REKLAMA

Rosjanin, który chce podbić polski internet

Grzegorz Marynowicz2015-08-22 01:26analityk Bankier.pl
publikacja
2015-08-22 01:26

Zanim zdecydował się na internetowy biznes kilkanaście lat wydawał książki. Doświadczenie zdobyte na księgarskim rynku w Izraelu postanowił przekuć w dochodowy e-biznes… w Polsce. Aleksander Kasyanenko chce ze swoim pomysłem platformy do wydawania książek podbić polski internet.

O genezie pomysłu, pierwszych wynikach platformy, najbliższych planach, Rosji jako ekosystemie dla startupów oraz o tym, dlaczego Rosjanin wybrał Polskę na miejsce swojego e-biznesu opowiada założyciel platformy Ridero.

Grzegorz Marynowicz: Dlaczego Rosjanin zdecydował się na wprowadzenie swojego projektu na polski rynek? Dlaczego sam również zdecydował się Pan tu zamieszkać?

Aleksander Kasyanenko: Ze względu na ludzi. Podróżowałem do różnych krajów europejskich i szukałem ludzi do współpracy. W Polsce łatwo było mi się porozumieć. Tutaj znalazłem ludzi, którzy myślą podobnie. Przeprowadzka była naturalną konsekwencją tej decyzji. Skoro okazało się, że Polska to dobre miejsce do pracy, uznałem, że mogę też tutaj zamieszkać.

Jakie różnice dostrzega między polskim a rosyjskim rynkiem internetowym?

W Rosji kładzie się duży akcent na budowanie skomplikowanych systemów, takich jak: Parallels, Acronix, ABBYY FineReader, Gett. W Polsce warunki dla biznesu są bardziej komfortowe niż w Rosji, ale tak naprawdę te różnice dopiero będę obserwować w trakcie rozwijania mojego projektu. Sam jestem tego ciekawy.

To teraz już o samym pomyśle. Czym jest projekt, z którym zamierza Pan zawojować polski internet?

Ridero to automatyczny system wydawniczy. Platforma umożliwia autorom książek szybkie i łatwe stworzenie własnej książki: złożenie tekstu, wybór czcionek, układu tekstu i okładki. Wszystko to trwa kilka minut i odbywa się w przeglądarce internetowej. Książkę można niemal natychmiast pobrać jako e-book lub zlecić jej druk, nawet w jednym egzemplarzu.

Jak to się stało, że przedsiębiorca, który przez połowę życia zarabiał na papierowych książkach dostrzegł niszę w selfpublishingu?

Mam 20-letnie doświadczenie na rynku księgarskim w Rosji i Izraelu. Pomysł zrodził się w wyniku obserwacji rynku tradycyjnych wydawnictw w Rosji, które publikowały wyłącznie znanych, sprawdzonych autorów, uniemożliwiając publikowanie tekstów młodych twórców. Dostępne rozwiązania technologiczne nie spełniały jego oczekiwań pod względem edytorskim, dlatego zdecydowałem się stworzyć własny serwis. Za część technologiczną odpowiada zespół programistów, którzy na co dzień pracują w Jekaterynburgu – mieście, w którym powstaje wiele rosyjskich startupów.

Wracając do Pana pierwotnej działalności, czyli wydawnictwa. Czy to prawda, że przez niektóre publikacje miał Pan problemy z władzą?

Wspólnie z rosyjskim poetą, publicystą i tłumaczem Ilią Kormilcewem współtworzyłem niezależne wydawnictwo Ultra Kultura. Wydana przez nas książka Adama Parfeya „Apocalypse Culture” była pierwszą książką, którą obecne władze Rosji objęły zakazem sprzedaży, a następnie zleciły zniszczenie całego nakładu.

Jak chciałby Pan zachęcić osoby, którym w głowie tli się pomysł na książkę i słyszą o Pana platformie?

Nasze narzędzie automatyzuje i radykalnie obniża koszty wydania książki, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej jakości edytorskiej. W przypadku poprzestania na wersji elektronicznej książki i podstawowych usługach platformy, koszty są praktycznie zerowe. Docelowymi użytkownikami są niezależni autorzy, pisarze, blogerzy i eksperci, którzy chcą budować swoją markę osobistą poprzez selfpublishing.

Wiem, że start finansował Pan ze środków pozyskanych od inwestora. Jakiej kwoty wymagało uruchomienie platformy?

W pierwszym etapie zainwestowane zostały pieniądze własne właściciela oraz inwestorów – Aniołów Biznesu. W sumie 300 tys. dolarów, które zainwestowano w stworzenie i testowanie oprogramowania. Na początku tego roku udało się pozyskać kolejną inwestycję w wysokości 850 tysięcy euro, którą zainwestowano w dalszy rozwój programu.

Czy Ridero ma jakieś zagraniczne odpowiedniki?

Na zachodzie powstały dwa serwisy, która w pewnym stopniu przypominają Ridero. To lulu.com i blurb.com (specjalizujące się w tworzeniu i druku książek kolorowych), jednak jakość uzyskanych książek była niesatysfakcjonująca. M.in. to było impulsem do stworzenia Ridero, które będzie robiło książki o bardzo wysokiej jakości. Wsród self-publisherów popularny jest także Create Space.

Każdy biznes, nie tylko internetowy musi zarabiać. Z czego Pana platforma czerpie przychody?

Podstawowe funkcje serwisu, tj. przygotowanie książki i pobranie e-booka w wersji EPUB jest bezpłatne. Użytkownik płaci niewielką kwotę za pobranie e-booka w innych formatach oraz za druk. Ponadto Ridero pobiera prowizje od księgarni, w których prowadzona jest sprzedaż stworzonych za pomocą Ridero książek (nie od autora). Planowane jest także wprowadzenie płatnych kont dla wydawnictw, które chcą zautomatyzować proces przygotowywania książek do druku, szczególnie przy małych nakładach.

Jakimi metodami docieracie do klientów? Jakie macie pomysły na promocję?

Działania w społecznościach internetowych, edukacja z zakresu selfpublishingu online i offline, obecność na wydarzeniach literackich, tworzenie wartościowego contentu, współpraca z mediami.

Czy może Pan się już pochwalić pierwszymi wynikami projektu?

Polska wersja dopiero wystartowała, dlatego koncentrujemy się na dotarciu z informacją do potencjalnych autorów. Czekamy nie tylko na pierwszych użytkowników, ale także na opinie i recenzje serwisu. W Rosji, gdzie projekt wystartował, z usług Ridero korzysta już 6 500 autorów, a liczba rejestracji ciągle rośnie. Nasi użytkownicy stworzyli już 10 000 książek, z których 1 500 jest sprzedawanych w sklepach.

Jakie ma Pan plany na rozwój platformy?

Planujemy stworzenie kolejnych wersji językowych dla kolejnych krajów Unii Europejskiej. W najbliższym czasie powstaną wersje niemiecka i łotewska.

Na koniec proszę powiedzieć coś o rosyjskiej scenie startupowej? Czy fundusze chętnie inwestują w startupy? Jakie startupy są najbardziej znane i odnoszą globalne sukcesy?

Szacuje się, że w Rosji jest 90 milionów internautów. Większość startupów to małe firmy zorientowane na wewnętrzny rynek.

Jeśli chodzi o wsparcie ze strony państwa, to jakiś czas temu powstał specjalny projekt o nazwie Skolkowo, nazywane Nową Moskwą. To zbudowane praktycznie od zera nowe miasto, w którym powstają startupy. Jednak według mnie to tylko PR-owa zagrywka państwa rosyjskiego.

Bardzo popularny jest FRII – akcelerator start-upów. Młodzi twórcy mogą uzyskać z niego 40 tys. dolarów na rozwój swoich projektów, z czego FRII zabiera 7%.

Z funduszy można wymienić m.in. Almaz Capital, Runa, Altair, TMT Investments. Fundusze chętnie inwestowały w rosyjskie start-upy – do połowy ubiegłego roku. Po zmianie sytuacji polityczno-gospodarczej zmieniła się też postawa funduszy, ponieważ znacznie trudniej jest oszacować ryzyko. Rosyjskie startupy mają obecnie większe szanse w Izraelu i Azji południowo-wschodniej.

Najciekawsze i najpopularniejsze start-upy z Rosji to: LinguaLeo - do nauki języka angielskiego, Coub – do tworzenia 10-sekundowych, zapętlonych filmików, Bookmate  – biblioteka on-line, Ozon – bardzo znany sklep internetowy nazywany rosyjskim Amazonem, a także nginx – popularny serwer.

Kilka rad, dla osób, które dopiero myślą o e-biznesie?

Przede wszystkim upewnienie się, jaki jest pozyskania użytkownika, który korzysta z płatnych usług serwisu. Nasze doświadczenie pokazuje, że w przypadku aż 90% startupów ten koszt jest wyższy, niż przychody, jakie generuje pozyskany klient, co prowadzi do paradoksalnej sytuacji, że im więcej użytkowników, tym więcej kosztów, a w efekcie – do bankructwa.

Dziękuję za rozmowę

Źródło:
Grzegorz Marynowicz
Grzegorz Marynowicz
analityk Bankier.pl

Pomysłodawca i redaktor prowadzący serwisu MamBiznes.pl - pierwszego w Polsce projektu skierowanego wyłącznie dla młodych przedsiębiorców. W 2009 portal został przejęty przez Grupę Bankier.pl. Autor kilkuset artykułów i poradników dotyczących przedsiębiorczości, działalności gospodarczej i e-biznesu. Pomysłodawca takich cykli jak: „Tak się robi e-biznes” czy „Startupy na dywaniku”. Tel.: 504 256 447

Tematy
Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Komentarze (28)

dodaj komentarz
~korektor
"upewnienie się, jaki jest pozyskania użytkownika"

brakuje 'koszt' pomiedzy 'jest' i 'pozyskania'

moze wieksza uwaga przy wypuszczeniu tekstu, korekcie by sie przydala
grymas autora na zdjeciu ... bezcenny w swietle powyzszego
~gb
Żenujący poziom większości komentarzy.
Zero odniesienia się do meritum.

Szkoda, że nikt nie pisze np. o bezpieczeństwie i prawach autorskich. Jak to dokładnie jest rozwiązane?
~won
ruski żyd.... bojkot obowiązkowy w imię polskiego interesu narodowego. cyrylicą gromkie BOH!
~wwwbaltic-roomcom
Przecież to geniusz.
~wwwhatrpl
Dość już niemieckiego internetu który jest prawie w całości zablokowany podobnie jak w Korei Półn.
~lisa
Literatura, film, taniec to dziedziny sztuki w których Rosjanie są najlepsi na świecie i nic DEBILE na to nie pomogą swoim kretyńskim ględzeniem !!!
~mówiłem_zaczyna_si
to pakuj się i jedź do Rosji, jak taki zakochany jesteś, no chyba że już tam jesteś :->
~zaczyna_się_
Rosjanie nie mogą oficjalnie wwozić ogłupiających druków przez granicę, to sobie dziurę przez Internet zrobili. Tylko czekać aż na półkach księgarskich pojawią się druki z zagłębia Putinowskich troli z Kaliningradu.
~Leszczu
Jak chce cos tu zdzialac to najpierw niech zmieni fryzure
~ZSRR_żyje
Może ma książki o turystyce biznesowej jako początku wojny hybrydowej ? Problemy z wydawaniem publikacji często był początkiem bliższej współpracy ze służbami specjalnymi danego kraju. Ilu to "opozycjonistów" uwiarygadniało się internowaniem, podczas gdy w rzeczywistości byli zwykłymi ...

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki