Japonia to gorący temat. Przyśpieszone wybory prawdopodobnie już 14 grudnia, odłożenie o 18 miesięcy drugiej podwyżki podatku od sprzedaży, kolejny pakiet stymulacyjny. To pokazuje, że działania japońskich władz nie do końca są skuteczne. Z perspektywy rynku to działania osłabiające jena, podnoszące więc konkurencyjność japońskich firm - i poprawiające sytuację na Nikkei - komentuje Marcin Kiepas, dyrektor działu analiz Admiral Markets.


Rok dolara, nieskuteczny Abe
Umowa handlowa między Chinami a Australią nie wpłynie na bieżącą sytuację na USD. Obecny rok jest rokiem dolara - i dolar będzie nadal zyskiwał na wartości. Natomiast w bardzo długim okresie zmierzamy w kierunku świata, gdzie będą dominowały megawaluty. Jeżeli juan ma ambicje stać się walutą dużą, musi stać się w pełni wymienialny - komentuje Marcin Kiepas.
Sytuacja na wykresach par z PLN staje się coraz ciekawsza. Po trudniejszym okresie popyt powoli zaczyna przeważać. Być może do końca roku będziemy obserwować osłabianie się euro i franka szwajcarskiego do złotego, ale na dolarze - raczej stabilizację na wyższych poziomach.
W co grać? - Para EUR/CHF pozostaje blisko wyznaczonego przez SNB poziomu 1,20, czekając najprawdopodobniej na 30 listopada czyli tzw. złote referendum w Szwajcarii. W mojej opinii - niezależnie od wyników referendum i tego, jak bardzo pokrzyżują one plany szwajcarskiego banku centralnego, i tak ostatecznie skończy się osłabieniem franka. Niskie poziomy na EUR/CHF wykorzystujemy do kupna tej pary ze stop-lossem poniżej poziomu 1,20 - proponuje Kiepas.
























































