REKLAMA
ZAGŁOSUJ

Posłowie upominają się o dodatki za pracę przy COVID-19 dla personelu niemedycznego

2021-04-14 15:28
publikacja
2021-04-14 15:28
Posłowie upominają się o dodatki za pracę przy COVID-19 dla personelu niemedycznego
Posłowie upominają się o dodatki za pracę przy COVID-19 dla personelu niemedycznego
/ Sejm RP

Personel niemedyczny, który pracuje z pacjentami z COVID-19, czuje się pokrzywdzony, bo nie otrzymał żadnych dodatków, choć naraża swoje życie i zdrowie – wskazywali posłowie w czasie obrad Komisji Zdrowia w Sejmie. Wiceminister zdrowia zapewnił, że resort się tym zajmie.

Sejmowa Komisja Zdrowia w środę zajęła się informacją ministra zdrowia o sytuacji pracowników wykonujących zawody niemedyczne, świadczących pracę w podmiotach leczniczych i mających styczność z osobami chorymi na COVID-19.

Posłanka Monika Wielichowska (KO), przedstawicielka posłów, którzy złożyli wniosek o zajęcie się tą sprawą, uzasadniła, że wśród pracowników medycznych jest istotna grupa zawodów niemedycznych, m.in. salowych, sanitariuszy, pracowników technicznych i administracji, opiekunów medycznych, rejestratorek i sekretarek medycznych, wszystkich tych, którzy są "nieocenionym wsparciem w tych trudnych czasach dla przeciążonych lekarzy i pielęgniarki".

"Bez ich pracy i zaangażowania służba zdrowia nie przetrwałaby nawet chwili, szczególnie w czasach pandemii. Oni wszyscy, ramię w ramię z medykami, od ponad roku walczą z COVID-19. Oprócz tego, że walczą z pandemią, walczą też o dodatek covidowy" – zaznaczyła.

Zwróciła też uwagę na to, że osoby te nie są niezniszczalne. "W swojej pracy zakażają się, chorują, a czasem nawet umierają. Trzeba się o nich upomnieć" – podkreśliła Wielichowska. Posłowie dopytywali też, dlaczego nie ma prowadzonych statystyk dla tych grup. Nikt nie wie, ilu takich pracowników zakaziło się koronawirusem, ilu umarło z tego powodu.

Ponadto posłowie wskazywali w dyskusji na to, że te wszystkie pominięte osoby są rozgoryczone tym, że narażają swoje zdrowie i życie opiekując się chorymi na COVID-19, a nie otrzymały żadnych dodatków za to. "Czują się oszukani i rozgoryczeni, bo obiecano im dodatek covidowy. Resort i Narodowy Fundusz Zdrowia ucieka od odpowiedzialności, bo przerzuca to na dyrektorów szpitali" – zaznaczył biorący udział w dyskusji Rajmund Miller (KO).

Z kolei Grzegorz Napieralski zaznaczył, że te osoby "czują się wystawione poza nawias".

"Oni są w ogóle niedostrzeżeni. Nikt ich nie słyszy, nie dostrzega. Mamy trzecią falę pandemii, od ponad roku ci ludzie są na pierwszym froncie pomocy w walce z wirusem. Czy jest w planach Ministerstwa Zdrowia, aby zrekompensować te miesiące, które już minęły, gdy nie byli oni dostrzeżeni, a byli równie zagrożeni, jak pielęgniarki czy lekarze. Musimy dać im fundamentalne poczucie bezpieczeństwa, że państwo o nich dba" – stwierdził Grzegorz Napieralski (KO).

Posłowie podkreślali też, że pracownicy niemedyczni czują się pokrzywdzeni i nierówno potraktowani, bo personel medyczny za pracę z pacjentem zakażonym COVID-19 otrzymuje za to dodatkowe pieniądze tzw. dodatki covidowe.

"Te osoby w poczuciu misji pewnie, panie rejestratorki, sprzątające, bardzo się poświęcały. One otwierały przychodnie, oceniały tych pacjentów. To uderzenie szło najpierw na te osoby, a potem dopiero na pielęgniarki, lekarzy. Pominięcie tej odważnej grupy i brak doceniania finansowego jest po prostu niemoralne" – zauważył Zdzisław Wolski (Lewica).

Marcelina Zawisza (Lewica) wskazała na problem, że wiele z tych osób jest zatrudnianych w ochronie zdrowia przez firmy zewnętrzne. "Nie ma pewności, że w ten sposób pracownicy zatrudnieni mogą uzyskać wyższe wynagrodzenia, bo nie są objęte tymi podwyżkami" – zauważyła posłanka.

Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski tłumaczył, wcześniej zabierając głos, że od 1 lipca również personel niemedyczny powinien otrzymać podwyżki wynagrodzeń minimalnych. I tak zasadnicze minimalne wynagrodzenie ustalono na poziomie 4 186 zł dla grupy zawodowej psychologów, specjalistów psychoterapii, części pracowników socjalnych. Dla osób z wykształceniem średnim (np. laborantów, instruktorów terapii uzależnień, statystyków, rejestratorek i sekretarek medycznych) pensja minimalna ma wynieść 3 772 zł. Najniższe wynagrodzenie (m.in. dla sanitariuszy, salowych, dezynfektorów medycznych) ustalono zaś na poziomie 3 049 zł.

"To jest wynagrodzenie zasadnicze. Do tego dochodzą wszystkie składniki, które są w danym miejscu pracy – stażowe, dodatki nocne i inne obowiązujące w systemie ochrony zdrowia" – zaznaczył minister.

Dodał, że świadczenia covidowe są bardzo dobrze wycenione – wyżej niż standardowe. "Także sytuacja podmiotów leczniczych, tych, które pracują w covidzie bardzo mocno się polepszyła" – zapewnił.

Przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność" Maria Ochman powiedziała w kontekście dodatków dla personelu niemedycznego, że ta kwestia wymaga pilnego uregulowania, bo wprowadzona została uznaniowość, chaos i wywołała szereg roszczeń pracowniczych. Zaznaczyła, że nie jest dobre mieszanie dwóch spraw – porozumienia w Zespole Trójstronnym, dotyczącego minimalnych wynagrodzeń w sektorze ochrony zdrowia i tematu posiedzenia komisji – dodatku covidowego. Jej zdaniem, jeśli pracownik zatrudniony jest na oddziale COVID-19, to powinien mieć przyznany dodatek.

Wiceminister zdrowia, odpowiadając na sugestie posłów o brak jasnych zasad dotyczących przyznawania dodatku covidowego, zaznaczył, że faktycznie ta sprawa wzbudza problemy interpretacyjne. "W Ministerstwie Zdrowia zajmowaliśmy się wielokrotnie tym poleceniem (ministra zdrowia do NFZ – PAP). Wywołało ono dość duże problemy interpretacyjne. Wiemy o tym, że to polecenie należałoby uaktualnić, zmienić" – zaznaczył.

Obiecał, że resort zajmie się tym poleceniem, również w kontekście poszerzenia go o grupy niemedyczne, które uczestniczą w walce z COVID-19. Zauważył, że wszystkie osoby wykonujące zawód medyczny, w tym opiekunowie medyczni, jeśli pracują z pacjentami zakażonymi, otrzymują dodatek z polecenia ministra zdrowia.

"Wszystkie te osoby, które realizują działalność medyczną otrzymują ten dodatek. Problem jest w działalności stricte niemedycznej, o których była mowa. Usłyszałem jasne oczekiwania Komisji Zdrowia, aby to polecenie było istotnie zmienione i obiecuję, że tym się zajmiemy i najprawdopodobniej to będzie zmienione" – zapewnił.

Minister zdrowia zobowiązał prezesa NFZ w ubiegłym roku do przyznania personelowi zawodów medycznych dodatku w wysokości 100 proc. wynagrodzenia za pracę, jeśli zatrudnieni są w szpitalach II i III poziomu zabezpieczenia covidowego, uczestniczą w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mają bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub z zakażeniem koronawirusem. Dodatek otrzymują też osoby wykonujące zawód medyczny w SOR-ach lub w izbach przyjęć, w zespołach ratownictwa medycznego, w tym lotniczych zespołach ratownictwa, jak również osoby zajmujące się diagnostyką laboratoryjną w "laboratoriach umieszczonych na wykazie ministra zdrowia, zlokalizowanych w szpitalach I, II i III poziomu zabezpieczenia covidowego, z którymi NFZ podpisał umowę na wykonywanie testów w kierunku SARS-CoV-2".

Dodatek taki osoby uprawnione otrzymują zarówno na podstawie umowy o pracę, jak i na podstawie umowy cywilnoprawnej. Nie może on jednak przekraczać 15 tys. zł.(PAP)

Autorka: Klaudia Torchała

tor/ joz/

Źródło:PAP
Tematy
Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Ustawa covidowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki