Majowy kontrakt na dostawę baryłki ropy crude na giełdzie NYMEX podrożał na wczorajszym zamknięciu o 0,82 USD do 72,17 USD - to najwyższa w historii cena na zamknięciu notowań. W trakcie sesji padł rekord intraday na poziomie 72,40 USD. Dziś w obrocie elektronicznym cena kontraktu zwyżkowała o kolejne 8 centów do 72,25 USD.
W trakcie wczorajszej sesji giełdowej w Londynie cena ropy Brent osiągnęła historyczne maksimum na poziomie 73,20 USD za baryłkę.
Nerwową sytuację na rynku dodatkowo pogłębiła wczoraj publikacja cotygodniowego raportu amerykańskiego Departamentu Energii Rezerwy o stanie komercyjnych zapasów paliw. Jak się okazało, zapasy ropy w USA zmniejszyły się w zeszłym tygodniu o 800 tysięcy baryłek.
Z kolei rezerwy benzyny skurczyły się w zeszłym tygodniu o aż 5,4 mln baryłek (do 202,5 mln baryłek). Nie wróży to dobrze przed zbliżającym się sezonem letnim, w czasie którego gwałtownie rośnie zużycie paliw w USA. Popyt na to najpopularniejsze paliwo wzrósł przy tym od początku roku o 0,9%, podczas gdy o tej samej porze w roku 2005 zanotowano jego wzrost o 1,4%.
U źródeł ostatnich rekordów notowań ropy naftowej leży przede wszystkim niepokój co do potencjalnych zakłóceń podaży na Bliskim Wschodzie. Wyjątkowo nerwowo rynki reagują na wszelkie doniesienia na temat rozwoju sytuacji w Iranie, który nie chce zgodzić się na wstrzymanie swojego pokojowego programu nuklearnego. Dodatkowo coraz bardziej niepokojące informacje napływają z sąsiedniego Iraku i Palestyny.
Wciąż nie widać też końca kryzysu w Nigerii - wydobycie ropy w tym bogatym w złoża kraju jest za sprawą ataków miejscowych rebeliantów od prawie dwóch miesięcy zmniejszone o około 20% w stosunku do normy.
BaP




























































