewanej przez ojca pana młodego), ale też smutnym – prawosławny pogrzeb żałobnicy kończą wypiciem kieliszka rakiji, uprzednio wylewając kilka kropel na ziemię - za duszę zmarłego.

Plaża nudystów

Jeśli winogronowy trunek nie zaszumi nam w głowach zbyt mocno i nadal posiadać będziemy siły do zwiedzania miasta, powinniśmy zobaczyć trzy monumentalne budowle: siedzibę parlamentu, bazylikę św. Sawy (uwagę zwracają liczne kopuły) i XVII-wieczny meczet Bajrakli z górującym minaretem (znajduje się opodal Kalemegdanu).
Warto udać się również na wyspę Ada Ciganlija, leżącą na rzece Sawie na przedmieściach miasta. Monumentalnych budowli tam co prawda nie znajdziemy, natrafimy za to na dziesiątki kawiarenek, malowniczy las oraz… plażę nudystów.

Samolotem z pięciu miast

Do serbskiej stolicy dostaniemy się drogą lotniczą z Krakowa, Warszawy, Gdańska, Poznania i Wrocławia. Przy odpowiednio wczesnej rezerwacji biletów w dwie strony polecimy już od 1000 zł. Można także dojechać nieco taniej: autobusem z Krakowa do Budapesztu (ok. 100 zł), a z Budapesztu do Belgradu pociągiem (bilet w dwie strony 30-70 euro). Należy jednak pamiętać, że podróż taka zajmie ponad dobę.

Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki