Runął ostatni bastion. Koniec kredytów we franku

Michał Kisiel2012-03-20 11:11analityk Bankier.pl
publikacja
2012-03-20 11:11
Bank Nordea wycofał z oferty kredyty hipoteczne we franku szwajcarskim. Nordea była ostatnim bankiem, który pozwalał swoim klientom na zaciąganie zobowiązań w helweckiej walucie, chociaż ostatnio wymagania stawiane kredytobiorcom były stosunkowo wygórowane.

kredyt we franku

Decyzja skandynawskiego banku oznacza koniec pewnego etapu rozwoju rynku kredytów hipotecznych. Szczyt popularności frankowych kredytów przypadł na lata hipotecznego boomu. W tym okresie kredyty we franku stanowiły ponad 2/3 zaciąganych zobowiązań na cele mieszkaniowe, a popularności franka dodatkowo sprzyjała mocna złotówka. W apogeum kredytowego boomu, frank kosztował około 2 złotych. W roku 2008 wykreowano ponad 25% z ogólnej sumy dzisiejszego zadłużenia Polaków w tej walucie.

Atrakcyjność kredytów w helweckiej walucie była pochodną przede wszystkim niskiego poziomu stóp procentowych w Szwajcarii. Szwajcarzy w kolejnych latach utrzymywali cenę pieniądza na niskim poziomie, co pozwoliło polskim kredytobiorcom zrekompensować sobie, chociażby częściowo, rosnący kurs obcej waluty.

Ciemne strony franka


Ranking kredytów hipotecznych Bankier.pl
Dostęp do taniego, lecz obciążonego ryzykiem walutowym, finansowania pozwolił wielu gospodarstwom domowym na zakup nieruchomości, które w przypadku korzystania z kredytów w złotych byłyby poza ich zasięgiem. Możliwość zaciągania zobowiązań we franku miała także swoje groźniejsze oblicze – znacząca grupa kredytobiorców jest dziś winna bankom, w przeliczeniu na złote, więcej niż w momencie podpisywania umowy kredytowej. Grupa „uwięzionych we franku” liczyć może nawet 300 tysięcy osób.

Koniec kredytów we frankach zwiastować może schyłek hipotek w euro. Komisja Nadzoru Finansowego wielokrotnie dawała jasno do zrozumienia, że zobowiązania denominowane w walutach obcych działają destabilizująco na polski system bankowy i powinny stanowić margines rynku. W ciągu ostatniego roku dostępność kredytów walutowych znacząco zmalała – wpływ na to miały nie tylko rekomendacje KNF, ale także wymogi stawiane przez banki kredytobiorcom. Obecnie na finansowanie we wspólnej walucie liczyć mogą głównie osoby zarabiające znacznie powyżej krajowej średniej i posiadające wkład własny.

Wiele wskazuje na to, że z kredytami we franku musimy pożegnać się na dłużej. Nawet jeśli wrócą one do oferty banków, to zapewne adresowane będą do zamożniejszej klienteli.

Michał Kisiel
analityk Bankier.pl m.kisiel@bankier.pl
Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (25)

dodaj komentarz
~Igor
Wiadomo, że biorąc kredyt w obcej walucie warto mieć pewien zapas gotówki, bo tu nigdy nic nie wiadomo. Wielu ludzi sporo na tym zarobiło (oszczędziło), a teraz przyszły gorsze czasy. Jak to w życiu ;) trzeba czekać na lepszy moment albo, korzystając z ustawy antyspreadowej, wymienić walutę w banku, w którym bardziej Wiadomo, że biorąc kredyt w obcej walucie warto mieć pewien zapas gotówki, bo tu nigdy nic nie wiadomo. Wielu ludzi sporo na tym zarobiło (oszczędziło), a teraz przyszły gorsze czasy. Jak to w życiu ;) trzeba czekać na lepszy moment albo, korzystając z ustawy antyspreadowej, wymienić walutę w banku, w którym bardziej się to opłaca. Ja swoje pieniądze na kredyt wymieniam za pomocą fritz exchange, bardzo przyjaznego kantoru internetowego ;) i oszczędzam kilkadziesiąt złotych miesięcznie :)
~cleomenes
Nie da się ukryć, że jest ciężko, ale ci, którzy brali w CHF dobre kilka lat temu i tak są w lepszej sytuacji, niż gdyby mieli w walucie krajowej. Z drugiej strony, teraz kredyty w PLN to jedyna opcja, na którą i tak jeszcze wiele osób się będzie decydować. Trzeba tylko wiedzieć, który bank nie mnoży Nie da się ukryć, że jest ciężko, ale ci, którzy brali w CHF dobre kilka lat temu i tak są w lepszej sytuacji, niż gdyby mieli w walucie krajowej. Z drugiej strony, teraz kredyty w PLN to jedyna opcja, na którą i tak jeszcze wiele osób się będzie decydować. Trzeba tylko wiedzieć, który bank nie mnoży problemów.
~emeryt
teraz gdy opłacałoby sie wziąć kredyt we franku to nikt nie chce dać !!! oszustwo !!!
~Sven
Dnia 2012-03-20 o godz. 19:52 ~emeryt napisał(a):
> teraz gdy opłacałoby sie wziąć kredyt we franku to nikt nie
> chce dać !!! oszustwo !!!

Skąd ta pewność że by się opłacało?
Skąd ta pewność że przez najblizsze 20-30 lat nie załował byś tej decyzji?

Starczy że np za rok wyjdzie na
Dnia 2012-03-20 o godz. 19:52 ~emeryt napisał(a):
> teraz gdy opłacałoby sie wziąć kredyt we franku to nikt nie
> chce dać !!! oszustwo !!!

Skąd ta pewność że by się opłacało?
Skąd ta pewność że przez najblizsze 20-30 lat nie załował byś tej decyzji?

Starczy że np za rok wyjdzie na jaw (oby nie) że niejaki Vincent zaniżał zadłużenie i dawno przekroczylo ono 60% PKB by wywyołać spadek wartości zł jakiego nie widziałeś.

Ale wtedy znów winni byliby WSZYSCY INNI TYLKO NIE TY! tak?
~m5
https://www.inkantor.pl/index.php/kalkulator

Kalkulator ile można zarobić spłacając samemu kredyt walutowy. To się opłaca.
~Sven
Dnia 2012-03-20 o godz. 11:53 ~stero napisał(a):
> Pożyczą 100tys CHF po 3,40zł, a za chwilę ktoś
> przyjdzie i powie, że chce spłacić kredyt od ręki bo frank
> jest już po 2,5zł.

Jak by ktoś miał forsę na to by spłacić od ręki 'za chwilę', to chyba nie potrzebuje kredytu? Jak uważasz?
Dnia 2012-03-20 o godz. 11:53 ~stero napisał(a):
> Pożyczą 100tys CHF po 3,40zł, a za chwilę ktoś
> przyjdzie i powie, że chce spłacić kredyt od ręki bo frank
> jest już po 2,5zł.

Jak by ktoś miał forsę na to by spłacić od ręki 'za chwilę', to chyba nie potrzebuje kredytu? Jak uważasz? Dobrze się zastanów...

Zdecydowanie bardziej prawdopodobny jest scenariusz że:
"Pożyczą 100tys CHF po 3,40zł, a za chwilę ktoś przyjdzie i powie, że nie da rady spłacać kredytu bo frank jest już po 4 albo 5zł."

Biorąc pod uwagę taki oto długofalowy wykres:
https://goldsilver.com/re/common/images/images/CHF-Long-term-30_12_10-650x343.jpg

oraz taki oto wykres:
https://ssl.godmode-trader.de/charts/46/2005/dda1253x.gif

możemy śmiało załozyć że długofalowo frank był i będzie walutą drożejącą wobez EUR, USD oraz PLN.

Jeśli kredyt jest na 30 lat i cieszysz się że masz niskie oprocentowanie - to nie wiesz wszystkiego. Jego kurs wzrasta co generuje ukryte %. Cóz z tego że oprocentowanie w ciągu 30 lat wyniosło tylko np. 2% skoro Frank zdrożał o 100%? nadal będziesz uważał że koszt kredytu jest taki niski?

Jesli bierzesz kredyt w CHF na którki okres to owszem, nie zauważasz tego. Ale głupotą jest nie zauważać tego jak się chce mieć kredyt 30 letni.


~Marduk
Biorąc pod uwagę te wykresy można raczej dojść do wniosku że już niedługo bańka na CHF pęknie. Podobnie ze złotem, które już puszcza. Podobne wykresy kreślili w 2007 na ropie mówiąc że tylko patrzeć jak będzie po 200 baksów, a skończyło się na dołku z 38,55.
~Sven odpowiada ~Marduk
Dnia 2012-03-20 o godz. 18:22 ~Marduk napisał(a):
> Biorąc pod uwagę te wykresy można raczej dojść do wniosku
> że już niedługo bańka na CHF pęknie. Podobnie ze złotem,
> które już puszcza. Podobne wykresy kreślili w 2007 na ropie
> mówiąc że tylko patrzeć jak będzie po 200 baksów, a
>
Dnia 2012-03-20 o godz. 18:22 ~Marduk napisał(a):
> Biorąc pod uwagę te wykresy można raczej dojść do wniosku
> że już niedługo bańka na CHF pęknie. Podobnie ze złotem,
> które już puszcza. Podobne wykresy kreślili w 2007 na ropie
> mówiąc że tylko patrzeć jak będzie po 200 baksów, a
> skończyło się na dołku z 38,55.

W takim razie ta (wyimaginowana) bańka CHF rośnie od 100 lat!
Proszę zerknąć na rozdział: USD/CHF touches an almost 100 year long support line
http://blogg.aftonbladet.se/arguseye

Jakie masz argumenty że ta "bańka CHF" ma po 100 latach w miarę liniowego wzrostu pęknąć akurat właśnie w najbliższej przyszłości?

100 lat to dla mnie wystarczająco długo by uznać to za trend a nie bańkę.
~q_werty odpowiada ~Sven
nie trzeba 100 lat żeby wpaść na to, że dolar traci na wartości przez dodruk, Szwajcarzy teraz drukują franka tak jak USA dolary od 100 lat. Zostaw wnukowi wykres, żeby zmienił Ci linię trendu.
Jeśli skok wartości franka z 1,6 do 1,2 do euro ma trwałe fundamenty Szwajcaria nie miała by problemów ze spadającym PKB,
nie trzeba 100 lat żeby wpaść na to, że dolar traci na wartości przez dodruk, Szwajcarzy teraz drukują franka tak jak USA dolary od 100 lat. Zostaw wnukowi wykres, żeby zmienił Ci linię trendu.
Jeśli skok wartości franka z 1,6 do 1,2 do euro ma trwałe fundamenty Szwajcaria nie miała by problemów ze spadającym PKB, deflacją i eksportem. Szwajcarzy kleili się marki niemieckiej teraz euro, 100 letni wykres to nie jakiś wiejący passat na który sami Szwajcarzy nie mają wpływu. Kryzys = drogi CHF i tak od 100 lat.
~tom
Nie daja kredytu we frranku bo wiedza ze grzi mu dewaluacje i do euro i do zlotego

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki