Sąd: Straty klientów XTB mają drugorzędne znaczenie

zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl

Sprawa olbrzymiej kary nałożonej przez Komisję Nadzoru Finansowego na Dom Maklerski X-Trade Brokers trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, po tym jak XTB przegrało sprawę przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym. Znane jest już uzasadnienie WSA. Przytaczamy jego najciekawsze i najbardziej kontrowersyjne fragmenty, starając się wyjaśnić, jak je zrozumieć.

Przypomnijmy krótko: we wrześniu 2018 roku KNF nałożyła najwyższą, jak na tamte czasy, grzwynę w historii rynku kapitałowego. X-Trade Brokers otrzymał 9,9 mln karę za stosowanie niesymetrycznego parametru deviation oraz mechanizm opóźnioną realizację zleceń niektórych klientów. XTB od początku twierdziło, że zastrzeżenia KNF są bezpodstawne. Szerzej o tym w obszernym wywiadzie udzielonym portalowi Bankier.pl przez przedstawiciela spółki. Dlatego nawet nie odwołało się od decyzji KNF do samej Komisji (prawo przewiduje, że od decyzji KNF można się odwoływać do KNF), ale od razu poszło do sądu. Sprawę przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym przegrało.

Fundacja Trading Jam ujawniła jakiś czas temu na swoich stronach internetowych link do wyroku sądu w tej sprawie. Przytaczamy najważniejsze, najciekawsze i najbardziej kontrowersyjne cytaty z wyroku sądu w tej sprawie.

Nieuwzględnienie najlepiej pojętego interesu klienta

Przede wszystkim sąd podzielił stanowisko KNF co do naruszenia przez XTB zasady działania uwzględniającego najlepiej pojęty interes klienta: „W tej sytuacji, kierując się nakazem uwzględnienia najlepiej pojętego interesu klienta, Skarżąca [XTB – przyp. red.] miała obowiązek przede wszystkim poinformowania klientów i to szczegółowego o oferowanych transakcjach i zasadach ich realizacji, a czego nie czyniła w odniesieniu do realizacji w modelu instant, informując jedynie, na jakich rachunkach klient może złożyć zlecenie typu instant order i o modelu market. W okresie, gdy korzystała z parametru niesymetrycznego deviation (do końca maja 2015 r., bo od 1 czerwca 2015 r. zaczęła wprowadzać parametr symetryczny) i parametru delay (do 12 grudnia 2016 r.) nie informowała o tym klientów.”

XTB broniło się, że taka była w tamtym okresie praktyka rynkowa, stosowana nie tylko przez XTB, ale i inne podmioty z rynku forex. Sąd stwierdził jednak, że „nie może Spółka tych braków zastępować zwyczajem, praktyką, gdyż przepisy nakładają obowiązek informowania i dostępności, jasności oraz kompletności informacji dla klientów, zwłaszcza przed realizacją zlecenia. Obowiązek najkorzystniejszego wykonywania zleceń nie jest szczególną konstrukcją prawa publicznego, wprowadzoną przez dyrektywę 2004/39. Jest on prostą konsekwencją obowiązku lojalności firmy inwestycyjnej wobec swojego klienta oraz zasadniczo powierniczego charakteru umowy o wykonywanie zleceń. Obowiązku tego nie można umownie wyłączyć.”

Dalszy fragment wyroku brzmi jeszcze bardziej surowo: „Należy stwierdzić, że Spółka w kontrolowanym okresie nie posiadała i nie wprowadziła uregulowań w tym zakresie, dostępnych dla klienta i spełniających przedstawione wymogi (bezsporne), a tym samym, aby informowała klientów i do tego rzetelnie o oferowanej usłudze z zastosowaniem parametrów deviation i delay, mimo bardzo dużej liczby przeprowadzonych tego typu transakcji, jak obrazują tabele na str. 5 i 6 decyzji. Opisane zachowanie Skarżącej wskazuje, że nie była zainteresowana informowaniem klientów o omawianym modelu instant, w którym posługiwała się wspomnianymi parametrami. Spółka nie przedstawiła wiarygodnego stanowiska wyjaśniającego, że realizowała wynikający z art. 83a ust. 3 ustawy o obrocie obowiązek brania pod uwagę najlepiej pojętego interesu klienta przy świadczeniu spornej usługi. Organ zaś prawidłowo wyinterpretował obowiązki Spółki w odniesieniu do transakcji w modelu instant.”

Spółka uważa jednak, że sąd przyjął tutaj błędną wykładnię przepisów. „Obowiązki wynikające z zasady best execution [działania w najlepiej pojętym interesie klienta - przyp. red.] i obowiązki informacyjne wobec klientów stanowią dwie odrębne grupy obowiązków i nie mogą być łączone” – komentuje Filip Kaczmarzyk, członek zarządu XTB w wypowiedzi dla Bankier.pl. „Można naruszyć (jak w naszej sprawie) obowiązki informacyjne, a mimo to działać w najlepiej pojętym interesie klientów, tzn. zapewniać im warunki realizacji zleceń, które nie wpłyną negatywnie na osiągany przez nich wynik finansowy” – dodaje Kaczmarzyk. Spółka uważa zatem, że każde naruszenie działania w najlepiej pojętym interesie klienta musi skutkować poniesieniem przez niego konkretnych strat.

„Straty klientów mają drugorzędne znaczenie”

Kolejne fragmenty wyroku wydają się jeszcze ciekawsze, jeśli nie kontrowersyjne. Przede wszystkim sąd odmawia spełnienia wniosku XTB o przesłuchanie kontrolera z ramienia KNF, który w wyroku jest określany inicjałami A.S. Odmawia także powołania biegłego, który „miałby podważyć stanowisko A.S. przedstawione w Opracowaniu”. A według XTB właśnie to opracowanie „miało zasadnicze znaczenia dla ustaleń w sprawie”.

Tajemnicze „Opracowanie” przygotowane przez A.S. nosi pełny tytuł „Badanie wpływu parametrów egzekucji zleceń na wynik finansowy klientów”. Zostało ono przygotowane już po zakończeniu kontroli KNF. Wbrew jednak sugestywnemu tytułowi, nie przynosi ono informacji o wysokości strat klientów XTB, które mieliby ponieść w wyniku działań brokera. Czym jest to opracowanie znajdujemy w innym miejscu sądowego orzeczenia: „Zdaniem KNF wartość zmaterializowanych negatywnych poślizgów cenowych (różnicy pomiędzy ceną oczekiwaną, a ceną rzeczywistej realizacji transakcji) w kontekście niesymetrycznego ustawienia parametru deviation wyniosła między ok. 7 960 000 zł a ok. 23 544 000 zł. Jeśli zaś chodzi o zastosowanie parametru delay, wartość zmaterializowanych negatywnych poślizgów cenowych wyniosła między ok. 1 501 000 zł a ok. 1 526 000 zł.”

Widzimy zatem wyraźnie, że chodzi tutaj o poślizgi cenowe, a nie straty klientów XTB. Czym różnią się poślizgi od rzeczywistych strat? Tym, że podstawą do części obliczeń są teoretyczne, a nie rzeczywiste kursy instrumentów. Możemy się łatwo domyślić, że jedna z przyjętych metod polegała na policzeniu różnicy pomiędzy ceną instrumentu ze zlecenia klienta a ceną instrumentu z momentu realizacji tego zlecenia.

Sąd odrzuca dwa, jak się wydaje, ważne wnioski XTB, pisząc m.in.: „Dlatego kwestia ustalenia korzyści Spółki/strat klientów w tej sytuacji miała drugorzędne znaczenie”. Dalej wyjaśnia: „(…) odpowiedzialność Spółki stwierdzono za naruszenia uregulowań nakazujących uwzględnienie najlepiej pojętego interesu klienta podczas świadczenia usług maklerskich na rynku [...], a nie czy klienci w związku ze świadczeniem tychże usług przez [...] ponieśli straty.” I powtarza: „problem ewentualnych strat poniesionych przez klientów Spółki w związku ze stosowaniem parametrów realizacji zleceń na rynku [...] kwestionowanych przez KNF nie miał zasadniczego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy”.

Ponieważ dziwne wydało nam się to podejście, poprosiliśmy o wyjaśnienia samą KNF. „Aby prawidłowo zrozumieć cytowane zdanie, należy uwzględnić, że obowiązujące przepisy nie uzależniają uprawnienia KNF do nałożenia sankcji na podmiot nadzorowany od tego, czy klienci tego podmiotu ponieśli straty na skutek działań tego podmiotu. Podstawą odpowiedzialności administracyjnej jest zawsze naruszenie obowiązków określonych w odpowiednich przepisach. Sankcja może zatem zostać nałożona również wtedy, gdy klienci ukaranego podmiotu na skutek jego niezgodnych z prawem działań nie ponieśli żadnej szkody” - wyjaśnia Jacek Barszczewski, Dyrektor Departamentu Komunikacji UKNF i dodaje: „(…) niezależnie od ich (strat – przyp. red.) wysokości organ ustalił, że naruszenia zostały dokonane i ta okoliczność ma zasadnicze znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.”

Czyli według KNF i sądu, to nie ewentualne narażenie klientów na straty, ale samo naruszenie prawa jest najważniejsze. A co ze stratami? „Rzeczywiste lub potencjalne straty klientów mają więc wpływ na ustalenie wagi naruszenia (nie zaś na ustalenie czy naruszenie miało miejsce), a przez to stanowią jeden z elementów wpływających na wysokość nałożonej sankcji” – wyjaśnia Barszczewski. Innymi słowy, wysokość potencjalnych lub rzeczywistych strat ma wpływ tylko na wysokość nałożonej kary.

Filip Kaczmarzyk z XTB argumentuje jednak tutaj, że „niemal najwyższą karę otrzymał podmiot, który miał nie tylko szybsze czasy realizacji zleceń, ale przede wszystkim dokonał odpowiednich zmian w sposobie prowadzenia działalności najwcześniej i bez przymusu ze strony Komisji, na rok przed wydaniem Wytycznych [chodzi o dokument wydany przez KNF w czerwcu 2016 r., które wskazywał brokerom foreksowym m.in. stosowanie symetrycznego parametru deviation – przyp. red.]. Jak widać nie miało przełożenia na wymiar kary, że konkurenci XTB stosowali kwestionowane przez KNF rozwiązania znacznie dłużej i zrezygnowali z nich dopiero po wydaniu Wytycznych.”

Straty nieistotne, ale kara maksymalna

Po cytatach z uzasadnienia wyroku widzimy zatem, że kwestia strat klientów jest traktowana drugorzędnie. Jednocześnie, jak wynika z wyjaśnień udzielonych nam przez KNF, kwestia strat klientów miała znaczenie dla ustalenia wymiaru kary dla polskiego brokera foreksowego.

Kara, która została nałożona na XTB, miała niemal maksymalny możliwy wymiar. Obowiązujące w tamtym okresie przepisy „Ustawy o obrocie instrumentami finansowymi” stanowiły, że KNF może nałożyć karę w wysokości do 10% przychodu z ostatniego sprawozdania finansowego, nie więcej jednak niż 10 mln zł. Nadzorca nałożył na XTB karę w wysokości 9,9 mln zł.

Spółka, w swojej skardze do WSA postanowiła ująć także tę kwestię i zaskarżyć wysokość nałożonej kary. Jak się okazuje, w samym uzasadnieniu wyroku znajdujemy na ten temat tylko jeden akapit (pomijając kilka formalnych odwołań do ówczesnych przepisów): „Sąd nie dopatrzył się naruszenia art. 167 ust. 2 pkt 1 ustawy o obrocie w związku z wymierzeniem kary w niemalże maksymalnej wysokości, tj. 9 900 000 zł. Organ szczegółowo wyjaśnił, dlaczego zastosował sankcję kary pieniężnej i dlaczego nałożył ją prawie w maksymalnej wysokości, kierując się wagą naruszeń, ich liczbą, długością trwania naruszeń, celami prewencji indywidualnej i ogólnej. Uwzględnił także zachowanie Spółki, która jeszcze w 2015 r. odstąpiła od parametru deviation, choć kwestię tego parametru uregulowała dopiero w 2016 r.”.

Członek zarządu XTB ma na to krótką odpowiedź: „Trudno uznać za poważne twierdzenie sądu pierwszej instancji, że Komisja kierowała się wagą naruszeń, skoro nie wykazała, aby w ich wyniku klienci XTB ponieśli jakiekolwiek straty”.

Na czym polega „rozstrzygnięcie sprawy”

Moją uwagę w treści uzasadnienia wyroku zwróciły dwie kwestie. Po pierwsze, wspomniany już fakt, że wysokości kary finansowej poświęcony jest tylko jeden akapit sądowego uzasadnienia. Dużo bardziej szczegółowo rozpatrywana jest kwestia naruszenia nakazu uwzględnienia najlepiej pojętego interesu klienta przez XTB. Po drugie, drugorzędne potraktowanie przez sąd kwestii ewentualnych strat klientów.

Przyznam, że dla mnie osobiście „rozstrzygnięcie sprawy” przez sąd, to nie tylko kwestia stwierdzenia określonych naruszeń prawa, ale także kwestia wpływu tych naruszeń na klientów. Czyli ewentualne szkody poniesione przez klientów. To kwestia ewentualnych strat klientów miała wpływ na niemal maksymalną wysokość nałożonej kary. Wydawałoby się, że skoro XTB spotkała niemal najsurowszy możliwy wymiar kary, to znaczy, że szkody wśród klientów były duże.

Tymczasem treść uzasadnienia wyroku WSA wskazuje, że kwestia ta została zmarginalizowana. Nic nie wskazuje na to, żeby sąd dokładnie zbadał, w jakiej wysokości straty ponieśli klienci XTB. Tymczasem to ten temat powinien zająć jedno z istotniejszych miejsc w czasie rozprawy i w samym uzasadnieniu wyroku, bo to on ma decydujące znaczenie dla wysokości sankcji, które zostały nałożone na XTB.

W wyroku nie ma nawet w przybliżeniu oszacowanych strat klientów, a jedyne co się pojawia to oszacowanie poślizgów cenowych, które miały miejsce w czasie stosowania asymetrycznego parametru deviation oraz mechanizmu opóźniania zleceń. Moim zdaniem to zdecydowanie za mało.

Marcin Dziadkowiak

Źródło:
Firmy:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 7 wgc

Gdy złodziej okrada obywateli wówczas wkracza państwo by zabrać dla siebie część tego co ukradł, "straty okradzionych mają drugorzędne znaczenie". A gdy na procesie wnioskuje o przesłuchanie świadków i opinie biegłego by ci zeznali że w rzeczywistości ukradł mniej wówczas w ramach sprawiedliwości jaką można uzyskać odmawia się przeprowadzenia takiego dowodu - mogłoby to przecież doprowadzić do konieczności zmniejszenia haraczu albo okazałoby się że znacznie on przewyższa wartość samej kradzieży.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 5 talmud

tak traktuje sie polskich patriotow w polin......

https://www.youtube.com/watch?v=-IJUZ-LKHks

! Odpowiedz
2 2 tryby

Złodziej okrada spekulanta, a ja mam się opowiedzieć za złodziejem, czy za spekulantem? Producent: ten jest wytwórcą rzeczy materialnych i poszukuje kapitału, pozwalającego rozwinąć produkcję. Ałe starania i uczciwość producenta nie mają znaczenia w obliczu spekulantów pokroju Sorosa, którzy z racji posiadania wielkiego kapitału i możliwości manipulacji giełdą przez posiadanie mediów, potrafią doprowadzić nieuczciwie firmy do plajty lub utraty kontroli nad własną firmą, a drobnych graczy do utraty majątku. I to jest problem. Ale z takim problemem, nikt nie walczy - wielcy spekulanci są chronieni. Moim zdaniem, tylko likwidacja giełdy akcji i ewentualne wprowadzenie w zamian giełdy obligacji, może częściowo rozwiązać problem, a dodatkowy zakaz obrotu pustym kapitałem przez banki i podobne - zlikwidować w dużym zakresie gospodarcze kryzysy światowe.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 4 grzegorzkubik

Właśnie się dowiedziałem, że na Investcuffs w Krakowie może zostać nie zaproszony Rafał Zaorski i jego TJS. Powód raczej znany wśród inwestorów. Zaorski rozlicza niektórych brokerów a chodzi głownie o XTB. Prawda zabolała oj zabolała. TJS to bardzo dobra organizacja. Udostępnili dziesiątki filmów na YT o inwestowaniu. Dzięki nim wielu traderów - forexaży zaczęło zarabiać. I co teraz będzie na tej imprezie inwestycyjnej? Kilku ściemniaczy i paru panów w garniturach, którzy od lat nie mogą pomimo doświadczenia odejść od swego stanowiska pracy i samodzielnie zarabiać tak jak Zaorski? Przyjdzie jakiś ziomuś i opowie co tam wyczytał o Buffecie. Ci co są doświadczenia znają Buffetta na pamięć a niedoświadczeni i tak będą musieli sięgnąć po książki o nim.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 18 samsza

Bardzo zdroworozsądkowe orzeczenie sądu. Sędzia ma się nie wdawać w mozolne podsumowywanie grosików strat, bo wysiłek w to włożony jest zupełnie zbędny i niepotrzebny. Kogoś to obchodzi niech sobie do tej benedyktyńskiej pracy zakonników wynajmie. Wystarczy stwierdzić złamanie zasad i "jakąś" karę przywalić. Społeczeństwu wystarczy powstrzymanie cwaniaczków, a nie są potrzebne zabawy w dzielenie włosa na czworo. Z tego co pamiętam w sprawie piramidy Madoffa wyrok zapadł w miesiąc, gdyby kazać im mozolnie podsumowywać straty klientów to proces by trwał lata.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 12 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
5 7 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
3 11 active_trader

Wystarczy posłuchać tych, co się na tym znają i zbadali sprawę, a nie tych, co im się wydaje, że się znają...
https://youtu.be/wcABxereUsE

! Odpowiedz
8 38 qrara

A ja się dziwię, że autor jest zdziwiony uzasadnieniem wyroku.To jest właśnie niezawisłość po polsku. Odrzucić biegłego, nie odnieść się do dowodów, nie brać udziału w przesłuchaniu świadków ( na wniosek pozwanego zostało przeniesione do innego sądu ) i wysmażyć takie uzasadnienie, że człowiek zastanawia się, KTO?????? mu napisał.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 44 obywateltbg

Z jednej strony XTB może dyskutować co do słuszności w wyznaczaniu wysokości kary, ale dopóki właśnie kary za łamanie podstawowych przepisów nie będą na tyle wysokie żeby zabolały "dużych" dopóty duże firmy będą je łamały. Jak ja klient zainwestuje 10 tys. zł. i stracę połowę to mnie to zaboli, ale jak firma typu XTB zapłaciłaby nawet 100 tys. zł. kary to by się jeszcze pewnie śmiali że super interes zrobili. Mają prawników którzy się doskonale znają na przepisach prawa to niech je realizują tak jak są zapisane a nie dyskutują o wysokości kary.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
XTB -0,87% 4,55
2020-04-06 17:04:32
WIG 4,77% 43 514,41
2020-04-06 17:15:03
WIG20 4,95% 1 581,05
2020-04-06 17:15:00
WIG30 4,94% 1 816,36
2020-04-06 17:15:01
MWIG40 4,86% 2 999,46
2020-04-06 17:15:00
DAX 5,77% 10 075,17
2020-04-06 17:37:00
NASDAQ 7,33% 7 913,24
2020-04-06 22:03:00
SP500 7,03% 2 663,68
2020-04-06 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.