

25 tysięcy pracowników i około 500 przedsiębiorstw padło ofiarą agencji pośrednictwa pracy, prowadzonej przez Zdzisława K. Kto za to odpowie? Według Zakładu Ubezpieczeń Społeczny za składki odpowiada pracodawca.
Przed oszustami nie ma obrony?
Czy oznacza to, że pracownicy mogą odetchnąć z ulgą? - Jeśli pracownik nie ma odprowadzonych składek, a powinien mieć, ZUS do wyliczenia emerytury bierze pod uwagę sumę należnych składek, a nie faktycznie odprowadzonych. Niemniej, ZUS będzie tych zaległości dochodził, tak jak jest to w tej chwili - mówi rzecznik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Jacek Dziekan. - Wydaje mi się, że w tym przypadku, sprawa zostanie wyjaśniona na korzyść pracownika, ale z drugiej strony pracownik ma obowiązek monitorowanie tego, czy składki rzeczywiście są opłacane - komentuje główny ekonomista Bankier.pl Łukasz Piechowiak.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych wciąż czeka na ustalenia prokuratury i wtedy podejmie dalsze działania. Rzecznik ZUS podkreśla jednak, że odprowadzanie składek to obowiązek pracodawcy zarówno w tym, jak i w innych przypadkach. - Firmy o zaległościach składkowych oczywiście są informowane. Do umorzenia natomiast dochodzi tylko wtedy, kiedy składki są nieściągalne, czyli wtedy, kiedy płatnik nie ma możliwości ich zapłacenia - podkreśla Dziekan.
ReklamaZobacz także
Przed oszustami niestety ciężko jest się bronić, a często, tak jak to było w tym przypadku, ich działalność trudno określić jako podejrzaną. - Nie ma narzędzi, żeby skutecznie ochronić się przed oszustami. Nie da się stworzyć takich regulacji prawnych, a te które istnieją, nie są wystarczające - dodaje Łukasz Piechowiak.



























































