Polski rynek rośnie, ale nie jest to wzrost stabilny. Popyt ze strony inwestorów jest "szarpany"; widać, że mocno oni reagują na to, co dzieje się w USA – powiedział PAP analityk Domu Maklerskiego BOŚ Konrad Ryczko.


W mijającym tygodniu polska giełda zachowywała się lepiej niż główne rynki giełdowe świata – uważa Konrad Ryczko. I było tak mimo wyższej nerwowości na rynkach.
„Jeszcze kilka miesięcy temu rynki były bardziej stabilne i rosły w dość spokojny sposób. W ostatnich tygodniach jednak mamy wyraźny wzrost zmienności. To pokazuje, że rynek obawia się, że układ hossy z ostatnich kilku lat zaczyna się zmieniać. Stąd biorą się wypowiedzi o zmianach w portfelach funduszy i o tym, że od spółek technologicznych będą one przechodzić do spółek gwarantujących utrzymanie wartości, w tym surowcowych, które powinny sobie lepiej przy wyższej inflacji” – powiedział PAP Ryczko.
Według niego panuje opinia, że to przesuniecie zainteresowania inwestorów ze spółek technologicznych na surowcowe premiuje spółki z Europy i krajów wschodzących.
„Ponieważ USA są traktowane jako rynek technologiczny, zwrot w kierunku surowców premiuje Europę oraz rynki wschodzące. To tłumaczy lepsze zachowanie polskiego rynku. Rośniemy, podczas gdy inne rynki zachowują się gorzej. We wtorek wartość WIG20 osiągnęła najwyższy poziom od początku 2020 r. Potem wprawdzie indeks spadł, ale i tak w ciągu całego tygodnia urósł o 2,2 proc.” – powiedział Ryczko.
Zwraca on jednak uwagę, że wysoka zmienność widoczna jest także na polskim rynku.
„Rośniemy, ale nie jest to wzrost stabilny. Widać, że popyt inwestorów jest szarpany i że dużo się dzieje na początku sesji, co jest najlepszą oznaką, że inwestorzy reagują na to, co dzieje się w USA” - ocenił Konrad Ryczko.
Jego zdaniem, w najbliższym czasie ten wzrost będzie kontynuowany.
„Nie sądzę, aby WIG20 zatrzymał się na obecnym poziomie. Wydaje się, że wzrost na naszym rynku, choć nadal szarpany, będzie kontynuowany. Ale trzeba pamiętać, że o ile WIG20 jest najwyżej od ponad roku, to takie indeksy jak DAX czy S&P 500 są bliskie historycznych maksimów” – ocenił.
Jego zdaniem, na zachowanie polskiej giełdy w najbliższym czasie będą wpływać także informacje o wynikach spółek w I kwartale. Trwa bowiem sezon publikacji wyników finansowych przez spółki giełdowe. (PAP)
Autor: Marek Siudaj
ms/ pad/


























































