REKLAMA
PIT.PL

Polska odzież rośnie w siłę

2008-04-05 06:00
publikacja
2008-04-05 06:00
Już nie tylko polskie firmy odzieżowe szyją na zamówienie sławnych projektantów, coraz częściej występują pod swoim brandem i wypełniają nisze na zagranicznych rynkach.

Przerób uszlachetniający to nie jest polski wynalazek, ale akurat polskie firmy wyspecjalizowały się w tej usłudze. Gdyby dobrze przyjrzeć się ciuchom światowych marek, w wewnętrznej metce bluzeczki można odszukać informację „made in Poland” oraz enigmatyczny numer zakładu.

Za jednym z takich numerów kryje się firma pana Jana z Łodzi (zastrzega swoją anonimowość, bo mógłby stracić swoich kontrahentów). Zatrudnia 70 osób, jest dumny z tego, że pracuje dla Hugo Bossa, Gucciego i paru innych zagranicznych marek.

– W tej pracy liczy się zaufanie. Na wiele miesięcy przed premierą kolekcji znam szczegóły projektów i wiem, co będzie modne w danym sezonie. Od zagranicznych kontrahentów dostaję wzory, materiał i dodatki. Tak powstają rzeczy, które lądują na wieszaku w paryskich butikach – opowiada przedsiębiorca. – Kiedy powtarzam żonie, że wiem, w czym będzie chodzić w kolejnym sezonie, nie wierzy mi. Mija pół w roku i widzę ją w tych kreacjach – uśmiecha się.

Bond po Polsku

Odzieżowe ciekawostki

Europejski klient przejmuje się, gdzie i jak powstał ciuch, który chce kupić. Dlatego jedna ze szwedzkich firm odzieżowych zlecających produkcję w Chinach tuż obok „made in China” na metce wielkimi literami dopisuje „zaprojektowano w Szwecji”

Jedna z polskich firm produkuje swetry na zamówienie norweskiej firmy. Norwegowie doszywają metkę i ten sam wyrób sprzedają w u Harrodsa z pięciokrotną przebitką
To prawda, że cenowo jesteśmy mniej konkurencyjni niż Chińczycy, ale jakość polskiej konfekcji nie odbiega od standardów europejskich. W przeszywaniu jesteśmy dobrzy od lat 70. Czy powód do kompleksów? A skąd! Nawet taki klejnot narodowy jak Vistula&Wólczanka szyje dla marek Kenzo, Givenchy. – Zarówno Wólczanka, producent koszul męskich i bluzek damskich, jak i Vistula – producent garniturów męskich, zaistniały na rynkach zagranicznych już w latach 70., pierwsze zamówienia dla klientów zagranicznych realizowane były ok. 1975 roku – mówi Anna Rozenkowska, dyrektor do spraw eksportu. Przypomnijmy, że dwie oddzielne spółki połączyły się w czerwcu 2006 r.

Wówczas eksport stanowił głównie przerób uszlachetniający. Dostawca z zagranicy sprowadzał wszystkie materiały do produkcji. Następnie zakłady szyły wyroby z powierzonych surowców. – Aktualnie większość zamówień eksportowych V&W realizowanych jest również w ramach przerobu uszlachetniającego, jednak najczęściej nasza spółka opracowuje do tych zamówień dokumentację techniczną oraz zakupuje potrzebne dodatki (na warunkach CMT). Klienci zagraniczni chętnie korzystają z wiedzy technologicznej V&W – dodaje.

Do głównych odbiorców koszul męskich należy Hugo Boss, z którym podpisano kontrakt na 3 lata. Najnowsza historia V&W to przykład firmy, która sprawnie przeszła od produkcji na zlecenie do wypromowania własnego brandu na zagranicą. Koszule V&W trafiają na rynek niemiecki, brytyjski, holenderski oraz duński. Firma oferuje też usługę szycia na wymiar dla klientów indywidualnych. Odbiorcy z Francji, Holandii, Anglii pozwolili sobie już na taki wydatek. Istnieją salony sprzedaży w Pradze i Rydze. Planowane są otwarcia sklepów flag stores w kilku stolicach europejskiej modny. Równolegle finalizowane są rozmowy dotyczące otwarcia sklepów w Europie, Azji oraz USA na zasadzie franczyzy. Szkoda tylko, że ubiegłoroczna kampania z Piercem Brosnanem obejmowała tylko Polskę.

Ekskluzywny towar

Monnari Trade, lider na rynku polskim w eleganckiej odzieży dla kobiet powyżej trzydziestki posiada trzy marki kobiece – Monnari, Molton, Pabia. Firma kieruje swoją ofertę do kobiet aktywnych zawodowo, ceniących najbardziej szyk, wykwintność, idealny krój, perfekcyjne wykonanie. Produkty świetnie przyjęły za granicą.

– Jesienią 2007 roku założyliśmy spółki zależne w Niemczech i Rosji. Posiadamy dwa salony w Berlinie i jeden w Kaliningradzie, wkrótce w Rosji otworzymy kolejny salon – mówi Anna Augustyniak, dyrektor biura zarządu. W dniu otwarcia pierwszego zagranicznego salonu w Berlinie umiejscowionego w doskonale zlokalizowanym centrum handlowym Alexa zebrał się tłum klientek. Po liczbie odwiedzających zarząd firmy stwierdził, że polska marka przypadła do gustu Niemkom. Dalsza współpraca z zagranicznymi kontrahentami realizowana jest w ramach franczyzy. Spółka planuje ekspansję w Europie, a w szczególności w Rumuni, skąd pojawiły się interesujące oferty deweloperskie.

Solar radzi sobie na zachodzie

– obecna na rynkach zagranicznych od 2002 r.

– główne kraje, do których eksportuje, to: Białoruś, Cypr, Hiszpania, Kanada, Kazachstan, Łotwa, Niemcy, Rosja, Ukraina (największy rozwój jest obecnie zauważalny na rynkach wschodnich)

– współpracuje z partnerami, którzy posiadają własne sklepy mono- i multibrandowe

– nie ma szczególnych różnic w ofercie, która trafia na rynki zagraniczne

– produkty sprzedawane są pod tym samym brandem
- Nasze kolekcje już cieszą się zainteresowaniem na rynku wschodnim. Klientki wybierają z oferty stroje bardziej śmiałe, bogate, obfitujące w kwieciste wzory. Natomiast w Niemczech preferują klasyczne kroje w stonowanych kolorach. Odzwierciedlaniem tego jest popularność marki Pabia, którą nabyliśmy w 2006 r. i którą całkowicie zrewitalizowaliśmy – dodaje. Twarzą Monnari była między innymi światowej sławy modelka Claudia Schiffer. Obecnie nie się planuje żadnych działań marketingowych na rynkach zagranicznych.

– Z doświadczeń zdobytych w Polsce wiemy, że zadowolone klientki przekazują sobie informacje. Widoczny jest, zupełnie niezależny od spółki, bardzo pozytywny „ marketing szeptany”. Posiadamy sprawdzoną pozycję w Polsce, a nasze produkty są projektowane z uwzględnieniem zarówno potrzeb rynku krajowego, jaki i rynków zagranicznych – podsumowuje Anna Augustyniak.

Polak potrafi – znaleźć niszę

Oprócz znanych marek takich jak Kastor, LPP, Solar, Hexeline, Vistula&Wólczanaka, Monnari, Lupoline, Bytom, Próchnik, swój brand promują też mniejsze firmy. Producent bielizny damskiej i męskiej oraz strojów kąpielowych Hanna style zajmuje się eksportem od lat 90. Asortyment trafia do krajów Unii Europejskiej (Czechy, Dania), a także Norwegii, Rosji i Ukrainy. – Wschód coraz bardziej otwiera się na współpracę. Jest to o tyle dobry rynek, ponieważ jest ogromny. Ponadto nie ma problemu z płatnościami. Często dostajemy pieniądze jeszcze przed wykonaniem zamówienia – mówi Piotr Maksymiuk, dyrektor handlowy.

Ok. 40% produkcji stanowi eksport. Gama produktów firmy obejmuje bieliznę codzienną i sportową z średniej półki cenowej. Mają także innowacyjne towary typu bezszwowa koszulka ciążowa, za którą uzyskali wyróżnienie i dyplom prezesa KIG w kategorii Mister Eksportu 2007. Trzy lata temu na Międzynarodowych Targach Bielizny i Tkanin w Paryżu przedstawiciel handlowy z Grecji poszukiwał modeli biustonoszy dla kobiet o pełnych biustach. Ku swojemu szczęściu trafił do stoiska producenta ekskluzywnej bielizny damskiej – firmy Corin z Pabianic. I tak rozpoczęła się współpraca. – Wypełniliśmy niszę na greckim rynku, na którym panowała moda mało kobieca, bardziej tradycyjna i gdzie poszukiwana była elegancka bielizna dla pań z obfitym biustem – mówi Bogumiła Jakubczak, kierownik działu handlowego.

Duże jest piękne

Szefler podbija zagranicę

– eksportuje swoje produkty do odbiorców w całej UE, na Ukrainę i do Rosji

– za granicą po raz pierwszy firma zaistniała 5 lat temu w Niemczech

– eksport stanowi mniej więcej połowę sprzedaży

– ważnym elementem eksportu są rynki irlandzki i brytyjski – są to najbardziej rozwinięte rynki, jeśli chodzi o obecność Szeflera

– obsługą sprzedaży za granicą zajmują się agenci i oni dbają też o promocję marki. Firma nie posiada swoich sklepów za granicą

– odbiorcy zagraniczni są bardzo zróżnicowani. Są wśród nich zarówno duże koncerny odzieżowe, jak i małe sklepy

– oferta zagraniczna nie różni się niczym od polskiej, a wszystkie produkty eksportowane są pod własnym brandem
Corin oferuje różnorodny asortyment biustonoszy, fig, body, gorsetów, bielizny nocnej oraz kostiumów kąpielowych. Tworzone kolekcje nawiązują do tradycji francuskich. – Dostarczyliśmy Greczynkom delikatną, haftowaną bieliznę w stonowanych kolorach, nie tylko dla szczupłych kobiet. Siatkę rozmiarową w biustonoszach rozszerzyliśmy do rozmiaru G. Obecnie na tym rynku posiadamy mocną pozycję – dodaje.

– Obszerną ofertę prezentujemy naszym zagranicznym kontrahentom. Wybierają najbardziej poszukiwane w ich regionie modele. Po czym rozpoczynamy produkcję kolekcji fashion, szytej wyłącznie pod zamówienie klienta – opowiada „Rynkom”.

Grecja to nie jedyny kraj, gdzie trafia asortyment firmy. Około 60% produkcji to eksport. W Europie, Azji, Ameryce, a nawet Afryce kobiety zapoznały się z marką Corin. Dużym powodzeniem cieszą się nawet na tak odległych rynkach jak Islandia, Izrael, Malezja, Singapur czy USA. Bielizna sprzedawana jest w ekskluzywnych butikach i specjalistycznych sklepach.

Każdy rynek rządzi się swoimi prawami. Większość zależy od upodobań klientek i różnic kulturowych. – Kobiety ze Wschodu wybierają bieliznę bardziej krzykliwą, kipiącą dodatkami, z haftami i kontrastowymi zestawieniami. Greczynki wolą kolory stonowane. Królują tradycyjne kolory: biel, czerń, ecru – opowiada Jakubczak. Poczucie estetyki, zróżnicowane gusta klientek odgrywają duże znaczenie przy wyborze danego produktu i jego popularności na rynku.

W związku z tym polscy przedsiębiorcy muszą dostosować swoją ofertę do zapotrzebowań odbiorców. To jeden z głównych czynników potrzebnych, aby zdobyć pozycję na zagranicznym rynku. Ofertę Corin można znaleźć w najbardziej prestiżowych magazynach branżowych – „Creations Lingerie”, „Linea Intima”.

Anna Sołoninko
współpraca Paweł Skotarek
Źródło:
Tematy
Konto firmowe to nie tylko opłata za rachunek. Te koszty też mają znaczenie
Konto firmowe to nie tylko opłata za rachunek. Te koszty też mają znaczenie

Komentarze (4)

dodaj komentarz
keena_t
Zdecydowanie polska odzież rośnie w siłę! Dzisiaj na rynku możemy znaleźć już całą masę indywidualnych pracowni, w których tworzy się nietypowe, unikatowe ciuchy. Ludzie chcą się wyróżniać, wyglądać modnie. Dlatego każda firma produkująca ciuchy powinna, moim zdaniem, rozważyć współpracę z farbiarnią, np. www.bilo.pl. Dlaczego? Zdecydowanie polska odzież rośnie w siłę! Dzisiaj na rynku możemy znaleźć już całą masę indywidualnych pracowni, w których tworzy się nietypowe, unikatowe ciuchy. Ludzie chcą się wyróżniać, wyglądać modnie. Dlatego każda firma produkująca ciuchy powinna, moim zdaniem, rozważyć współpracę z farbiarnią, np. www.bilo.pl. Dlaczego? Taka farbiarnia pomoże w przygotowaniu tkanin do finalnej obróbki, zapewni ich bielenie oraz barwienie.
~Kamel
Witam.
Czy mogą Państwo mi powiedzieć nazwy firm zajmujących się szyciem odzieży?
Ponieważ chciałbym wypuścić własną kolekcję, a nie wiem do kogo mam się zgłosić.
~projektantka
nie badz zlosliwy...nie jestes w branzy wiec sie nie orientujesz...nie wiesz co to znaczy wspolpracowac z partnerami z zagranicy...
~janek
Najgorsza robote odwalaja przyszywaja guziki.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki