REKLAMA
TYLKO NA BANKIER.PL

Premier zapomniał o przyszłych bezrobotnych

Łukasz Piechowiak2012-10-15 17:06główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2012-10-15 17:06
Bezrobocie rośnie. Obecnie wynosi ono 12,4%, co oznacza, że bez pracy pozostaje ok. 2 mln ludzi. W styczniu przyszłego roku stopa bezrobocia może wynieść nawet 14%. Do końca roku zatrudnienie może stracić ok. 250 tysięcy osób. Tymczasem niewiele brakowało, aby rząd obciążył składkami do ZUS-u umowy cywilnoprawne. Czego zabrakło w expose premiera? Wszystkiego.

W swoim piątkowym expose premier zapewnił, że umowy studentów są niezagrożone. Jednak drżeć powinni ci „bogacze”, którzy zarabiają kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, a dzięki „optymalizacji” zatrudnienia płacą niewiele wyższe składki do ZUS-u niż np. kasjerzy w supermarketach. Premier nie powiedział tego wprost, ale jest to zapowiedź wzrostu składek do ZUS-u płaconych przez osoby prowadzące własną działalność gospodarczą.

Pomysł nie jest nowy


Już na początku 2012 roku głośno było o uzależnieniu wysokości składek na ubezpieczenia społeczne od dochodu osiąganego przez przedsiębiorcę. Teoretycznie składki te miały się wahać od 600 zł do 2400 zł miesięcznie. Rzeczywistość pokazuje, że wystarczy zarabiać ok. 3 tys. zł brutto na etacie, by płacić wyższy ZUS niż przedsiębiorcy po dwóch latach od rozpoczęcia działalności gospodarczej.

Minister obiecuje»MDM czyli Minister Dopłaci Młodym
A przecież powszechnie wiadomo, że dla większości przedsiębiorców składki na ubezpieczenia społeczne to nic innego jak podatek. Ludzie ci nie liczą na emeryturę wypłacaną przez ZUS. Dla nich zabezpieczeniem na stare lata są inwestycje w biznes, który prowadzą, i dzieci, którym go przekażą. Perspektywa 1 tys. zł emerytury nie stanowi dla nich żadnej motywacji do odkładania pieniędzy do ZUS-u.

Niektóre osoby uznają składki na ZUS za barierę w rozpoczynaniu działalności gospodarczej. Inni za obowiązkowy podatek, który trzeba płacić, bo przecież zawsze mogą wrócić na etat. Nie sposób rozstrzygnąć spór, czy ZUS przedsiębiorców jest za wysoki czy za niski. Fakt jest taki, że przedsiębiorcy i tak mają dużo lepszą sytuację niż zatrudnieni u nich pracownicy.

Wbrew pozorom obecne rozwiązanie to nienaruszalny kompromis. Można na niego narzekać, ale jakiekolwiek zmiany będą prowadziły do negatywnych konsekwencji, na przykład ludzie z potencjałem będą się obawiali zakładania działalności gospodarczej.

Praca etatowca jest opodatkowana jak wódka...


Bezrobocie»Bezrobocie to nie wszystko. Ważne jest zatrudnienie
...z tą różnicą, że podatek zawarty w cenie wódki ma zniechęcić do jej zakupu. Można odnieść wrażenie, że identyczny cel mieli pomysłodawcy tak wysokich składek. Pracowników etatowych po prostu nie opłaca się zatrudniać, bo umowa o pracę jest bardzo droga – klin podatkowy wynosi ok. 41%. Oznacza to, że taką część kwoty pobiera państwo od pieniędzy, które pracodawca ma w budżecie na jednego pracownika. Jeżeli ktoś pracuje za pensję minimalną, to kosztuje pracodawcę 1812 zł, ale na rękę otrzymuje tylko 1112 zł. Różnica to składki i podatek.

Jednak od pewnego poziomu dochodów istnieje możliwość ucieczki od wysokiego ZUS-u. Wystarczy przejść na samozatrudnienie. To, ile wynosi granica opłacalności, jest kwestią indywidualną. Dla jednych będzie to już 3,5 tys. zł brutto, dla innych dopiero 5 tys. zł. Każdy inaczej wycenia swoją „przedsiębiorczość”.

W piątkowym expose wypowiedź premiera zabrzmiała jak groźba oskładkowania ludzi, którzy postępują w racjonalny i logiczny sposób i po prostu uciekają od płacenia składek do ZUS-u. Może nie robiliby tego tak masowo, gdyby te składki były po prostu niższe. Wtedy skorzystaliby jeszcze najbiedniejsi, bo część pracowników, którzy w normalnych warunkach przechodziliby na samozatrudnienie, nie zdecydowałoby się na ten krok. Jest to kwestia odpowiedniej symulacji i zmian w prawie pracy.

Brak kompleksowych reform


I właśnie reformy kodeksu pracy zabrakło w zapowiedzi premiera. W dalszym ciągu podstawową umową zawieraną pomiędzy pracownikiem i pracodawcą będzie umowa o pracę. Ta tymczasem jest niedostosowana do rynkowych potrzeb w nowoczesnej gospodarce, którą tak bardzo staramy się zbudować. Przykładów nie trzeba daleko szukać: niemożność negocjowania długości urlopu wypoczynkowego, konieczność oddawania za wolne przypadające w sobotę, trudności ze zwolnieniem pracowników w nieskończoność przedłużających zwolnienia chorobowe.

Kalkulator Od przynajmniej kilku lat głośno mówi się o wprowadzeniu do kodeksu pracy nowych, elastycznych form zatrudnienia. Tymczasem pracodawca ma prosty wybór: umowa o pracę, która może go kosztować krocie, albo dwie tanie umowy cywilnoprawne, które równocześnie nie dla każdego pracownika są korzystne. Gdyby tych form było więcej, z różnymi składkami, urlopami itp., to łatwiej byłoby dobrać odpowiednie rozwiązanie dla firmy z każdej branży. To raczej oczywiste, że pracodawca niechętnie będzie zatrudniał młodych i niedoświadczonych lub seniorów niezdolnych do tak efektywnej pracy, jak ich dwadzieścia lat młodsi koledzy. Nie można im proponować podobnych umów, bo ludzie w różnym wieku, z różnym wykształceniem, nawet różniący się płcią po prostu nie pracują w taki sam sposób. To samo dotyczy postulatu regionalizacji wysokości minimalnego wynagrodzenia lub chociażby jego zróżnicowania ze względu na branże.

Kompleksowa reforma kodeksu pracy może nie powstrzymałaby zwolnień w najbardziej zagrożonych branżach, ale prawdopodobnie umożliwiłoby wyjście z szarej strefy całej rzeszy ludzi pracujących na czarno.

Gdzie dwóch się kłóci, nikt nie korzysta


Zobacz też:
Co nam obiecuje rząd Donalda Tuska?
Nawet organizacje zrzeszające pracodawców apelują głównie o uelastycznienie prawa pracy, rozumiane jako zwykłe odebranie pracownikom przywilejów. Część wspomina także o odmrożeniu środków z Funduszu Pracy i przekazanie większej puli pieniędzy na aktywne formy walki z bezrobociem. W praktyce wygląda to tak, że pracownicy z własnych budżetów na pensje opłacają staże i szkolenia pracownikom, którzy mają nikłe szanse na znalezienie pracy. Na tym korzystają pracodawcy, którym koszty przynajmniej częściowo rekompensują się poprzez otrzymanie z urzędu prawie darmowej siły roboczej. O wiele lepiej dla wszystkich zainteresowanych brzmiałby apel o likwidację składki na ten Fundusz.

Problemów jest mnóstwo i nie unikniemy wzrostu bezrobocia bez kompleksowej i skoordynowanej reformy. Szkoda, że tracimy czas na omawianie kolejnych populistycznych rozwiązań, rozleniwiających społeczeństwo, a zapominamy, że bogactwo bierze się przede wszystkim z pracy, ale takiej skrojonej dla każdego chętnego.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Załóż konto osobiste w apce Moje ING i zgarnij do 600 zł w promocjach od ING
Załóż konto osobiste w apce Moje ING i zgarnij do 600 zł w promocjach od ING

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~Europejczyk
Z moich obserwacji tylko ok. 25% przedsiębiorców potrafi utrzymać działalność do emerytury, reszta plajtuje i szuka pracy na etacie. Wtedy już jest za późno na to aby uzbierać na godziwą emeryturę. Warto płacić dużo więcej niż obecne minimum. ZUS o wiele korzystniej waloryzuje składki niż przybywa odsetek w banku.
~Aria
Ktoś tu zapomniał o podstawowej kwestii: otóż dla osób na samozatrudnieniu kwestia ZUSu wygląda tak: "Czy się stoi, czy się leży, tysiak Państwu się należy".
Osoby na samozatrudnieniu płacą minimalną stawkę głównie dlatego że często mają miesiące grube i chude. W chudym może się okazać że na obowiązkową składkę do ZUS
Ktoś tu zapomniał o podstawowej kwestii: otóż dla osób na samozatrudnieniu kwestia ZUSu wygląda tak: "Czy się stoi, czy się leży, tysiak Państwu się należy".
Osoby na samozatrudnieniu płacą minimalną stawkę głównie dlatego że często mają miesiące grube i chude. W chudym może się okazać że na obowiązkową składkę do ZUS jeszcze będzie trzeba kasę pożyczać.

Osoby na umowie o pracę nie mają tego problemu. Jak stracą pracę to najwyżej nie dostaną pensji. Osoby na zatrudnieniu, nie dość że nie będą miały pieniędzy na zycie, to jeszcze będą musiały skombinować skądś 1000zł na ZUS. Podniesienie tego haraczu to ma być sprawiedliwość? Na samozatrudnieniu jeśli chcesz być fair, trzeba mieć kasę na kilka miesięcy na ZUS i co najmniej na miesiąc do przodu na VAT i PDOF. A co w zamian? 600zł emerytury, brak urlopów, L4 które praktycznie nic nie daje w przypadku kilku dni choroby, problemy w przychodniach jeśli spóźniłeś się jeden dzień z przelewem na ZUS zdrowotny...
Szara strefa jest ogromna bo ludzie nie widzą sensu w płaceniu podatków jeśli państwo nie daje im nic w zamian. Gdyby każdy z nas rozliczał się jak osoby na samozatrudnieniu puszczając co miesiąc przelewy na podatki za połowę obrotu firmy to mielibyśmy w tym kraju zamieszki. Rząd to wie, dlatego tak walczy z samozatrudnieniem. Lepiej mieć bezmyślne "owieczki" na etacie, które nie widzą haraczu jaki Państwo z nich zdziera bo na konto dostają tylko kwotę którą mogą w całości wydać nie myśląc o niczym więcej.
Czasem tylko cicho łkają że "taka mała" i idą do pracodawcy żeby dał więcej nie myśląc ile go to będzie kosztowało.
~Agata
Jeśli koniecznie chcą podnieść ZUS dla przedsiębiorców to niech obniżą ZUS dla przedsiębiorców którzy mają niskie dochody i te na te 1000 zł muszą pracować 3/4 miesiąca. Przedsiębiorcy nie wykazujący dochodu powinni miec obniżony ZUS do kwoty symbolicznej 100-200 zł chociaż wg mnie nie powinni go płacić wcale.Nie może być, tak że Jeśli koniecznie chcą podnieść ZUS dla przedsiębiorców to niech obniżą ZUS dla przedsiębiorców którzy mają niskie dochody i te na te 1000 zł muszą pracować 3/4 miesiąca. Przedsiębiorcy nie wykazujący dochodu powinni miec obniżony ZUS do kwoty symbolicznej 100-200 zł chociaż wg mnie nie powinni go płacić wcale.Nie może być, tak że nasz rząd zmusza nas do płacenia tak wysokich składek skoro oczywiste jest, że odkładając te kwoty samodzielnie na lokatę można uzyskać emeryturę kilkukrotnie większą niż emerytura zusowska. Rząd zamiast dobijać osoby, które stwarzają sobie same miejsce pracy powinien im pomóc. Bo kto ma ochotę oddawać połowę a w niektórych przypadkach większość swoich ciężko zarobionych pieniędzy???
~kokospoko
Premier nie zapowiedział, a przecież mógł powiedzieć że za dwa lata polski kosmonauta wyląduje na Księżycu w Polskim statku kosmicznym. Mógł ale się powstrzymał !!! Brawo Panie Premierze za rzetelne i nienadmiernie propagandowe ekspoze. ;)
~lot
Autor | ~stan [89.69.48.*] 2012-10-16 14:44
Pozycza żeby wyplacic np. emerytury, na ktore brakuje corocznie 40-50 mld zl ! A co, chowa te pieniadze do swej kieszeni ? Jak mozna byc takim demagogiem faciu ?
To nie wiesz takich oczywistych spraw ze w okresie kryzysu, gdy PKB rośnie o kilka % wolniej niz w czasach prosperity
Autor | ~stan [89.69.48.*] 2012-10-16 14:44
Pozycza żeby wyplacic np. emerytury, na ktore brakuje corocznie 40-50 mld zl ! A co, chowa te pieniadze do swej kieszeni ? Jak mozna byc takim demagogiem faciu ?
To nie wiesz takich oczywistych spraw ze w okresie kryzysu, gdy PKB rośnie o kilka % wolniej niz w czasach prosperity to do budzetu wplywa lekko licząc ze 30 mld zl mniej ?
Poziom wiedzy ekonomicznej wśród gawiedzi jest wprost porażający.


To PO co Donalda demagoga interesuje nie obecna sytuacja emerytalna ,lecz za 30 lat ?

http://www.skarbowcy.pl/blaster/print.php?mod=extarticle&article_id=11094
~stan
Pozycza żeby wyplacic np. emerytury, na ktore brakuje corocznie 40-50 mld zl ! A co, chowa te pieniadze do swej kieszeni ? Jak mozna byc takim demagogiem faciu ?
To nie wiesz takich oczywistych spraw ze w okresie kryzysu, gdy PKB rośnie o kilka % wolniej niz w czasach prosperity to do budzetu wplywa lekko licząc ze 30 mld zl mniej
Pozycza żeby wyplacic np. emerytury, na ktore brakuje corocznie 40-50 mld zl ! A co, chowa te pieniadze do swej kieszeni ? Jak mozna byc takim demagogiem faciu ?
To nie wiesz takich oczywistych spraw ze w okresie kryzysu, gdy PKB rośnie o kilka % wolniej niz w czasach prosperity to do budzetu wplywa lekko licząc ze 30 mld zl mniej ?
Poziom wiedzy ekonomicznej wśród gawiedzi jest wprost porażający.
~vdf
a moze pozycza nie na emerytury tylko na wyplaty dla urzednikow? na ich emerytury zeby poskonczonej pracy (utrudnianiu zycia innym pracujacym) dostali emerytury? Pracownik w sektorze prywatnym wypracuje sobie emerytury z nawiazka.PKB nie jest wyznacznikiem poziomu zycia spoleczenstwa w kraju. To warto wiedziec :) A morze ci wszyscy a moze pozycza nie na emerytury tylko na wyplaty dla urzednikow? na ich emerytury zeby poskonczonej pracy (utrudnianiu zycia innym pracujacym) dostali emerytury? Pracownik w sektorze prywatnym wypracuje sobie emerytury z nawiazka.PKB nie jest wyznacznikiem poziomu zycia spoleczenstwa w kraju. To warto wiedziec :) A morze ci wszyscy etatowcy ktorzy czy pracuja czy nie dostaja wyplaty i tylko nazekaja na niskie place wzieli by sie do roboty zalozyli wlasna dzialalnosc i zaczeli placic przyzwoite pieniadze pracownikom + ZUS-y ii nne
~podejrzliwy
Pan Rostowski ciagle pożycza a my spłacamy. Wokończy nas. Wcześniej czy później. Ten Pan działa wprost na szkodę narodowi polskiemu. Chyba że ... reprezentuje jakieś inne państwo. Panie mministrze jak Pan pożycza bez naszej zgody to niech oddaje ze swoich.
~grzegorz
Też nie wierzę w emeryturę z ZUS i sam oszczędzam, ale jako pracownik płacić ZUS muszę. Dlaczego przedsiębiorcy maja byc uprzywilejowani?

To co na pewno powinno być zlikwidowane to składka zdrowotna płacona od działalności osób jednocześnie pracujących na etacie. Składka ta skutecznie blokuje drobną działalność gospodarczą
Też nie wierzę w emeryturę z ZUS i sam oszczędzam, ale jako pracownik płacić ZUS muszę. Dlaczego przedsiębiorcy maja byc uprzywilejowani?

To co na pewno powinno być zlikwidowane to składka zdrowotna płacona od działalności osób jednocześnie pracujących na etacie. Składka ta skutecznie blokuje drobną działalność gospodarczą z dochodami poniżej 1000 zł miesięcznie.
~Jarek
Przedsiębiorca ponosi ryzyko, którego Ty nie ponosisz. On musi zapewnić Ci pracę ... a jak nie zapewni to i tak musi wypłacić Ci wynagrodzenie ... czy się stoi, czy się leży pensja Ci się należy. Oprócz tego przedsiębiorca musi prowadzić lub opłacić kwestie księgowo-kadrowe (deklaracje do urzędu skarbowego, deklaracje do zus, deklaracje Przedsiębiorca ponosi ryzyko, którego Ty nie ponosisz. On musi zapewnić Ci pracę ... a jak nie zapewni to i tak musi wypłacić Ci wynagrodzenie ... czy się stoi, czy się leży pensja Ci się należy. Oprócz tego przedsiębiorca musi prowadzić lub opłacić kwestie księgowo-kadrowe (deklaracje do urzędu skarbowego, deklaracje do zus, deklaracje do gus), kiedy ty wypełniasz tylko jedną deklarację w roku ... w sumie to już pracodawca za ciebie to wypełnia. A może wiesz czym jest Obowiązek sprawozdawczy CBSG/01??? Lub pierdzylion innych obowiązków sprawozdawczych? Oprócz tego twój pracodawca musi kupić dla ciebie narzędzia pracy. No i mój ulubiony absurd ... ty jako pracownik możesz kupić sobie okulary i pracodawca ci zwróci ... ja jako przedsiębiorca kupuje okulary, ale nikt mi do nich nie dopłaca i nie mogę ich sobie wrzucić w koszty. Albo inaczej. Jeśli pracownik coś schrzani, to kto za to odpowiada przed klientem? Pracownik, czy przedsiębiorca? Przestańcie najeżdżać na ludzi, którzy produkują ogromną część PKB tego kraju, a do tego zapierniczają od rana do późnego wieczora, kiedy nie jeden z Was już dawno spoczywa na kanapie przed telewizorem, albo słodko sobie śpi. Pozdrawiam Wszystkich.
Jarek

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki