REKLAMA

Rynek alkoholi

2007-12-20 06:02
publikacja
2007-12-20 06:02
Już nie te najtańsze i najmocniejsze. Polacy do swych kieliszków coraz chętniej wlewają droższą wódkę. Częściej niż jeszcze kilka lat temu zastępują ją lampką winą lub kuflem piwa.

Wódka stojąca na półkach w polskich sklepach nigdy nie była towarem, na którym zalegałby kurz. Choć nadal sprzedaje się dobrze, to jednak od kilku lat systematycznie ustępuje miejsca innym trunkom. – Polacy wyjeżdżają na wakacje na południe Europy, gdzie szybko uczą się pić wino, zdecydowanie lepiej pasujące do posiłku niż wódka – mówią specjaliści. Nie trzeba jednak być analitykiem rynku, by zauważyć tę tendencję. Nigdy wcześniej polskie sklepy nie miały tak bogato zbudowanych działów z winami.

Lampka do kolacji

– Klienci coraz częściej, zwłaszcza pod koniec tygodnia, kupując składniki niezbędne do obiadu czy kolacji, proszą też o butelkę lub dwie wina – zauważają handlowcy.
Najwyraźniej część z nas jeździ też do Niemiec i Czech – krajów typowo piwnych. Chmielowy trunek z roku na rok notuje bowiem imponujące wzrosty, ciągnąc w górę cały segment alkoholi. Jak zauważają socjologowie, piwo stało się produktem, który stanowi podstawę dobrego humoru na wielu domowych imprezach, organizowanych zwłaszcza latem. Jak wynika z danych Nielsen, piwo generuje wartościowo aż ponad 53 proc. sprzedaży alkoholu w Polsce. Warto zauważyć, że rynek piwa w naszym kraju wciąż rośnie i to w dość szybkim tempie. Rynek alkoholi w Polsce to jednak wciąż trunki mocne, do których coraz śmielej dołączają wina.

Piwo kontra reszta

Zdaniem Małgorzaty Cicheckiej, client executive w instytucie Nielsen Polska Sp. z o.o., rynek alkoholi w Polsce jest bardzo różnorodny. – W skład tej kategorii wchodzą zarówno alkohole mocne, takie jak wódka, whisky, koniaki, brandy, dżin, ale również wino w każdej postaci, od szampanów i win musujących po wina stołowe, deserowe i wermuty – mówi Cichecka.
Z zebranych dla nas przez specjalistkę Nielsen danych wynika, że tak zdefiniowany rynek alkoholi w okresie kwiecień ’07 – maj ’07 wygenerował łączną sprzedaż ponad 48 milionów litrów, co przełożyło się na kwotę powyżej 1,6 miliarda złotych! Jednocześnie sprzedaż alkoholi rośnie dynamicznie – w analizowanym okresie zaobserwowano wzrost w ujęciu ilościowym o 12,8 proc., natomiast w ujęciu wartościowym wzrost ten był szybszy i sięgał aż 17,3 proc. – Spośród wszystkich alkoholi najważniejszą kategorią jest najbardziej tradycyjny polski trunek – wódka, która w okresie kwiecień ’07 – maj ’07 odpowiadała za 69,3 proc. całkowitej ilościowej sprzedaży alkoholi na rynku polskim – mówi Cichecka. Z przeprowadzonych przez Nielsen badań wynika, że kolejną kategorią pod względem wielkości jest kategoria wina, która wygenerowała 28,1 proc. sprzedaży wszystkich alkoholi w Polsce w obserwowanym okresie.



Jednocześnie jest to jedyny segment, który traci udziały w okresie wiecień ’07 – maj ’07 w porównaniu z okresem kwiecień ’06 – maj ’06. Dzieje się tak przede wszystkim dzięki mniejszym segmentom, takim jak sangria, wina deserowe inne wina, podczas gdy najważniejszy egment spośród wszystkich win – wina stołowe – zyskuje zarówno udziały, jak i sprzedaż. Jednak to przede wszystkim mniejsze kategorie takie, jak: koniak,whisky czy dżin, przyczyniły się do tak dynamicznego wzrostu na rynku alkoholi w Polsce. Jak więc widać, podobnie jak i w innych kategoriach produktowych Polacy gotowi są na innowacje. Nie wystarczają już nam same doznania w postaci humoru powodowane przez alkohol. Coraz częściej musi on mieć również odpowiedni smak i być odpowiedniej jakości. Warto o tym pamiętać, chcąc zwiększać obroty w dziale monopolowym.

Reklamą w alkohol!

Czy na ekrany polskich telewizorów powrócą dwuznacznie brzmiące reklamy, które tylko pozornie nie kojarzą się z alkoholem, a na butelkach znajdą się informacje ostrzegające przed szkodliwym wpływem alkoholu? O tym prawdopodobnie zadecyduje nowy Sejm.

Picie alkoholu przez kobiety w ciąży uszkadza płód” lub „Picie alkoholu w młodym wieku niszczy” – czy tego typu napisy będziemy czytać, napełniając kieliszki winem? Ministerstwo Zdrowia zaproponowało wprowadzenie zmian w Ustawie o wychowaniu w trzeźwości. Dzięki nim producenci wódki, wina czy piwa byliby zobligowani do umieszczania na butelkach i puszkach ostrzeżeń świadczących o szkodliwości alkoholu.

Przed wypiciem się zastanowią

Zdaniem pomysłodawców wprowadzenia zmian, choć powszechnie wiadomo, że nadużywanie alkoholu zdrowiu nie służy, wprowadzenie takich przymusowych ostrzeżeń mogłoby skłonić do zastanowienia przed wypiciem kolejnego kieliszka. Taki efekt osiągnięto dzięki wprowadzeniu podobnych ostrzeżeń na opakowaniach papierosów – mówią specjaliści z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Z badań wynika, że napisy typu „Palenie powoduje raka”, nadrukowane na opakowaniach papierosów, sprawiły, że ok. 4 proc. palaczy zrezygnowało z nałogu. Czy tak samo spadłaby dzięki temu liczba osób nadużywających alkoholu? Trudno powiedzieć.

Na Litwie tylko nocą

Jak na razie można ocenić skuteczność wprowadzenia obostrzeń w rego ani na billboardach, ani w gazetach, z wyłączeniem prasy branżowej, wielkość jego sprzedaży rośnie. Mimo to obostrzenia dotyczące reklamy alkoholu wprowadza się na całym świecie. Latem tego roku sejm litewski zadecydował, że alkohol będzie można reklamować wyłącznie nocą. Wcześniej zakaz dotyczył tylko godzin, w których większość Litwinów pracuje i butelki wódki nie można było zobaczyć na ekranie telewizora między 8 a 15. Czy nowy Sejm zdecyduje się na zaostrzenie obowiązujących w Polsce przepisów? Tego na razie nie wiadomo. Producenci mają jednak nadzieję, że nowi posłowie będą mniej konserwatywni i nie będą dalej zajmować się projektami zmian, które wpłynęły wprawdzie do Sejmu, jednak nie były jeszcze głosowane.

Wódka idzie jak woda

Przeglądając wyniki badań instytutów badawczych trudno zaprzeczyć prawdziwości dowcipów mówiących o słabości Polaków do wódki. Produkt ten wciąż świetnie się u nas sprzedaje. I choć coraz rzadziej pijemy czystą wódkę z kieliszka, to równocześnie zaczynamy raktować ją jako alternatywę dla piwa, przyrządzając drinki.

Prawie największy rynek

Zdaniem Patrycji Mazur, international business analyst w Nielsen Polska, polski rynek wódki pod względem konsumpcji w litrach jest jednym z największych rynków na świecie (obok rosyjskiego, amerykańskiego oraz ukraińskiego).
– Jego wartość sprzedaży w ostatnim roku (w okresie od czerwca 2006 do maja 2007) wyniosła około 7,4 miliarda polskich złotych, za które Polacy kupili w sklepach detalicznych ponad 188,5 miliona litrów wódki – mówi Patrycja Mazur.
Jak wynika z przeprowadzonych przez instytut badań, rynek wódki, podobnie jak konkurencyjne rynki wina czy piwa, wciąż rozwija się dość dynamicznie. W okresie kwiecień-maj 2007, w stosunku do analogicznego okresu sprzed roku, wolumen sprzedaży zwiększył się o 16 proc., zaś wartość o 18 proc.



– Najwyższy wzrost, bo aż o 43 proc. w okresie kwiecień-maj 2007vs analogiczny okres roku poprzedniego, generowany był przez segment wódek najdroższych (w tym importowanych). I choć jest to wciąż najmniejszy segment tego rynku, stanowiący wartościowo jedynie 6,4 proc., wydaje się najbardziej lukratywny i rosnący o około 1 pp. Reprezentowany jest on przez takie flagowe marki jak Absolut i Finlandia – dodaje Mazur.

W poszukiwaniu jakości

Nie dziwi to Krzysztofa Mateńko, dyrektora sprzedaży w Brown-Forman olska, którego zdaniem rynek wódek w Polsce będzie dalej się zmieniał wraz ze zmianą siły nabywczej i gustów konsumentów.
– Przewidujemy, że ogólna liczba wódek, a w szczególności czystych, będzie spadała, ale z tendencją umacniania się marek ogólnokrajowych. Jednocześnie silniejsze marki ogólnokrajowe będą ciągle reprezentowały różne kategorie cenowe, dopasowując się do potrzeb konsumentów. Jesteśmy głęboko przekonani, że coraz większą popularnością będą cieszyły się wódki z kategorii premium, do której i Maximus. W przypadku całej rodziny Finlandii wódki smakowe stanowią prawie 30 proc. sprzedaży marki. Dlatego też bardzo optymistycznie patrzymy w przyszłość – mówi Mateńko.
Zdaniem Patrycji Mazur z Nielsena Polacy coraz chętniej kupują również wódki premium (wzrost udziałów wartościowych o 0,5 pp) oraz te ze średniej półki (1,8 pp), za to coraz rzadziej sięgają po wódki najtańsze, tzw. ekonomiczne (- 3,4 pp). Znaczny przyrost sprzedaży produktów o średniej cenie sterowany był przez takie marki jak Absolwent, Gorzka Żołądkowa, Polonaise czy też Soplica. – Wzrostem sprzedaży wódek sterowały głównie średnie i małe sklepy spożywcze o powierzchni sprzedaży do 100 m kw., odpowiadające łącznie za 57 proc. całkowitej sprzedaży wartościowej kategorii – zaznacza Mazur.



Z badań TGI przeprowadzonych przez MillwardBrown SMG/KR C wynika, że najczęściej spożywaną wódką jest Absolwent. Spożywanie tej wódki deklaruje 21,7 proc. z osób, które w badaniu przyznawały się do picia wódki. Dalsze pozycje zajęły Bols (14 proc.) oraz Sobieski (9,6 proc.).

Paweł Królikowski, Produkt group manager, CEDC
W kwietniu 2007 Żubrówka zyskała nowy wizerunek: unowocześnione opakowanie i nową komunikację. Marka została wsparta szeroko zakrojoną akcją promocyjną obejmującą wszystkie kanały sprzedaży. Efektem tych działań jest dynamiczny wzrost sprzedaży Żubrówki, a także zmiana jej postrzegania wśród konsumentów – z marki tradycyjnej i konserwatywnej na świeżą, dynamiczną i nowoczesną.


Krzysztof Mateńko, dyrektor sprzedaży, Brown-Forman Polska Sp z o.o.
Zarówno Finlandia, jak i Maximus należą do wiodących marek o nowoczesnych opakowaniach zaprojektowanych przez światowej sławy projektantów. Jeśli chodzi o samą kategorię wódek, żadnej rewolucji nie przewidujemy, poza nowo wprowadzanymi mniej lub bardziej popularnymi wariantami smakowymi.


Piwo rośnie... jak na drożdżach

Kiedyś pite bezpośrednio z butelki z krzywo naklejoną nalepką z pewnością nie kojarzyło się z luksusem. Piwo jest chyba tą z kategorii alkoholowych, która w świadomości polskich konsumentów przebyła najdłuższą drogę. Dziś droższe marki piwa kojarzą się nie tylko z dobrym smakiem, ale i ze stylem. Jak widać, przekłada się to na samą sprzedaż piwa.
– Piwo jest największą kategorią spośród wszystkich kategorii spożywczych monitorowanych przez Nielsena (ranking wg wartości sprzedaży) – mówi Szymon Mordasiewicz, client team manager z Nielsen Polska Sp. z o.o. Jak jednak zaznacza, Polska nie jest pod tym względem ewenementem – piwo znajduje się na pierwszym miejscu także w Czechach, na Słowacji, choć na Węgrzech plasuje się już na drugiej pozycji.



Następujący w dużym tempie rozwój polskiego rynku piwa musi powodować wzrost jego konkurencyjności. Każdy z graczy chce bowiem jak najwięcej zarobić. Jego zdaniem producenci piwa, podobnie jak producenci innych kategorii, bezustannie starają się nie tylko zwiększyć sprzedaż adresowaną do aktualnych konsumentów piwa, ale również przyciągnąć do kategorii nowych konsumentów, którzy z różnych przyczyn do tej pory za piwem nie przepadali, np. z powodu charakterystycznej goryczki. Dla zaspokojeniach ich gustów powstał segment piwa smakowego.
Segment ten stanowi wciąż bardzo niewielki fragment rynku piwnego – w okresie kwiecień-maj 2007 było to około 3 proc. rynku piwa ogółem, zarówno pod względem wartości, jak i wolumenu. Dodatkowo segment piw smakowych rozwija się bardzo dynamicznie, w okresie kwiecień-maj 2007 w stosunku do analogicznego okresu sprzed roku wzrósł o 36 proc. Czy rozwojowi rynku piwa w Polsce może coś zaszkodzić? W ostatnim czasie w górę mocno poszły ceny niezbędnych do jego produkcji surowców. – Przyjmowanie na siebie przez producentów kolejnych podwyżek nie jest możliwe – mówi Paweł Piwowar, wiceprezes ds. sprzedaży Carlsberg Polska. – Zwiększone koszty funkcjonowania na rynku dotyczą także dystrybutorów i punktów sprzedaży. Pomimo wyższych cen piwa wg naszych prognoz cała kategoria będzie w dalszym ciągu rosła. Trudno natomiast spodziewać się dynamiki wzrostu na obecnym poziomie – podsumowuje Piwowar.

Paweł Piwowar, wiceprezes ds. sprzedaży Carlsberg Polska
Polska ze średnim spożyciem piwa per capita na poziomie ponad 90 litrów rocznie osiągnęła poziom średniej europejskiej. Zarówno Czechy, jak i Niemcy mają konsumpcję na wyższym poziomie. Pomimo coraz większej popularności piwa, w najbliższych latach Polska nie będzie liderem w jego spożyciu na głowę mieszkańca.


Szymon Mordasiewicz, client team manager, Nielsen Polska Sp. z o.o.
Rynek już teraz wart jest ponad 11 miliardów złotych rocznie, wydawanych przez konsumentów w samych tylko sklepach detalicznych. Jest to także rynek dynamicznie rozwijający się. Cała kategoria, porównując czerwiec ’06 – maj ‘07, zwiększyła wartość sprzedaży o 18 proc., zaś wolumen o 17 proc.


Otwieram wino

Coraz chętniej sięgamy także po wino. Co warto odnotować, nie dość, że wino ląduje w naszych koszykach coraz częściej,to jest ono jeszcze coraz droższe.
Z danych gromadzonych przez Nielsen wynika, że sprzedaż w handlu detalicznym rozwija się nieznacznie szybciej w ujęciu wartościowym niż pod względem sprzedanych litrów, co jest wynikiem stopniowego wzrostu średniej ceny wina na rynku.
– Wartość sprzedaży rynku wina sięga 1,3 mld zł rocznie (sierpień 2006 – lipiec 2007), co ilościowo odpowiadało 85 mln sprzedanych litrów. Porównując zmiany w sprzedaży na przestrzeni ostatniego roku (kwiecień- maj ’07 vs kwiecień-maj ’06), widzimy, że rynek rośnie o 5,4 proc. ilościowo oraz o 10,6 proc. w ujęciu wartościowym – mówi Paweł Frynia, senior client executive w Nielsen.
Jego zdaniem wzrostem kategorii sterują przede wszystkim wina gronowe, które są nie tylko najszybciej rosnącym, ale również największym segmentem wina – odpowiadają za ponad połowę sprzedaży rynku.



– W ramach win gronowych na uwagę zasługuje bardzo dynamiczny wzrost produktów pochodzących z państw tzw. Nowego Świata. Sprzedaż tych produktów generowana jest przede wszystkim przez wina ze Stanów jednoczonych oraz Chile, ale stosunkowo szybko rośnie także obrót winami z RPA, Australii czy Argentyny. Tym niemniej największe udziały wciąż posiadają wina bułgarskie – wyjaśnia Paweł Frynia. Wynika z tego pośrednio, że Polacy są otwarci na nowe smaki i z przyjemnością próbują coraz to nowszych gatunków win. Potwierdzają to zresztą i sami producenci. – Polacy lubią popróbować win z różnych krajów, produkowanych z różnych winogron – mówi Dariusz Polak, dyrektor ds. marketingu w firmie Vinpol. – W innych segmentach wyrobów winiarskich konsumenci wykazują zdecydowanie większe przywiązanie do swoich ulubionych marek, w segmencie win deserowych np. 75 proc. rynku to około 15 marek – tłumaczy Polak

Paweł Frynia, senior client executive, Nielsen Polska Sp. z o.o.
Segmentem, którego sprzedaż prezentuje się stosunkowo najgorzej na tle całego rynku, są wina deserowe rozumiane jako produkty owocowe, niegronowe, często wzmacniane dodatkiem innego alkoholu. Ich sprzedaż wartościowa na przestrzeni ostatniego roku wprawdzie nieznacznie wzrosła, jednak ilościowa już od dłuższego czasu notuje spadki.


Dariusz Polak, dyrektor ds. marketingu, Vinpol
Spośród wszystkich kategorii wyrobów zdecydowanie najczęściej Polacy kupują wina spokojne. Wśród tej kategorii dominują wina raczej w niższych cenach, chociaż należy podkreślić, że z roku na rok sytuacja powoli się zmienia, innymi słowy konsumenci częściej niż kiedyś kupują wina lepszej jakości i jednocześnie nieco droższe.
Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~kapo
opitym narodem latwiej sterowac
~ad
Naucz się liczyć człowieku ! To UDZIAŁ w rynku alkoholi spada ale SPRZEDAŻ w badanym okresie wzrosła.
~gosc
pan dziennikarz napisal to co mial napisac, ze rosnie sprzedaz wina. pomimo faktu, ze jak widac na tabelce, sprzedaz spadla z 6,5 do 6,0%

Powiązane: Alkohol

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki