REKLAMA
PIT.PL

Polska nie chce Blaira na szefa Unii

2009-10-12 05:00
publikacja
2009-10-12 05:00
Polska nie chce, by po wejściu w życie traktatu lizbońskiego, pierwszym przewodniczącym Rady UE został Tony Blair albo inny polityk pochodzący z dużego kraju Unii Europejskiego. Jak pisze "Dziennik", Warszawa obawia się, że brytyjski przywódca, dzięki swojej pozycji, stanie się de facto "prezydentem Europy" i będzie narzucał swoją wolę polskiemu premierowi i ministrom.

Polski rząd widzi raczej w Brukseli kogoś na kształt szefa sekratariatu uninych urzędów. Odpowiadałby on za bieżącą administrację i organizowanie unijnych szczytów.

Oficjalne stanowisko w sprawie kompetencji, jakie powinien otrzymać nowy przewodniczący Rady UE nasz rząd ma przekazać innym stolicom europejskim już w tym tygodniu.

Jak anonimowo przyznał "Dziennikowi" wysoki rangą polski dyplomata, nasz kraj obawia się, że w razie nominacji Tony Blair mógł próbować narzucić swoje zdanie innym, mniej znaczącym przywódcom. Nie możemy też zapomnieć Blairowi, że jako premier, robił wszystko, by obciąć dotacje dla państw Europy Środkowej z budżetu UE na lata 2007-2013. Blaira nie popierają też socjaliści wywodzący się z tej samej co on frakcji w europarlamencie. Pamiętają bowiem, jak entuzjastycznie poparł wojnę w Iraku.

Gazeta wyjaśnia, że silnego tak zwanego prezydenta nie chcą również Holandia, Belgia, Luksemburg i szef komisji europejskiej Jose Manuel Barroso.

"Dziennik"/IAR/kawo/dyd
Źródło:IAR
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki