Rozczarowujące dane o wzroście gospodarczym nadeszły dziś z Czech i Węgier. Znacznie bardziej optymistyczne sygnały popłynęły natomiast z Rumunii i Słowacji.
W czwartym kwartale wzrost PKB w Czechach wyniósł 0,2% w ujęciu kwartalnym i 1,7% w ujęciu rocznym. To odczyty wyraźnie gorsze od oczekiwań analityków (0,6% k/k o i 2,3% r/r). W sumie w całym ubiegłym roku czeski PKB wzrósł o 2,3%. Dla porównania - rok wcześniej wzrost wyniósł 4,6% i był najwyższy od 2007 r.
Podobnie, jak w przypadku Niemiec, nie znamy jeszcze dokładnej kompozycji PKB. Czescy statystycy podkreślają jedynie, że motorami napędzającymi wzrost PKB były przede wszystkim konsumpcja i handel zagraniczny. Więcej szczegółów poznamy w finalnym raporcie, który opublikowany zostanie 3 marca.
Gorzej od oczekiwań wypadł także odczyt dynamiki PKB na Węgrzech. W czwartym kwartale nad Balatonem odnotowano wzrost o 1,6% w ujęciu rocznym i 0,4% w ujęciu kwartalnym. Analitycy tymczasem spodziewali się wyniku na poziomie 2% r/r. W sumie cały ubiegły rok Węgry zamykają wzrostem o 2%.
Z Węgier równolegle nadeszły także dane o inflacji w styczniu. Wynik na poziomie 2,3% w ujęciu rocznym przebił oczekiwania analityków (2%) oraz rezultat z grudnia (1,8%).
Lepsze informacje o dynamice PKB w czwartym kwartale nadeszły z Rumunii (4,7% r/r wobec oczekiwań na poziomie 4,7% i 4,3% w trzecim kwartale) oraz Słowacji (3,1% r/r wobec oczekiwań 3,1% i 3% w trzecim kwartale).
Michał Żuławiński






















































