Europarlamentarzyści podkreślili, że jednym głównych celów reformy systemu finansowania budżetu Unii powinno być zastąpienie obecnych składek wpłacanych przez państwa członkowskie środkami własnymi pochodzącymi na przykład z podatku VAT lub transakcji finansowych. Reforma w pierwszej fazie spowodowałby nie tylko znaczne obniżenie składek. W opinii europosłów, umożliwiłaby także stworzenie przejrzystego, sprawiedliwszego i zrównoważonego systemu, bez dotychczasowych rabatów i przywilejów.
| »Dwupak przyjęty przez Parlament Europejski |
Posłowie apelują o utrzymanie dużego i elastycznego budżetu, który pozwoliłby sprostać obecnym i przyszłym wyzwaniom. Jednocześnie rezolucja przypomina, że budżet Unii jest budżetem inwestycyjnym o dużym tak zwanym efekcie mnożnikowym, ponieważ 94% pieniędzy jest przeznaczanych na pobudzanie wzrostu gospodarczego i zatrudnienia. Oznacza to, że budżet Unii - pomimo że stanowi zaledwie 2% wydatków publicznych państw członkowskich - zapewnia zwielokrotnione korzyści o charakterze transgranicznym.
Każda zmiana w UE oznacza wzrost podatków - komentuje plany reformy Łukasz Piechowiak, analityk Bankier.pl. Zastąpienie obecnego systemu finansowania, tak naprawdę jest pierwszym krokiem do jednoczesnego podwyższenia podatków w większości krajów członkowskich. Dyskusje na temat wpłat do wspólnego budżetu trwają od lat. Dla Polaków jest to o tyle ważne, że każde zmiany mogą doprowadzić do sytuacji, że przestaniemy być płatnikami brutto, czyli mniej wpłacać niż otrzymywać. Jednak nawet przy obecnym systemie finansowania istnieją trudności w ustaleniu, czy przypadkiem już nie wpłacamy do UE więcej, niż od niej otrzymujemy. Nowe zasady teoretycznie mają być bardziej przejrzyste. Dodając do tego szczyptę unijnej biurokracji, całość brzmi jak oksymoron - twierdzi.
Infromacyjna Agencja radiowa/IAR/Andrzej Geber/OK
Źródło:IAR


























































