Niższa od oczekiwań inflacja bazowa oraz zaskakująco pozytywny bilans obrotów bieżących były czynnikami, które w poniedziałek wsparły notowania złotego. Jednak wtorkowy poranek przyniósł ponowny wzrost cen ropy naftowej, co zatrzymało dalsze umocnienie polskiej waluty.


We wtorek o poranku euro było wyceniane na 4,2730 zł, a więc o 0,3 grosza wyżej niż dzień wcześniej, kiedy to potaniało o blisko grosz. Od początku marca kurs euro do złotego waha się w przedziale 4,2250-4,3070 zł. Dopiero przebicie strefy oporu leżącej na wysokości 4,30-4,31 zł byłoby bardzo negatywnym sygnałem dla złotego.
Poniedziałek przyniósł kilka informacji, które wsparły polskiego złotego. Po pierwsze, niższa od oczekiwań okazała się lutowa inflacja bazowa, która po przeszło 6 latach wreszcie znalazła się w ramach 2,5-procentowego celu Narodowego Banku Polskiego. Po drugie, w styczniu Polska odnotowało wysokie dodatnie saldo rachunku bieżącego, co jest dobrą wiadomością dla polskiej waluty. I wreszcie po trzecie, w sferze medialnej zaczęły się pojawiać doniesienia o możliwym zakończeniu amerykańskich ataków na Iran.
ReklamaZobacz także
Niestety, później Irańczycy dopuścili się kolejnych ataków na instalacje naftowe w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz w Iraku, co doprowadziło do ponownego wzrostu notowań ropy naftowej. Ropa Brent znów kosztuje ponad sto dolarów za baryłkę, co dla nas i dla całego świata oznacza wysokie ceny paliw, presję inflacyjną oraz wzrost kosztów transportu i ryzyko spadku dyskrecjonalnych wydatków konsumenckich. Czyli wolniejszy wzrost gospodarczy i wyższą inflację.
- Zakładamy, że przy braku doniesień, które mogłyby doprowadzić do dalszej znaczącej eskalacji konfliktu w Zatoce Perskiej, inwestorzy będą pozycjonować się przed zaplanowanymi na dalszą część tygodnia posiedzeniami kluczowych banków centralnych (Fed, EBC, BoE, BoJ) rozpatrywanymi w kontekście oceny przez decydentów wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie na dotychczasowe projekcje makroekonomiczne, w szczególności dotyczące inflacji, oraz przyszłe decyzje w zakresie stóp procentowych – napisali w porannym raporcie analitycy PKO BP.
- To podczas wtorkowej sesji powinno sprzyjać obniżeniu zmienności rynkowej i utrzymaniu kursów EURPLN oraz USDPLN odpowiednio w zakresie 4,27–4,28 oraz 3,70–3,7450 – dodali.
Po poniedziałkowym osłabieniu kurs dolara amerykańskiego we wtorek rano wynosił 3,7190 zł. W piątek i poniedziałek kurs USD/PLN testował ważną barierę w postaci 3,75 zł. To lokalne maksimum z sierpnia 2025 stanowi w tej chwili najistotniejszy opór techniczny i jego ewentualne przełamanie zapowiadałoby dalszy wzrost notowań dolara.
Tymczasem analitycy XtB uważają, że po zakończeniu wojny z Iranem, gdy kryzys w Cieśninie Ormuz zostanie oddalony, możemy spodziewać się umocnienia złotego w stosunku do dolara. - Jeśli do zakończenia wojny z Iranem jednak dojdzie, a kryzys w (cieśnienie - PAP) Ormuz zostanie oddalony, możemy oczekiwać powrotu do przedwojennej, spadkowej tendencji” - ocenił analityk rynków finansowych XTB Eryk Szmyd.
Pojawiające się od czasu do czasu nadzieje na zażegnanie amerykańsko-izraelskiej wojny z Iranem doprowadziły do spadku popytu na franka szwajcarskiego. Helwecka waluta nieco osłabiła się względem euro po tym, jak na początku poprzedniego tygodnia kurs EUR/CHF ustanowił nowe historyczne minimum. We wtorek rano za franka na polskim rynku międzybankowym płacono 4,72 zł.
KK








































