REKLAMA

Analitycy: Złoty nie odzyska mocy przed 2023 rokiem

Krzysztof Kolany2021-05-06 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2021-05-06 06:00
Analitycy: Złoty nie odzyska mocy przed 2023 rokiem
Analitycy: Złoty nie odzyska mocy przed 2023 rokiem
fot. ambrozinio / / Shutterstock

Majowe prognozy dla polskiej waluty nie przyniosły rewolucji. Rynkowy konsensus zakłada niewielkie umocnienie złotego w drugim półroczu. Lecz mało kto oczekuje, aby kurs euro powrócił do przedcovidowych poziomów przed rokiem 2023.

Od połowy marca 2020 roku polski złoty przeżywa trudny czas, notując niebywale długi okres słabości. Od ponad roku kurs euro utrzymuje się w strefie 4,37-4,67 zł. W ostatnich tygodniach przedział wahań zawęził się do pasma 4,50-4,60 zł. Przed covidowym kryzysem tak słabego złotego obserwowaliśmy jedynie podczas najsilniejszych faz kryzysu finansowego w roku 2009, 2011 i 2016.

Polska waluta padła ofiarą koronairusowego kryzysu i została poświęcona na ołtarzu „ratowania gospodarki” przez rząd i bank centralny. Kierownictwo Narodowego Banku Polskiego nie tylko z pełną premedytacja utrzymuje głęboko ujemne realne stopy procentowe (przy stopie referencyjnej na poziomie 0,11% i inflacji CPI rzędu 4,3% realna stopa procentowa wynosi -4,02%), ale też wprost dąży do utrzymania słabej waluty. Na rynku spekuluje się, że strefa 4,50-4,60 zł odpowiada kierownictwu Narodowego Banku Polskiego, które chciałoby mieć walutę słabszą niż przed koronakryzysem.

Nowa polityka polskiego banku centralnego przełożyła się na zmianę długoterminowych oczekiwań uczestników rynku. Już dane za kwiecień pokazały, że rynkowe oczekiwania co do stabilności polskiej waluty zostały „odkotwiczone”. Jeszcze do niedawna wśród rynkowych analityków dominowało przekonanie, że wreszcie kurs euro powróci do przedcovidowej strefy 4,20-4,30 zł. Teraz jednak długoterminowe oczekiwania względem kursu euro przesunęły się w górę: w kierunku 4,40-4,50 zł.

Mediana prognoz na koniec okresu
  II kw. 21 III kw. 21 IV kw. 21 I kw. 2022 2022
EUR 4,53 zł 4,46 zł 4,44 zł 4,45 zł 4,30 zł
USD 3,83 zł 3,76 zł 3,71 zł 3,69 zł 3,63 zł
GBP* 5,32 zł 5,26 zł 5,19 zł 5,20 zł 5,23 zł
CHF* 4,12 zł 4,02 zł 3,96 zł 3,97 zł 3,77 zł
Źródło: Bloomberg. Stan na 5.05.2021 r. *obliczenia własne

Po majowym weekendzie mediana prognoz analityków zebranych w bazie Bloomberga zakładała, że do końca 2021 roku kurs euro obniży się do 4,44 zł. To prognoza prawie taka sama jak miesiąc temu. Najwyraźniej rynek zakłada, że nawet inflacja CPI przekraczająca dopuszczalny limit odchylenia od celu nie skłoni Narodowego Banku Polskiego do porzucenia polityki zerowych (i realnie głęboko ujemnych) stóp procentowych ani do akceptacji mocniejszego złotego.

W rezultacie rynkowy konsensus zakłada, że przynajmniej do końca 2022 roku kurs euro nie spadnie trwale poniżej 4,30 zł. Czyli poniżej poziomu, z którego kurs EUR/PLN rozpoczął covidowy rajd w górę. Warto też dodać, że same prognozy na tak długi termin pozostają mocno rozbieżne. Na rynku są oczekiwania na euro po 4,20 zł na koniec 2022 (Ebury, ABN Amro, Skandinaviska Enskilda Banken), jak również po 4,75 zł (Commerzbank) czy 4,62 (DM XtB). Ponadto część instytucji nie przedstawiła prognoz na tak odległy termin, ograniczając swój horyzont prognostyczny do 12 miesięcy.

Dolar i frank mają tracić do euro

Rynkowy konsensus w dalszym ciągu zakłada, że sytuacja na rynkach finansowych i w globalnej gospodarce będzie się poprawiać, co będzie prowadziło do odpływu kapitału z tzw. bezpiecznych przystani. Oczekiwana jest więc delikatna deprecjacja dolara amerykańskiego oraz franka szwajcarskiego w relacji do euro. Przy założeniu, że w drugiej połowie roku złoty lekko się umocni, to kurs dolara na polskim rynku powinien się utrzymać poniżej 3,80 zł w całym horyzoncie prognozy.

Realizacja oczekiwań rynkowych ekspertów oznaczałaby też, że pod koniec roku zobaczymy franka szwajcarskiego za mniej niż 4 złote. Jeśliby tak się stało, to kurs CHF/PLN za około pół roku powinien powrócić do stanu z lutego 2020 r. Oczywiście to tylko prognoza bazująca w znacznej mierze na utrzymaniu obecnych, hurraoptymistycznych nastrojów na rynkach finansowych. Jakiekolwiek nieoczekiwane pogorszenie perspektyw gospodarczych zapewne zawróci kurs franka ze spadkowej ścieżki.

Bez większych zmian pozostały prognozy dla brytyjskiego funta. Większość analityków jest przekonana, że szterling będzie się umacniał wobec dolara amerykańskiego, choć już nie w takim tempie jak w między marcem ’20 a lutym ’21, gdy zyskał aż 25%. Kombinacja oczekiwań na nieco mocniejszego funta (w relacji do USD) i nieco silniejszego złotego (w relacji do euro) skutkuje prognozowanym kursem GBP/PLN w przedziale 5,20-5,30 zł w perspektywie następnych 18 miesięcy.

Dla porządku uściślijmy, że cały czas mówimy tu o medianie prognoz analityków. Przewidywania nawet najlepszych ekspertów mogą rozminąć się z rzeczywistością, co zresztą w przeszłości zdarzało się dość często. Należy też pamiętać, że kursy walut bywają bardzo dynamiczne i w czasie trwania kwartału mogą znacząco odchylać od poziomów prognozowanych na jego koniec.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Advertisement

Komentarze (23)

dodaj komentarz
piotr76
Nie. Ale nie powiedzą tego wprost, żeby ludzie już teraz nie rzucili się masowo do kantorów i przedwcześnie nie dobili tej śmieciowej waluty, przy okazji rozwalając system bankowy.
wtomek
Kurs euro/pln ściśle zależy od eur/usd, ktoś w końcu w Bankierze przestałby się kopać z koniem zgadując przyszły kurs eur/pln. Wielu dawno temu, (czas jednak szybko mija) nie przewidywało obecnego kursu chf/pln. Uwaliły się biznesy oparte na kredytach frankowych. Dopóki będzie trwało zasilanie budżetu funduszami Kurs euro/pln ściśle zależy od eur/usd, ktoś w końcu w Bankierze przestałby się kopać z koniem zgadując przyszły kurs eur/pln. Wielu dawno temu, (czas jednak szybko mija) nie przewidywało obecnego kursu chf/pln. Uwaliły się biznesy oparte na kredytach frankowych. Dopóki będzie trwało zasilanie budżetu funduszami unijnymi- złotówce nic nie powinno zagrozić.
demeryt_69
EUR - średni kurs NBP z wczoraj to 4,5752 gdy przed rokiem wynosił 4.5476 czyli niecałe 3 grosze mniej.

Reasumując: na przestrzeni roku złoty się sporo umocnił do dolara i franka oraz bardzo nieznacznie stracił do € - o co więc chodzi w tym artykule?

wtomek
"o co więc chodzi w tym artykule?"- Też nie wiem, trzeba coś pisać. Powinni zmienić formułę na tygodnik lub miesięcznik. Na co dzień nie mają tematów, ani nie są dość oryginalni.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
demeryt_69
CHF - średni kurs NBP z wczoraj to 4,1655
średni kurs NBP sprzed roku: 4,3206
demeryt_69
Nawet dzieci trybią, że kursy takich walut jak PLN są ustalane przez bajgli nad Tamizą :)
lenon
Na skutek utrzymywanej w Polsce wysokiej inflacji w stosunku do krajów strefy Euro, Szwajcarii czy USA złoty doznał TRWAŁEJ dewaluacji. Można przyjąć, że obecne poziomy to średnia na kolejne lata. Euro po 4,2 - 4,3 pln kiedyś było normą, w kolejnych latach takie poziomy będzie należało traktować jako epizodyczne szanse Na skutek utrzymywanej w Polsce wysokiej inflacji w stosunku do krajów strefy Euro, Szwajcarii czy USA złoty doznał TRWAŁEJ dewaluacji. Można przyjąć, że obecne poziomy to średnia na kolejne lata. Euro po 4,2 - 4,3 pln kiedyś było normą, w kolejnych latach takie poziomy będzie należało traktować jako epizodyczne szanse do okazyjnego zakupu waluty.
demeryt_69
Polska gospodarka nie ma absolutnie nic wspólnego z gospodarkami liczących się krajów €-zony, Szwajcarii czy USA.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki