REKLAMA
PIT 2023

Rolnik z Lublina uprawia pole między blokami. "Deweloperzy dzwonią regularnie"

2021-08-22 06:00
publikacja
2021-08-22 06:00

W Lublinie przy ulicy Jantarowej kilka razy do roku pojawiają się maszyny rolnicze. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że prace polowe obserwują z balkonów mieszkańcy okolicznych bloków, bo ziemia znajduje się tuż pod ich oknami. I są zachwyceni.

Rolnik z Lublina uprawia pole między blokami. "Deweloperzy dzwonią regularnie"
Rolnik z Lublina uprawia pole między blokami. "Deweloperzy dzwonią regularnie"
/ YouTube

O rolniku, który na przekór deweloperom nie pozbył się dotąd tej ziemi, ale ją regularnie uprawia, od kilku lat piszą media nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Pisano już o nim w Brazylii, Indiach, Meksyku czy Wielkiej Brytanii.

Janusz Wydra uprawia ziemię, która należy do jego teścia. Grunty na osiedlu Węglinek w Lublinie znajdują się pomiędzy blokami - deweloperzy już dawno odkupili okoliczne działki i postawili na nich bloki. Od wielu lat też regularnie dzwonią do rodziny, by przypomnieć o swojej ofercie.

Google Maps

Jak dotąd teść pana Janusza nie zdecydował się na sprzedaż. "- Kilka lat temu ludzie sprzedawali te ziemie maksymalnie po 400 zł za metr kwadratowy, a ostatnio kupcy proponowali już 700 zł" - tłumaczy rolnik w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Póki co jednak ziemia pozostaje w rodzinie i jest uprawiana. "Gdybyśmy sprzedali, też pewnie byśmy na tym stracili. A tak spokojnie pracujemy na polu i wychodzimy na swoje" - dodaje.

Każdy wyjazd w pole to atrakcja dla mieszkańców. Filmują prace polowe z balkonów, oglądają je z małymi dziećmi. Filmy wrzucają potem do internetu, a one cieszą się ogromną popularnością. "Wolę traktor i rolnika za oknem niż kolejny beton z sąsiadem okno w okno" - mówią mieszkańcy okolicznych bloków podpytywani przez dziennikarzy.

Jak tłumaczy Janusz Wydra w rozmowie "GW", zasiewa pola na zmianę owsem i pszenicą. Stara sie też, z uwagi na bliskość bloków, stosować bezpieczne nawozy i jak najmniej nabrudzić błotem, gdy przejeżdża ulicami. 

Janusz Wydra wspomina, że pojawiały się też propozycje ze strony mieszkańców osiedla, by przeznaczyć pola pod boisko dla dzieci. Dzisiejsze bloki budowane są bowiem bardzo gęsto, deweloperzy chcą wykorzystać każdy skrawek ziemi. Budynki stoją blisko siebie, brakuje odpowiedniej infrastruktury w sąsiedztwie, np. szkół, przedszkoli, sklepów, przychodni. Place zabaw dla dzieci bywają bardzo małe, a i hałas przeszkadza mieszkańcom, bo znajdują się blisko bloków. Ale to już temat na inny tekst.

KWS

Źródło:
Tematy
Wypróbuj Pracuj.pl za 1zł! Zatrudniaj szybko i skutecznie!

Wypróbuj Pracuj.pl za 1zł! Zatrudniaj szybko i skutecznie!

Advertisement

Komentarze (39)

dodaj komentarz
nostsherlock
Na jednym z osiedli w mniejszej miejscowości pod dużą aglomeracją miejską za oknem jest pole kukurydzy (naprawdę duże pole kukurydzy), mieszkańcy sobie chwalą i w sezonie chodzą sobie kukurydzę zbierać, właściciel nie ma nic przeciwko i twierdzi, że mogą bo ma to przewidziane w kosztach
popaj1
Wszystko ładnie pięknie do momentu jak dzieci sobie nie zrobią " baze " w zbożu i rolnik nie przejedzie po nich kombajnem- wtedy będzie płacz i szukanie winnych. oby do tego nigdy nie doszło.
bulu
Nie wiem czemu wypowiedź jest tak zminusowana. Co prawda taki scenariusz jest bardzo mało prawdopodobny, ale niemniej niestety już zdarzały się podobne sytuacje :(
frewoj
Czy tylko mnie to przypomina historię ze sztuki "Dwie morgi utrapienia" (ew. film nią inspirowany "Zróbmy sobie wnuka")?
stachsgh
Teraz miastowi wiedzą co to są żniwa :-)
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
newcommer odpowiada hfjdj
To na motogodzinę jest.
jjmm2u
Taki kombajn to się teraz wynajmuje a nie kupuje.

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki