REKLAMA
TYLKO U NAS

Demograficzne tsunami nadciąga nad rynek mieszkań. Kto zyska, a kto straci?

2025-12-28 06:00
publikacja
2025-12-28 06:00

W kolejnych kilkunastu latach dynamicznie zmieniająca się struktura demograficzna społeczeństwa w największym stopniu będzie kształtować polski rynek mieszkaniowy. Przyglądamy się temu, co może się wydarzyć.

Demograficzne tsunami nadciąga nad rynek mieszkań. Kto zyska, a kto straci?
Demograficzne tsunami nadciąga nad rynek mieszkań. Kto zyska, a kto straci?
fot. popokoko-nyanya / / Shutterstock

Według opracowania przygotowanego przez GUS: „Prognozy ludności rezydującej Polski na lata 2023–60”, populacja Polski spadnie z obecnych ponad 37 milionów do około 36,6 mln w 2030 roku, 35,3 mln w 2040 roku, a w dalszej perspektywie nawet do 33 mln. Natomiast „Symulacja liczby ludności do 2060 r. – opracowanie eksperymentalne” wskazuje, że przy skrajnie niskiej dzietności populacja może zmniejszyć się jeszcze bardziej, nawet do 28–29 mln pod koniec wieku.

Jednocześnie społeczeństwo szybko się starzeje. Eurostat w raporcie „Ageing Europe – looking at the lives of older people in the EU” szacuje, że w 2030 roku osoby w wieku 65+ będą stanowić ponad 22% populacji, a w 2060 roku około 30%. Wg GUS w 2060 roku odsetek ludności w wieku 60 plus w Polsce wyniesie ponad 38 proc. (raport “Sytuacja osób starszych w Polsce 2023”). Oznacza to, że seniorzy staną się jedną z najliczniejszych grup społecznych, a ich potrzeby mieszkaniowe będą wyraźnie wpływać na kierunek rozwoju rynku. W wielu regionach to właśnie oni będą dominować wśród nabywców i najemców, co wymusi zmiany w projektowaniu i strukturze budownictwa.

Preferencje seniorów: mieszkań więcej, ale inaczej zorganizowanych

Seniorzy częściej mieszkają w parach bez reszty rodziny lub samotnie po śmierci małżonka i zwykle preferują mieszkania położone bliżej usług medycznych, przystanków oraz sklepów. Cenią raczej mniejsze, dostosowane do własnych potrzeb metraże – tańsze i łatwiejsze w utrzymaniu. Rosnąca liczba osób starszych może więc z czasem wpływać na wzrost podaży na rynku wtórnym starszych mieszkań o dużych metrażach – mieszkań rodzinnych, które po śmierci małżonka i wyprowadzce dzieci mogą być sprzedawane z myślą o kupnie mniejszego lub zamianie.

Dla seniorów ważna jest dostępność – mieszkania w niskiej zabudowie albo w budynkach z windą, o niewielkiej powierzchni, pozwalającej łatwo utrzymać porządek. Duże znaczenie mają rozwiązania ułatwiające codzienne funkcjonowanie: brak progów, odpowiednie szerokości przejść czy możliwość instalacji uchwytów. Zdaniem ekspertów portalu GetHome.pl, jeśli chodzi o budynek – standardem powinna być winda, podjazd dla wózków inwalidzkich i brak innych barier architektonicznych. Wraz ze specyficznymi potrzebami mieszkaniowymi rośnie zapotrzebowanie na mieszkalnictwo wspomagane i nowoczesne osiedla z usługami opiekuńczymi. Rynek ten, mocno rozwinięty na Zachodzie, w Polsce dopiero jest na etapie wzrostu. Przybywa jednak komercyjnych domów dla seniorów i osiedli senioralnych. Należy się spodziewać, że w perspektywie kilkunastu lat będzie to licząca się gałąź rynku nieruchomości.

Migracje jako „ratunek” dla największych miast

Na tle niekorzystnych trendów demograficznych migracje – zarówno wewnętrzne, jak i zagraniczne – stanowią czynnik, który może stabilizować rynek. GUS w raporcie „Ruch naturalny ludności. Migracje wewnętrzne i zagraniczne” wskazuje, że wszystkie największe metropolie notują dodatnie saldo migracji. Warszawa, Kraków, Wrocław i Trójmiasto przyciągają osoby młode, studentów oraz migrantów zarobkowych, co wzmacnia popyt na mieszkania, zwłaszcza w segmencie najmu.

NBP w „Raporcie o sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych w Polsce” odnotowuje, że migracje – szczególnie po 2022 roku – stały się jednym z głównych czynników stabilizujących popyt. Według obecnych prognoz nie należy oczekiwać powrotu do sytuacji sprzed masowej migracji z Ukrainy; wiele osób pozostanie w największych miastach, co będzie podtrzymywać zapotrzebowanie mieszkaniowe.

Rynek najmu: rosnący segment napędzany demografią

NBP w swoich corocznych „Raportach o sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych” ocenia, że rynek najmu w Polsce znajduje się w fazie dynamicznego rozwoju. Zmiany społeczne – mniejsza liczba małżeństw, opóźniające się decyzje o zakładaniu rodzin oraz rosnąca mobilność zawodowa – wzmacniają ten segment. OECD w analizach „OECD Housing Policy Toolkit – Addressing Housing Affordability, Quality and Accessibility” wskazuje, że kraje o podobnych trendach demograficznych obserwują stopniowe przechodzenie od modelu własnościowego do mieszanego, w którym najem odgrywa coraz większą rolę.

Migranci – zarówno krajowi, jak i zagraniczni – naturalnie rozpoczynają proces osiedlania się od najmu, co dodatkowo podnosi popyt. Według NBP w metropoliach rynek najmu instytucjonalnego zacznie pełnić funkcję stabilizującą i ograniczającą ryzyko pustostanów.

Co z mniejszymi ośrodkami? Nadpodaż i spadki cen są bardzo prawdopodobne

Prognozy GUS przedstawione w „Prognozie ludności rezydującej Polski na lata 2023–60” wskazują, że wiele mniejszych i średnich miast, szczególnie w województwach opolskim, świętokrzyskim, lubelskim oraz w części regionów podlaskiego i łódzkiego, straci w nadchodzących dekadach nawet kilkanaście lub kilkadziesiąt procent mieszkańców. W takich lokalizacjach demografia będzie wprost prowadziła do nadpodaży mieszkań, zwłaszcza w starszym zasobie, którego modernizacja jest kosztowna i trudna do przeprowadzenia przy słabnącym popycie.

NBP w „Raporcie o sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych w Polsce” zwraca uwagę, że w regionach o trwałym ujemnym saldzie migracji przestrzeń do utrzymywania obecnych cen praktycznie nie istnieje, a w części miast realne spadki cen – zarówno ofertowych, jak i transakcyjnych – już się pojawiają i w dłuższym horyzoncie mogą się pogłębiać. Dotyczy to nie tylko miast powiatowych, ale również części stolic województw, które nie należą do największych aglomeracji.

Prognozy GUS wskazują, że w najbliższych dekadach wyraźne ubytki ludności mogą wystąpić między innymi w Kielcach, Opolu, Łodzi, Lublinie, Białymstoku oraz Olsztynie. W tych ośrodkach, szczególnie tam, gdzie tempo starzenia się populacji jest najwyższe, a saldo migracji ujemne, rynek mieszkaniowy może wchodzić w fazę stagnacji lub spadków cen, a nadpodaż – nawet jeśli pojawi się stopniowo – może mieć trwały charakter.

Luka mieszkaniowa jako czynnik łagodzący ryzyko nadpodaży

Zdaniem ekspertów portalu GetHome.pl, warto podkreślić, że nawet przy niekorzystnych trendach demograficznych Polska wciąż zmaga się z istotną luką mieszkaniową. Według danych NBP przedstawionych w „Raporcie o sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych w Polsce” oraz według szacunków GUS luka ta wynosi od około 1,5 do nawet ponad 2 milionów mieszkań, jeśli uwzględnić standard techniczny, konieczność wymiany najstarszego zasobu i wzrost liczby gospodarstw domowych. Oznacza to, że mimo spodziewanego spadku liczby ludności w skali kraju zapotrzebowanie na nowe mieszkania nie zniknie od razu, a w wielu regionach przez kolejne lata będzie nadal istotne.

NBP zwraca uwagę, że luka mieszkaniowa w największych aglomeracjach działa w praktyce jak amortyzator – ogranicza ryzyko nadpodaży nawet w sytuacji spowolnienia demograficznego, ponieważ liczba mieszkań nadal nie nadąża za strukturą gospodarstw domowych i migracjami. Dopiero w mniejszych miastach, szczególnie tam, gdzie zmniejsza się liczba mieszkańców i rośnie udział osób starszych, nadwyżka zasobu staje się realnym problemem, a spadki cen są bardziej prawdopodobne.

Preferencje singli: małe metraże i dobra komunikacja

Główny Urząd Statystyczny w „Prognozie gospodarstw domowych na lata 2016–2050” oraz NBP w analizach struktury popytu mieszkaniowego wskazują, że jednoosobowe gospodarstwa domowe będą rosnąć najszybciej. Według „Prognozy gospodarstw domowych na lata 2016–2050” GUS liczba gospodarstw jednoosobowych ma wzrosnąć z niespełna 4 milionów około połowy poprzedniej dekady do ponad 6 milionów w połowie stulecia, co oznacza przyrost o ponad połowę; według prognoz to właśnie liczba gospodarstw jednoosobowych będzie rosnąć najszybciej.

Tzw. single wybierają najczęściej mieszkania:

  • od 28 do 45 m²,
  • w lokalizacjach blisko pracy i usług,
  • o wysokim standardzie funkcjonalnym,
  • dobrze skomunikowane transportem publicznym.

To właśnie ten segment popytowy będzie najważniejszy dla deweloperów w największych miastach.

Podsumowanie: rynek, który rozdzieli się na dwa bieguny

W perspektywie kilkunastu lat polski rynek mieszkaniowy stanie się bardziej zróżnicowany. Duże miasta – wzmocnione migracjami oraz rosnącą liczbą singli i seniorów – utrzymają stabilny popyt oraz stosunkowo wysokie ceny. Segment najmu będzie rozwijał się szybciej niż dotychczas. Natomiast mniejsze ośrodki zmierzą się z problemami wyludnienia i nadpodaży mieszkań. Demografia stanie się najważniejszym czynnikiem kształtującym wartość nieruchomości w długiej perspektywie – przewidują eksperci portalu GetHome.pl.

Marcin Moneta

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (26)

dodaj komentarz
pilot_programista
Autor sugerując że będzie jakakolwiek grupa, która może zyskać, jest albo niepoprawnym optymistą, albo nie rozumie znaczenia liczb, które podaje. Współczynnik dzietności na poziomie 1.0 znaczy że następne pokolenie będzie o POŁOWĘ mniejsze od poprzedniego. To jest wyrwa w populacji porównywalna do strat podczas IIWŚ lub pandemii Autor sugerując że będzie jakakolwiek grupa, która może zyskać, jest albo niepoprawnym optymistą, albo nie rozumie znaczenia liczb, które podaje. Współczynnik dzietności na poziomie 1.0 znaczy że następne pokolenie będzie o POŁOWĘ mniejsze od poprzedniego. To jest wyrwa w populacji porównywalna do strat podczas IIWŚ lub pandemii dżumy! Dodatkowo stale rośnie wiek matki przy urodzeniu pierwszego dziecka co dodatkowo pogarsza demografię. Efektem tego, nie tylko będzie nas znacząco mniej, ale drastycznie zmieni się struktura wiekowa. Obciążenie demograficzne z obecnych 55% (jeszcze w 2010 było 40%), w okolicach 2050 ma osiągnąć 70%. Jedyne 30% pracujących będzie musiało utrzymać pozostałe 70%, w większości starych, schorowanych ludzi! Jeśli to by miało być utrzymane z podatków, to musiałyby wzrosnąć dwukrotnie, obciążenie pracy z obecnych 60% do 120%, VAT 50%, CIT 40% XD. W takich realiach to ceny nieruchomości to będzie jedna z ostatnich rzeczy, która będzie kogokolwiek interesować. Aha, na koniec jeszcze warto dodać że dawno przekroczyliśmy punkt bez powrotu, ponieważ populacja kobiet w wieku rozrodczym również maleje więc nawet gdyby wszystkie decydowałyby się na 3-4 dzieci przez najbliższe 10 lat to wyszylibyśmy demograficznie tylko na 0, a i tak mielibyśmy 20 lat dołka, zanim pierwsze tak urodzone dzieci zasiliłyby rynek pracy. Dobranoc, do widzenia! Cześć, giniemy!
incitatus
Niedoszacowane wszystko. Za skrajnie niską dzietność uznaje się pewnie 1.0, przez naiwną ekstrapolację. Tak, jak pewnie jeszcze parę lat temu było to 1.3-1.4. A w praktyce należy się szykować na 0.5, potwierdzają to wszystkie współczynniki singielstwa/J-wych G-stw D-wych itp. wśród Z-ek. Ubytek populacji będzie na poziomie 250k-300k Niedoszacowane wszystko. Za skrajnie niską dzietność uznaje się pewnie 1.0, przez naiwną ekstrapolację. Tak, jak pewnie jeszcze parę lat temu było to 1.3-1.4. A w praktyce należy się szykować na 0.5, potwierdzają to wszystkie współczynniki singielstwa/J-wych G-stw D-wych itp. wśród Z-ek. Ubytek populacji będzie na poziomie 250k-300k rocznie. W małych miejscowościach, w szczególności na wsi, nieruchy za 1 PLN do odświeżenia/remontu.
prs
Jak juz natra russkim uszy i Ukraincy wroca do siebie..
..w budownictwie i gospodarce beda "inne dane"..
..nie tylko o..
..pustostanach..
..lol..
zoomek
Zatem jak kupujecie mieszkanie to albo winda albo parter. Nawet pierwsze piętro bez windy może być ciężko sprzedawalne! Małe mieszkania w biedniejącym społeczeństwie też będą bardziej chodliwe. To jasne.
Niedaleko przychodnia i szpital - plus.
Blisko sklep typu dyskont bez konieczności dojazdu (najlepiej tak ze sto metrów,
Zatem jak kupujecie mieszkanie to albo winda albo parter. Nawet pierwsze piętro bez windy może być ciężko sprzedawalne! Małe mieszkania w biedniejącym społeczeństwie też będą bardziej chodliwe. To jasne.
Niedaleko przychodnia i szpital - plus.
Blisko sklep typu dyskont bez konieczności dojazdu (najlepiej tak ze sto metrów, góra paręset)- plus.
zgadujzgadula
Mniej ludzi wyższe ceny . Proste?
bha
Najbardziej ten rynek to będzie kształtować struktura cenowo-dochodowo-zarobkowa społeczeństwa!!!. Ceny od wielu lat domów, mieszkań kawalerek, a nawet najmu niestety oderwały się już całkowicie od możliwości zarobkowych do osiągnięcia na tym rynku i w gospodarce w ogromie już branż i zawodów większości % osób i rodzin!!. Ceny są Najbardziej ten rynek to będzie kształtować struktura cenowo-dochodowo-zarobkowa społeczeństwa!!!. Ceny od wielu lat domów, mieszkań kawalerek, a nawet najmu niestety oderwały się już całkowicie od możliwości zarobkowych do osiągnięcia na tym rynku i w gospodarce w ogromie już branż i zawodów większości % osób i rodzin!!. Ceny są dla większości ludzi już niestety kosmicznie nieosiągalne!.Rynek oderwał się od rzeczywistości dochodowej zwykłych ludzi i rodzin.Niestety
lebski_gosc
Wyłączyli komentarze pod artykułem o inflacji według gus hehehe
men24a
Trzeba zapomnieć o tanich nieruchomosciach w Polsce gdy Ukraince mają tak łatwy dostęp do naszego kraju.
A czym dłużej będzie trwał tam konflikt tym więcej tu ich wjedzie i tym droższe będą nieruchy.
Natomiast Pan Karol bajki opowiadał że wszystko to zablokuje a na wszystko jednak zezwala i udaje jarząbka
prawnuk
Ukraińcy? Pójdz sobie na piwo z Ukraińcem w piątek wieczorem obojętnie gdzie, poza topem cenowym, i ci powie, kto jest Ukraińcem, kto Rosjaninem, kto Białorusinem - bedziesz zdziwiony.
dodatkowo knajpy w głównych miastach Polski to 75% obcokrajowców: Ukrainiec leje piwo Ukraińcowi, a my mamy z tego VAT i akcyzę.
Kiedyś przebadałem
Ukraińcy? Pójdz sobie na piwo z Ukraińcem w piątek wieczorem obojętnie gdzie, poza topem cenowym, i ci powie, kto jest Ukraińcem, kto Rosjaninem, kto Białorusinem - bedziesz zdziwiony.
dodatkowo knajpy w głównych miastach Polski to 75% obcokrajowców: Ukrainiec leje piwo Ukraińcowi, a my mamy z tego VAT i akcyzę.
Kiedyś przebadałem produkcje u siebie w robocie - nie mogę napisac jaki % operatorów stanowią gastarbaiterzy mnie przeraził, a przynajmniej zaskoczył.
Jak ich nasi faszyści wyrzucą - to my jedziemy z nimi. Mnie nikt nie zapłaci za chodzenie po pustej hali
fox- odpowiada prawnuk
To jedźcie jak najszybciej.
Z Pożytkiem dla Polski i Polaków.
Tam będą bardzo potrzebowali do czyszczenia butów.

Powiązane: Demografia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki