Jeśli wierzyć danym statystycznym, w styczniu i lutym nastroje polskich konsumentów były dobre jak nigdy wcześniej. Taka sytuacja pozwala oczekiwać silnego wzrostu konsumpcji w pierwszym kwartale.
Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK) wyniósł w lutym -1,9% i był tylko nieznacznie niższy (o 0,7 pkt. proc.) niż w styczniu, gdy osiągnął najwyższą wartość w XXI wieku. BWUK jest wskaźnikiem syntetycznie opisującym obecne tendencje konsumpcji indywidualnej. Wskaźnik ten został obliczony przez Główny Urząd Statystyczny na podstawie 1412 wywiadów przeprowadzonych w dniach 6-12 lutego 2017 r.
BWUK jest średnią sald ocen zmian sytuacji finansowej gospodarstwa domowego, zmian ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju oraz obecnego dokonywania ważnych zakupów. Wskaźnik ten może się wahać w przedziale od -100 do +100. Wartość dodatnia oznacza przewagę liczebną konsumentów nastawionych optymistycznie nad konsumentami nastawionymi pesymistycznie, natomiast wartość ujemna oznacza przewagę liczebną konsumentów nastawionych pesymistycznie.
Warto odnotować, że w swojej historii wskaźnik ten nigdy nie przyjął wartości dodatniej. Oznacza to, że konsumentów nastawionych pesymistycznie zawsze było więcej niż tych nastawionych optymistycznie.
Dobrym prognostykiem na najbliższą przyszłość jest fakt, że rekordową wartość osiągnął wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK). Ten wskaźnik syntetycznie opisujący oczekiwane w najbliższych miesiącach tendencje konsumpcji indywidualnej był wyższy o 0,8 p. proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca i ukształtował się na poziomie -3,6%.
Rezultaty badań konsumentów pozwalają oczekiwać wzrostu wydatków konsumpcyjnych. A już styczniowe statystyki sprzedaży detalicznej były nadspodziewanie dobre. Sprzedaż liczona w cenach stałych odnotowała wzrost o 9,6% rdr, co było najlepszym wynikiem od stycznia 2012 roku. Jeśli ta tendencja zostanie utrzymana w lutym i marcu, to w pierwszym kwartale 2017 roku w statystykach PKB możemy odnotować najsilniejszy wzrost konsumpcji prywatnej od 10 lat – czyli od początku kryzysu finansowego.
Wsparciem dla portfeli polskich konsumentów pozostaje niezła kondycja rynku pracy. Bezrobocie spadło do najniższego poziomu od 26 lat, choć wzrost wynagrodzeń pozostaje niemrawy. Do końca drugiego kwartału wsparciem dla dynamiki konsumpcji pozostanie też program „Rodzina 500+”. Od wakacji statystyczny efekt zwiększonych transferów socjalnych zacznie wygasać i pod koniec roku już raczej nie będzie miał wpływu na dynamikę konsumpcji i PKB.
Krzysztof Kolany




























































