Decyzja ma związek z nagraniem prywatnej rozmowy byłego szefa Agencji Rynku Rolnego Władysława Łukasika i szefa kółek rolniczych Władysława Serafina. Premier poinformował, że w tym tygodniu wniosek o dymisję otrzyma prezydent i wyraził przekonanie, że decyzja Bronisława Komorowskiego będzie "formalnym potwierdzeniem dymisji".
Premier powiedział, że decyzję sprawie w sprawie powołania nowego ministra rolnictwa podejmie po przygotowaniu ewentualnych wniosków personalnych w agencjach rolnych i po ustaleniu "czytelnych zasad postępowania". Na razie pracami resortu pokieruje sam premier. Jak mówił, po aferze w Agencji Rynku Rolnego potrzebne są bardziej energiczne działania we wszystkich agencjach rolnych.
Premier chce też zmienić zasady wynagradzania w spółkach Skarbu Państwa. Będzie o tym rozmawiał z członkami swojej partii i innych klubów parlamentarnych. Przyznał, że w przypadku wymienionych na taśmach sprawy Elewarru nie doszło do złamania prawa. Jednak - zdaniem premiera - nie wystarczy nie być przestępcą, trzeba też umieć zachować się przyzwoicie.
Wcześniej, podczas krótkiej konferencji prasowej, Marek Sawicki zwrócił się do odpowiednich służb o dokładne zbadanie sprawy. Podkreślił, że ma nadzieję, iż w ten sposób uda mu się oczyścić dobre imię z - jak to określił - pomówień.
Śledztwo w sprawie składania fałszywych zeznań przez Marka Sawickiego wszczęła prokuratura w Białymstoku. Śledczy mają miesiąc, by zbadać, czy doszło do popełnienia przestępstwa. Zawiadomienie do prokuratury złożyło dziś białostockie CBA. Oddzielne postępowanie sprawdzające w sprawie taśm ludowców wszczęła dziś także prokuratura okręgowa w Warszawie. Jego podstawą będą taśmy z nagraną rozmową działaczy PSL o wynagrodzeniach w państwowej spółce Elewarr i wyniki kontroli NIK.
Męska decyzja
Męska decyzja - tak o zapowiedzi rezygnacji Marka Sawickiego z funkcji ministra rolnictwa mówią politycy koalicji. Zapowiedź dymisji zaostrzyła za to apetyt opozycji na rozliczenie władzy. Pojawił się pomysł powołania kolejnej komisji śledczej.
Szef Klubu Parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak zapowiedział, że wkrótce PiS złoży wniosek o powołanie komisji śledczej. Jego zdaniem sprawa przypomina aferę Rywina. Wniosek o powołanie komisji śledczej zostanie przygotowany i złożony w najbliższych dniach. Poseł PiS-u dodał, że jego klub miał zamiar złożyć wniosek o odwołanie Sawickiego, ale minister ubiegł ten krok.
| »Sawicki składał fałszywe zeznania? |
Podobny wniosek o odwołanie ministra przygotowywał też Sojusz Lewicy Demokratycznej. Wicemarszałek Sejmu z SLD Jerzy Wenderlich powiedział IAR, że na dymisji ministra sprawa tak zwanej afery taśmowej nie powinna się zakończyć. Zdaniem polityka SLD, trzeba teraz przeanalizować kadrowe posunięcia Sawickiego w podległych resortowi rolnictwa agencjach.
| Zobacz też: | |
| Bury: afera taśmowa nie zaszkodzi koalicji | |
Dymisja nie kończy sprawy nagrań
Podobnie jak PiS i SLD, posłowie Ruchu Palikota uważają, że dymisja Marka Sawickiego nie kończy sprawy nagrań PSL-u. Według posła Sławomira Kopycińskiego z Ruchu Palikota argumenty za odwołaniem były tak poważne, że Sawicki nie mógł podjąć innej decyzji. Ruch Palikota postuluje, by przeprowadzić dokładną kontrolę w ministerstwie rolnictwa i dokładnie przeanalizować decyzje podejmowane przez Marka Sawickiego. Zdaniem Kopycińskiego, kryzys z którym mamy do czynienia nie zachwieje koalicji PO-PSL.
Sławomir Kopyciński powiedział, że na temat ewentualnego poparcia powołania komisji śledczej do zbadania partyjnych interesów PO-PSL w spółkach skarbu państwa Ruch Palikota wypowie się po zapoznaniu się z uzasadnieniem wniosku.
| »Rosjanie, PSL i polska chemia |
W ocenie Andrzeja Halickiego z Platformy Obywatelskiej, zapowiedź Marka Sawickiego o rezygnacji z funkcji ministra rolnictwa stwarza możliwość wyjaśnienia sprawy do końca. To decyzja męskiej odpowiedzialności, która daje szansę wyjaśnienia sytuacji, a z drugiej pokazuje jak powinni zachować się odpowiedzialni politycy. Andrzej Halicki uważa, że wniosek PiS-u o powołanie komisji śledczej ma na celu jedynie wywołanie burzy politycznej, a nie wyjaśnienie sprawy.
Dymisja ministra Marka Sawickiego ma pomóc wyjaśnić wątpliwości, które narosły wokół jego osoby - przekonywał w TVP Info prezes PSL Waldemar Pawlak. Wicepremier Pawlak tłumaczy, że dymisja Marka Sawickiego to męska decyzja, która pozwoli funkcjonować ministerstwu rolnictwa bez niepotrzebnej presji. Gdyby Marek Sawicki pozostał na stanowisku, spotkałby się z ogromnym naciskiem ze strony mediów. Prezes PSL dodał, że wierzy w zapewnienia Sawickiego o jego niewinności.
W identycznym tonie wypowiada się minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak - Kamysz, który powiedział, że swoją decyzję Marek Sawicki podjął w poczuciu odpowiedzialności politycznej. Minister dodał, że zbyt wcześnie by mówić o następcy Marka Sawickiego.
Solidarna Polska spodziewała się dymisji Marka Sawickiego, zastanawia się jednak, czy tylko ten polityk powinien się oddać do dyspozycji premiera. W ocenie posłanki Solidarnej Polski Marzeny Wróbel do dymisji powinny się podać wszystkie osoby, które pojawią się w trakcie wyjaśniania afery taśmowej. Jej zdaniem też powinien to zrobić Waldemar Pawlak jako szef PSL'u, gdyż w ujawnione kilka dni temu nagrania mogą obciążać ludzi związanych ze stronnictwem.
Prokuratura wkracza do akcji
Prokuratura zwróciła się do NIK o udostępnienie wyników kontroli z Agencji Rynku Rolnego i spółki Elwarr. Rzecznik prokuratury Okręgowej w Warszawie Dariusz Ślepokura powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że zostanie przeprowadzone postępowanie sprawdzające w sprawie tzw. taśm PSL. Śledczy sprawdzą, czy nadzór nad spółką Elewarr był właściwie sprawowany oraz czy nie doszło tam do niedopełnienia obowiązków.
| »Girzyński: trzeba odsunąć PSL od władzy |
Wczoraj prokurator wystąpił do Najwyższej Izby Kontroli o udostępnienie dokumentacji z kontroli Agencji Rynku Rolnego oraz spółki Elewarr. Po analizie tych dokumentów podejmie decyzję o ewentualnym wszczęciu śledztwa.
Jak wyjaśnił Dariusz Ślepokura, postępowanie sprawdzające może trwać maksymalnie do 30 dni. Rzecznik prokuratury zaznaczył jednak, że jeżeli dokumenty wpłyną wcześniej, to prokurator może wcześniej wydać ewentualną decyzję o wszczęciu śledztwa. Wtedy dopiero będzie można przesłuchać świadków w tej sprawie.
Solidarna Polska chce dymisji
Solidarna Polska chce dymisji szefów polskich służb odpowiedzialnych za działania antykorupcyjne. Zbigniew Ziobro powiedział na konferencji prasowej, że premier Donald Tusk powinien rozliczyć szefów służb odpowiedzialnych za zapobieganie i rozpoznawanie korupcji, nepotyzmu oraz tych wszystkich przestępstw, które ujawniają opublikowane nagrania. "Oczekujemy, że pan premier Donald Tusk w sposób konsekwentny wyegzekwuje w tej chwili odpowiedzialność od szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego i szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i spowoduje, że w tych instytucjach zasiądą inni ludzie - tacy, którzy będą mieli wizję, odwagę i konsekwencje nie tylko w ujawnieniu tego typu nieprawidłowości, ale też zapobieganiu jej" - powiedział Zbigniew Ziobro. W przeciwnym wypadku - zdaniem Ziobry - takie zjawiska będą się powtarzać.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Buszko/zr
Źródło:IAR



























































