Walka z bezrobociem to kosztowna wojna pozycyjna. W tym roku wydamy blisko 5 mld zł na finansowanie instrumentów stymulujących rynek pracy. W sumie koszty realizacji zadań finansowanych w ramach Funduszu Pracy w 2014 roku pochłoną 11,9 mld zł.
Fundusz Pracy to fundusz finansowany ze składek pobieranych od wynagrodzeń pracujących obywateli, a także przedsiębiorców. Przychody funduszu pracy w 2014 roku wyniosą 10,4 mld zł. To mniej więcej tyle samo, co w 2013 roku. Jednak w tym roku wydatki wyniosą o ponad 1 mld zł więcej niż w roku ubiegłym.
Na zasiłki dla bezrobotnych wydamy 4 mld zł. Na zasiłki przedemerytalne i świadczenia przedemerytalne 2,2 mld zł. Z kolei na aktywne formy walki z bezrobociem – 4,95 mld zł. W tym na szkolenia ponad 500 mln zł, a na stypendia np. w okresie odbywania stażu ponad 1,3 mld zł. Na wyposażenie i doposażenie stanowisk pracy oraz środki na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej ok. 1 mld zł. Oznacza to, że blisko 28 tys. osób otrzyma pieniądze na założenie własnej firmy.
![]() | »Bezrobocie w 2014 roku: nie będzie wiele lepiej |
Obecnie stopa bezrobocia wynosi 14%. Od grudnia do stycznia wzrosła o 0,6 pp. Oznacza to, że liczba osób zarejestrowanych w urzędach pracy wynosi ponad 2,2 mln. Tylko w styczniu przybyło ich ponad 100 tys. Chociaż resort przekonuje, że styczniowy wzrost liczby bezrobotnych jest słabszy niż w latach ubiegłych, ponadto spowodowany jest m.in. wahaniami sezonowymi, to wciąż sytuacja na rynku pracy nie przedstawia się w różowych barwach.
Liczba bezrobotnych najprawdopodobniej zmaleje, ale z prognoz rządu wynika, że stopa bezrobocia na koniec 2014 roku nie będzie się istotnie różnić od końca 2013 roku. I to przy zwiększeniu nakładów na walkę z bezrobociem o ok. 1 mld zł. Istnieje obawa, że działania resortu pracy nie stymulują rynku pracy, tylko powstrzymują statystyczny wzrost liczby bezrobotnych. W tej sytuacji – nawet przy spodziewanym wzroście PKB o ok. 3% działania rządu należy uznać za nieefektywne.
Teraz jest dobry moment na zdecydowane działania
Z prognoz analityków wynika, że rok 2014 będzie okresem wzrostu PKB. Równocześnie resort finansów nie może narzekać na skuteczność poboru podatków. Jednak warunkiem utrzymania stałego wzrostu jest zwiększenie dochodów netto obywateli, a także skuteczne zwiększenie zatrudnienia. Jest to możliwe poprzez wyciągnięcie części bezrobotnych z szarej strefy, ale nie da się tego zrobić utrzymując tak wysoki poziom opodatkowania pracy.
Rząd obecnie pracuje nad rozwiązaniami, które umożliwią przedsiębiorcom zwolnienie z ZUS przez pierwsze pół roku działalności. Kolejne dwa lata składki będą odprowadzane na preferencyjnych zasadach. W mojej opinii gdyby podobny mechanizm zastosowano wobec długotrwale bezrobotnych, to korzyści na rynku pracy mogłyby być większe niż po zainwestowaniu 5 mld zł w aktywne formy walki z bezrobociem.
Łukasz PiechowiakGłówny ekonomista Bankier.pl


















































