Protesty rolników we francuskim departamencie Calvados. To kolejna w ostatnim czasie manifestacja hodowców bydła i trzody chlewnej. Ze wsparciem spieszy prezydent Francois Hollande.
Rolnicy do Caen - stolicy departamentu - przybyli na stu pięćdziesięciu traktorach i innych samobieżnych maszynach rolniczych. Powodem ich niezadowolenia, jak i całego środowiska są bardzo niskie ceny skupu mięsa wołowego, wieprzowiny oraz mleka. Powoduje to, iż koszty produkcji są znacznie wyższe niż zyski. Podobne protesty trwają od dłuższego czasu w różnych rejonach Francji.
Z pomoca rolnikom przyszedł Francois Hollande, który zaapelował do wielkich sieci handlowych by promowały francuską produkcję i więcej płaciły za rolnikom oraz do społeczeństwa, by kupowało rodzime towary. Prezydent podkreślił, że producenci płodów rolnych nie mogą żyć tylko z dotacji i pomocy finansowej państwa.
Wielkie trudności dotykają 20 tysięcy rolników. Państwo odblokowało na pomoc dla nich 23 miliony euro.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/jj




























































