REKLAMA
WAŻNE

Polski PMI najwyżej od przeszło pół roku. Przemysł stoi na progu ożywienia

Krzysztof Kolany2025-12-01 09:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2025-12-01 09:00

Po wiosennym załamaniu koniunktura w polskim sektorze wytwórczym pogarsza się już coraz wolniej – wynika z listopadowego odczytu PMI. Brakuje jednak jeszcze dużego kroku, aby polski przemysł wszedł w fazę ożywienia.

Polski PMI najwyżej od przeszło pół roku. Przemysł stoi na progu ożywienia
Polski PMI najwyżej od przeszło pół roku. Przemysł stoi na progu ożywienia
fot. Engin Akyurt / / Pexels

Wskaźnik PMI dla polskiego sektora wytwórczego w listopadzie osiągnął wartość 49,1 punktów - poinformowała firma analityczna S&P Global. Był to najwyższy odczyt od 7 miesięcy. Mediana prognoz ekonomistów nakazywała się spodziewać się odczytu na poziomie 49,0 pkt w stosunku do 48,8 pkt odnotowanego w październiku.

Był to piąty z rzędu miesiąc wzrostu polskiego PMI. Aczkolwiek w dalszym ciągu przybiera on wartości poniżej 50 punktów, co zgodnie z metodyką tego badania jest tożsame ze spadkiem aktywności ekonomicznej w polskim sektorze wytwórczym. Rosnący PMI poniżej 50 punktów sygnalizuje natomiast, że regres ten był wolniejszy niż w poprzednich miesiącach.

- PMI dla polskiego sektora wytwórczego zasygnalizował dalszy spadek wyników przemysłu, ale tempo tego regresu było już tylko marginalne przy oznakach poprawy popytu eksportowego - czytamy w najnowszym raporcie S&P Global.

Polski PMI już siódmy miesiąc z rzędu utrzymał się poniżej 50 punktów, sygnalizując spadek aktywności ekonomicznej w sektorze wytwórczym. Według tego miernika tąpnięcie nastąpiło jeszcze w maju, gdy PMI kompletnie nieoczekiwanie zaliczył spadek z 50,2 pkt do 47,1 pkt. Wtedy był to sygnał, że z krótkotrwałego ożywienia (bo przez poprzednie trzy miesiące PMI przybierał wartości nieco wyższe od 50 pkt) znów przeszliśmy do recesji. Od lipca polski PMI jednak pnie się w górę, choć nadal nie powrócił do wartości sygnalizujących ożywienie w przemyśle.

PMI: ożywienie, które wciąż nie nadeszło

W listopadzie odnotowano ósmy z rzędu spadek napływu nowych zamówień. Ale za to po raz pierwszy od marca wzrosła sprzedaż na rynki zagraniczne. Ustabilizował się poziom bieżącej produkcji, czemu jednak towarzyszył spadek portfela zamówień oraz dalsze redukcje zatrudnienia. Nieznacznie wzrosła za to aktywność zakupowa producentów, a koszty produkcji wzrosły po raz pierwszy od czterech miesięcy. Drożały przede wszystkim drewno, miedź, celuloza i niektóre płody rolne.

- Mimo że PMI pozostał w obszarze negatywnym, to nadal porusza się we właściwym kierunku. Sam wskaźnik wzrósł piąty miesiąc z rzędu, sygnalizując możliwość powrotu do wzrostu w końcówce roku -  wskazał w komentarzu do listopadowych danych Tim Moore, dyrektor ekonomiczny w S&P Global Market Intelligence.

Kłopoty polskiego przemysłu wpisują się w trendu, jakie od ponad trzech lat obserwujemy w niemal całej Europie, gdzie sektor wytwórczy pozostaje w recesji po covidowym boomie z lat 2020-22. Unijny producenci muszą się też mierzyć z wysokimi cenami energii, będącymi konsekwencją obłędnej „polityki klimatycznej” narzucanej przez Berlin i Brukselę. W rezultacie „przemysłowy” PMI dla strefy euro od kilku miesięcy pozostaje w stagnacji, balansując na krawędzi ożywienia i regresu.

Wskaźnik PMI obrazuje kondycję przemysłu i kalkulowany jest na podstawie pięciu subindeksów:

  • nowych zamówień,
  • produkcji,
  • zatrudnienia,
  • czasu dostaw,
  • zapasów pozycji zakupionych.

Malejące odczyty poniżej 50 pkt sygnalizują przyspieszenie tempa spadku aktywności ekonomicznej. Rosnące (z miesiąca na miesiąc), ale pozostające poniżej 50 pkt, oznaczają spowolnienie tempa spadku. Dopiero odczyty powyżej 50 pkt sygnalizują poprawę koniunktury. Wskaźnik ten przyjmuje wartości od 0 do 100 pkt i jest opracowywany od 1998 roku.

Jednakże od kilku miesięcy obserwujemy dość wyraźną rozbieżność pomiędzy wskaźnikiem PMI a „twardymi” danymi GUS-u o produkcji przemysłowej. Podczas gdy PMI wskazuje na regres, to w raportach urzędu statystycznego widać niewielki wzrost wartości produkcji sprzedanej przemysłu.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
TDJ ma plan maksimum dla weterynarii. Zrealizuje go Tylia
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?

Komentarze (8)

dodaj komentarz
nierzad
ile trzeba namielic jezorem,żeby kleske przedstawic jako sukces
bha
Skoro Gospodarka Niby rośnie i stoi u progu ożywięnia i przyśpiesza to nie mogę pojąć czemu co rusz pisze się grupowych zwolnieniach w firmach?, czemu bezrobocie rośnie??, czemu konsumpcja spada skoro Gospodarka Niby rośnie to chyba ludzie powinni lepiej zarabiać w wielu firmach i zakładach pracując w nich wydajniej, czemu rosną Skoro Gospodarka Niby rośnie i stoi u progu ożywięnia i przyśpiesza to nie mogę pojąć czemu co rusz pisze się grupowych zwolnieniach w firmach?, czemu bezrobocie rośnie??, czemu konsumpcja spada skoro Gospodarka Niby rośnie to chyba ludzie powinni lepiej zarabiać w wielu firmach i zakładach pracując w nich wydajniej, czemu rosną zatory płatnicze wśród wielu firm???, czemu rosną ilości upadłości i zawieszeń działalności firm? i czemu mamy wzrost upadłości konsumenckich. Naprawdę nie mogę tego już tego wszystkiego pojąć co jest Grane!?.
pogo0
Czarnowidztwo, to nasz sport narodowy. Uważam, że do naszego PMI należy dodawać 2 punkty aby uzyskać wynik porównywalny z resztą Europy (która lubi czarnowidztwo tylko trochę mniej niż my) i jeszcze z 1-2 aby wyrównać się ze wskaźnikami z USA (które często są przesadnie optymistyczne)
dasbot
Czarnowidztwo? "Widok z helikoptera" wygląda tak. Obecny PKB = konsumpcja + zadłużenie + import = stagnacja z widokami na bankructwo za jakiś czas. Pożądana struktura PKB = produkcja + inwestycje + tania energia + demografia = trwały wzrost gospodarki i siły narodu. Tylko jest mały problem - trzeba by zmienić system monetarny Czarnowidztwo? "Widok z helikoptera" wygląda tak. Obecny PKB = konsumpcja + zadłużenie + import = stagnacja z widokami na bankructwo za jakiś czas. Pożądana struktura PKB = produkcja + inwestycje + tania energia + demografia = trwały wzrost gospodarki i siły narodu. Tylko jest mały problem - trzeba by zmienić system monetarny na suwerenny, aby skończyć pasożytnictwo. Wtedy krótkoterminowo skończyłyby się kredytowe bańki, ustabilizowały ceny mieszkań, a państwo mogłoby finansować strategiczne inwestycje bez długu. Długoterminowo zaś nastąpiłoby odzyskanie suwerenności gospodarczej, kres roli państwa-dłużnika wobec sektora finansowego, realny wzrost gospodarki i bogactwa społeczeństwa, a przede wszystkim większa odporność na kryzysy. Możliwe? Zapytaj kontrolowanych polityków, media i różne "czołgi myślowe", które żyją sobie jak pączki w maśle w obecnym systemie kontrolowanym przez prywatne instytucje finansowe.............Clown world.
dasbot
Nawet znacząca, dodatnia dynamika pozycji "inne maszyny i urządzenia", głównie z tytułu napraw i remontów militarnego złomu, sprowadzanego w ilościach hurtowych zza wschodniej granicy, nie dała rady wyciągnąć wskaźnika poza magiczną barierę 50 punktów. Podobnie przestawienie się wielu biznesów na produkcję zbrojeniową, Nawet znacząca, dodatnia dynamika pozycji "inne maszyny i urządzenia", głównie z tytułu napraw i remontów militarnego złomu, sprowadzanego w ilościach hurtowych zza wschodniej granicy, nie dała rady wyciągnąć wskaźnika poza magiczną barierę 50 punktów. Podobnie przestawienie się wielu biznesów na produkcję zbrojeniową, czy pompowanie ogromnych w nią środków bezpośrednio z budżetu państwa, długoterminowo nie pomoże. Poza tym, z kim mamy zamiar walczyć, po co i o co? Nikt nas nie chce napadać, co jest absolutnie racjonalne, bo poza tzw. wartościami mamy tylko nowe drogi i rosnący udział pasoży.(d).ów, żyjących z dochodów pasywnych (kataster im dowalą na 100%, bo podatków coraz mniej będzie spływać do budżetu centralnego). Strukturalnie ten kraj jest w czarnej niewymownej, zakredytowany pod korek, bez dostępu do taniej energii i bez nowoczesnego przemysłu, ergo długoterminowo nie mamy czym walczyć poza hasłami na sztandarach (pokłosie okrągłostołowych porozumień). Co może pójść nie tak?............Clown world.
samsza
w polskim sektorze wytwórczym pogarsza się (!) już coraz wolniej – wynika z listopadowego odczytu PMI
tomitomi
wyższe energetyczne ceny po Nowym Roku , na pewno ożywią - wyskoczą , na dobre poniżej 45 punktów !
tomitomi
... to sie łopata z graniami i motyką zdziwią , a dlaczego ??

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki