Mamy wstępne dane o PKB Polski w czwartym kwartale. Ile wyniósł wzrost gospodarczy? Spójrzmy z trzech ujęć.
Według opisywanego najczęściej w Polsce ujęcia zmiany rok do roku, wzrost wyniósł w czwartym kwartale 4,9 proc., wobec 5,1 proc. w trzecim kwartale. Spowolnienie jest zatem łagodne. Według opisywanego najczęściej na zachodzie ujęcia kwartał do kwartału, wzrost w czwartym kwartale wyniósł 0,5 proc., wobec 1,6 proc. w trzecim kwartale. Spowolnienie jest zatem wyraźne. Dodajmy do tego jeszcze ujęcie najczęściej opisywane w USA, czyli kwartał do kwartału po tzw. zannualizowaniu (tak jak annualizuje się odsetki w banku – odsetki za kwartał przelicza się na całoroczną wartość) – w takim spojrzeniu wzrost wyniósł w Polsce w czwartym kwartale 2 proc., wobec 6,6 proc. (!) w trzecim kwartale.


Jakie można wyciągnąć z tego wnioski? Gospodarka zwalnia czy nie? Teoretycznie najważniejsze jest ujęcie kwartał do kwartału, ponieważ jest najbardziej naturalne i przejrzyste – pokazuje zmianę w danym okresie, która nie zawiera w sobie żadnych efektów sytuacji z poprzednich okresów. Kłopot w tym, że dane podawane w tym ujęciu są narażone na szum związany z oczyszczeniem z efektów sezonowych – to oczyszczenie jest często niedokładne. Co więcej, w mediach tradycyjnych praktycznie niemożliwe jest wytłumaczenie czytelnikom, czym jest oczyszczenie sezonowe – dlatego stosuje się najczęściej ujęcie rok do roku. Dane w ujęciu rok do roku nie mają problemu oczyszczania sezonowego, ale mają w sobie z kolei cały bagaż przeszłych kwartałów, pokazują nam nie tylko, co się stało w danym okresie, ale też efekty okresów poprzednich (bo to, że gospodarka urosła o 4,9 proc. rok do roku to zasługa nie tylko czwartego kwartału, ale w dużej mierze dobrego wyniku w poprzednich kwartałach).
Nie ma zatem spojrzenia idealnego. Najważniejszy wniosek z czwartkowych danych byłby taki, że polska gospodarka notuje solidny wzrost, ale z wyraźną tendencją spowolnienia. Jadąc 150 km/h po autostradzie zwalniamy do ok. 80 km/h – wciąż jedziemy szybciej niż kombajn na polu obok, ale hamujemy. Jak mocno wyhamujemy?
Kwartalny wzrost o 0,5 proc. w Polsce nastąpił w warunkach wyjątkowo mocnego wyhamowania aktywności gospodarczej w Niemczech (tam wzrost w ostatnich dwóch kwartałach był średnio ujemny: -0,2 proc. i 0 proc.). Hamowanie u naszych zachodnich sąsiadów w jakimś stopniu było przejściowe, a kolejne kwartały powinny być lepsze. U nas również. Dlatego kwartalny wzrost w kolejnych kwartałach w Polsce powinien być wyższy niż 0,5 proc. Zmieścić się prawdopodobnie może w przedziale 0,7-1 proc. Innymi słowy, pedał hamulca już został naciśnięty, a teraz będzie zwalniany – ale gazu już nie dodajemy.
W ujęciu rok do roku wzrost spowolni bardzo wyraźnie, ponieważ pierwszy kwartał zeszłego roku miał wysoką bazę odniesienia – był to moment gwałtownego przyspieszenia inwestycji publicznych. Teraz te inwestycje się stabilizują, więc w ujęciu rok do roku będziemy mieli ich coraz niższe dynamiki. I to zaważy na wzroście PKB. W pierwszym kwartale można oczekiwać wzrostu w okolicach lub poniżej 4 proc.
Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.
Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.


























































