Są duże szanse na uniknięcie podwyżek stóp procentowych w związku z lepszą sytuacją na rynku surowców i rosnącym prawdopodobieństwem przedłużenia CPN - ocenił analityk Piotr Bielski z banku Erste. Dodał, że w takim scenariuszu inflacja, mimo iż wzrośnie, to nieznacznie powyżej 4 proc. w I kw. 2027 r.


Prezes Narodowego Banku Polskiego na czwartkowej konferencji podkreślił, że decyzja Rady Polityki Pieniężnej o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian była uzasadniona, ale po listopadowym posiedzeniu nad decyzją dotyczącą stycznia pojawił się „duży znak zapytania” związany z perspektywami inflacji, cenami surowców i działaniami regulacyjnymi rządu.
- Nastawienie jest wyraźnie takie jastrzębie. To znaczy, boimy się, że trzeba będzie te stopy podwyższyć – powiedział Glapiński.
Piotr Bielski z banku Erste odnosząc się do konferencji szefa NBP, zwrócił uwagę, że RPP może zdecydować na podwyżki stóp po Nowym Roku, jeśli inflacja wzrośnie w pobliże 5 proc. na początku 2027 r., zgodnie z najnowszą projekcją NBP.
„Nawet gdyby do tego doszło, uważamy, że skala zacieśnienia polityki pieniężnej byłaby w takim scenariuszu umiarkowana, nie większa niż 2 × 25 pb, ponieważ RPP wydaje się bardzo wrażliwa na perspektywy wzrostu gospodarczego i starałaby się uniknąć zacieśnienia polityki, które miałoby wyraźnie negatywny wpływ na dynamikę PKB” - dodał analityk.
Przedstawiciel banku podkreślił jednak, że nadal widzi „duże szanse na uniknięcie podwyżek stóp procentowych, szczególnie w świetle ostatniego zwrotu na rynku surowców oraz rosnącego prawdopodobieństwa, że polski rząd będzie przedłużał istniejące lub wprowadzał nowe rozwiązania ograniczające koszty energii dla gospodarstw domowych”.
Zdaniem Bielskiego, jeśli pozytywne tendencje na rynkach surowcowych się utrzymają, a rząd skutecznie ograniczy wzrost cen paliw i energii po 1 stycznia 2027 roku, „dynamika CPI najprawdopodobniej wzrośnie w I kw. 2027 r. jedynie nieznacznie powyżej 4 proc. r/r”. „W takim przypadku zacieśnienie polityki pieniężnej mogłoby okazać się zbędne. Na obecnym etapie ten scenariusz uważamy za bardziej prawdopodobny” - wskazał przedstawiciel Erste.
Prezes NBP zaznaczył na konferencji, że obecnie nie jest przesądzone ani to, czy dojdzie do podwyżki stóp, ani czy ewentualna decyzja miałaby charakter jednorazowy, czy oznaczałaby początek cyklu zacieśniania polityki pieniężnej.
Według niego kluczowe znaczenie dla przyszłych decyzji będą miały dwa czynniki: sytuacja na światowych rynkach surowców energetycznych oraz krajowe działania regulacyjne wpływające na ceny energii i paliw.
Glapiński ocenił, że jeszcze miesiąc temu utrzymanie stóp procentowych nie budziło większych wątpliwości, natomiast obecnie sytuacja stała się bardziej złożona i uzasadnia dyskusję o dalszych krokach polityki pieniężnej.
Jednocześnie zapewnił, że bank centralny nie obawia się spóźnionej reakcji na wzrost presji inflacyjnej.
Rada Polityki Pieniężnej na zakończonym w środę posiedzeniu utrzymała stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego na dotychczasowym poziomie. Główna stopa procentowa polskiego banku centralnego, stopa referencyjna, nadal wynosi 3,75 proc.
W tym roku RPP obniżyła stopy procentowe raz - na początku marca, o 0,25 pkt proc. (PAP)
mick/ drag/































































