Początek 2026 roku przyniósł utrzymanie solidnej sprzedaży detalicznych obligacji Skarbu Państwa. Polacy pożyczyli rządowi prawie pięć miliardów złotych netto i to pomimo coraz niższych odsetek oferowanych przez polskie papiery skarbowe.


W styczniu 2026 roku Ministerstwo Finansów sprzedało detaliczne obligacje skarbowe za 5,76 mld złotych. To wprawdzie rezultat o 8,1% niższy niż rok temu, lecz zarazem o 7,6% wyższy niż w grudniu, gdy do zakupów skłaniała wizja przepadku rocznego limitu wpłat na rachunki IKE/IKZE. Z tej kwoty 990,6 mln zł stanowiła zamiana zapadających obligacji na papiery nowej emisji, zatem faktycznie MF pozyskał 4,77 mld zł.
W całym poprzednim roku Ministerstwo Finansów sprzedało detaliczne obligacje skarbowe za niemal 75 mld złotych, z czego 13 mld zł stanowiła zamiana zapadających obligacji na papiery nowej emisji. Był to wciąż rezultat świadczący o dużej popularności oferty MF, lecz nieco niższy od rekordowych 82,6 mld zł uzyskanych w 2024 roku.
Zobacz także
Równocześnie od wiosny ubiegłego roku oprocentowanie detalicznych obligacji Skarbu Państwa sukcesywnie malało za sprawą obniżek stóp procentowych w Narodowym Banku Polskim. Od maja do grudnia stopy w NBP zostały obniżone łącznie o 175 pb., co przełożyło się na analogiczną redukcję stawek oferowanych przez Ministerstwo Finansów.
Ale ponieważ w styczniu i lutym RPP stóp nie obniżała (lecz zapewne zrobi to w marcu), to i oprocentowanie detalicznych obligacji skarbowych pozostało bez zmian. W lutowej ofercie stawki zaczynają się od 2,5% w przypadku trzymiesięcznych OTS przez 4,25% w przypadku obligacji rocznych po 5,6% oferowanych w pierwszym roku oszczędzania przez 10-letnie papiery EDO. Nie są to już procenty szczególnie okazyjne, ale też wyraźnie przewyższają bieżącą inflację CPI, jak również prognozowaną przez NBP inflację na kolejne 12 miesięcy.
- W pierwszym miesiącu roku Polacy ulokowali w skarbowych instrumentach detalicznych blisko 5,76 mld złotych. Najczęściej wybierali obligacje 1-roczne o oprocentowaniu zmiennym, opartym o stopę referencyjną Narodowego Banku Polskiego, które stanowiły 34% sprzedaży styczniowej ogółem. Wysokim zainteresowaniem cieszyły się również obligacje trzyletnie o oprocentowaniu stałym TOS, których udział w sprzedaży wyniósł 29% - komentuje Jurand Drop, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów.
Jak Polacy pokochali obligacje
Tego samego dnia co komunikat Ministerstwa Finansów na rynek trafiły dane o wynikach sprzedaży jednostek funduszy inwestycyjnych. Także tam królowały obligacje. Do funduszy dłużnych TFI napłynęło łącznie 5,7 mld złotych. Razem z obligacjami detalicznymi daje to prawie 10,5 mld zł „władowanych” w polskie obligacje w ciągu zaledwie miesiąca.
Przeczytaj także
Tak silny napływ gotówki do polskich obligacji w warunkach już niezbyt wysokich stóp procentowych i perspektyw zakończenia cyklu ich obniżek może się nie najlepiej skończyć dla inwestujących. Ci jednak wyraźnie preferują aktywa uchodzące za bezpieczne, co wyróżnia Polskę na tle Europy i świata, gdzie obok obligacji w portfelach inwestorów jest też sporo miejsca na akcje.
Tym bardziej, że polska gospodarka znalazła się w tej fazie cyklu koniunkturalnego, który dość jednoznacznie preferuje akcje ponad obligacjami. I to znakomicie było widać w roku 2025, kiedy to polska giełda (oceniana przez pryzmat WIG-u) dała zarobić aż 47,3%, podczas gdy obligacje skarbowe o stałym kuponie przyniosły 9,5% (indeks TBSP).
Najchętniej wybierane obligacje skarbowe
Podobnie jak w poprzednich miesiącach także w styczniu najchętniej kupowano obligacje krótkoterminowe (ROR) oraz cechujące się stałym oprocentowaniem trzylatki (TOS). Udział tych drugich wyniósł 28,7% ogólnej styczniowej sprzedaży obligacji detalicznych Skarbu Państwa. Z kolei roczne ROR-y odpowiadały za 34,3% sprzedaży. Zatem oba te typu obligacji stanowiły 63% całej puli. Czyli już mniej niż jeszcze latem, gdy odpowiadały ponad trzy czwarte łącznej sprzedaży.
Wciąż nie odrodził się za to popyt na papiery „antyinflacyjne”. W styczniu obligacje 4-letnie (COI), 10-letnie (EDO) oraz obligacje rodzinne (tj. przeznaczone tylko dla beneficjentów programu Rodzina 800+) odpowiadały za 27,5% sprzedanej oferty. To poziom, który w danych MF obserwujemy już od dłuższego czasu. A konkretnie od momentu, gdy stałe oprocentowanie obligacji 3-letnich (jak również zmienne oprocentowanie papierów rocznych i dwuletnich) zaczęło wyraźnie przekraczać inflację CPI.
Dla porównania, w latach 2022-23 obligacje indeksowane inflacja odpowiadały one za ponad połowę zakupów obligacji detalicznych. To sygnał, że inwestujący w detaliczne papiery Skarbu Państwa coraz mniej obawiają się inflacji. W październiku inflacja CPI wyniosła 2,8% i był to jeden z najniższych odczytów w ciągu ostatnich 5 lat.
- Cieszy nas również zainteresowanie Polaków oszczędzaniem na przyszłą emeryturę, w ramach Konta IKE-Obligacje i Konta IKZE-Obligacje. Z roku na rok widzimy wzrost wartości zakupów naszych obligacji wśród osób myślących o swojej przyszłej emeryturze. Warto odnotować zakupy w styczniu, w ramach Konta IKE-Obligacje, wynoszące ponad 500 mln złotych. Jest to rekordowa miesięczna wartość od momentu wprowadzenia tego rodzaju konta, czyli od 2004 roku – odnotował minister Drop.

























































