Orzeł nielot

„Tak, ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic - zaśmiał się głośno. - To razem właśnie mamy tyle, w sam raz tyle, żeby założyć wielką fabrykę.” Ten cytat z filmu „Ziemia Obiecana” Andrzeja Wajdy dokładnie opisuje sytuację spółki Orzeł SA

Dynamiczny wzrost kursu Orzeł SA to wiara w solidne fundamenty spółki, czy czysta spekulacja?
Orzeł wyleciał z rodzinnego gniazda


Orzeł SA powstała w 1984 r. Zajmowała się wtedy produkcją kapsli do butelek oraz detali do wag i maszyn rolniczych. Dopiero w 1998 r. właściciele postanowili zająć się sprzedażą opon. Obecnie głównym kanałem sprzedaż jest internet. W 2007 r. Orzeł zadebiutował na New Connect.

Jest to firma rodzinna. Prezesem zarządu jest Jacek Orzeł – absolwent studiów podyplomowych w SGH. Skład reszty zarządu to matka prezesa Halina Orzeł, żona Magdalena Orzeł oraz dyrektor operacyjny Radosław Nowak. W skład rady nadzorczej wchodzi reszta rodziny z ojcem Józefem jako przewodniczącym. Zarządzający mają wizję rozwoju firmy i konsekwentnie wdrażają w życie nowe pomysły. Niestety, ciężko zauważyć pozytywne efekty tych działań.

Rozwinąć skrzydła w sieci


Właściciele są dumni ze zwiększenia przychodów, co jest konsekwencją rozpoczęcia sprzedaży przez internet. Rzeczywiście, przychody wzrosły w 2010 r. o 48 proc. rdr (z 17 do 25 mln zł), jednak nie zmienia to faktu, że spółka osiąga stratę już na poziomie sprzedaży (520 tys. zł w 2009 roku, 325 tys. zł w 2010). Zdarza się, że cena opon sprzedawanych przez internet jest niższa niż cena zakupu opon od producenta, choć całkowita marża ze sprzedaży w 2010 roku wyniosła 5% (poziom typowy dla branży internetowej).

Ciekawym fragmentem sprawozdania spółki jest jej rachunek przepływów pieniężnych. Spółka praktycznie nie generuje środków z działalności operacyjnej, natomiast mocno inwestuje, a wszystkie środki pieniężne pochodzą jedynie z działalności finansowej. Właściwie Orzeł może funkcjonować tylko dzięki licznym dotacjom ze środków Unii Europejskiej, które pozwalają finansować nowe pomysły właścicieli.

Jednym z nich jest strategia rozwoju w branży motoryzacyjnej poprzez akwizycję. Pierwszą firmą, którą Orzeł postanowił przejąć, jest Astor SA – zajmująca się obsługą flot samochodowych. Przejęcie to zostało sfinansowane ze środków pozyskanych poprzez emisję akcji na giełdzie.

Wielka fabryka za pożyczone


Państwo Orzeł planują również zbudowanie fabryki, w której spółka będzie przetwarzała zużyte opony na granulat gumowy. Spółka, która nie posiada większego majątku trwałego (w 2009 r. aktywa trwałe spółki wynosiły 9 mln złotych, w 2010 r. już 28 mln złotych z czego 18 mln to środki trwałe w budowie) oraz co roku generuje stratę, zaciągnęła dług w wysokości 7,2 mln złotych na rynku obligacji (obligacje Orzeł SA są jednymi z najbardziej rentownych na rynku – odsetki wynoszą 15 proc.!), wyemitowała akcje o wartości 2,5 mln złotych oraz otrzymała dotację ze środków Unii Europejskiej w wysokości 17,4 mln złotych na budowę fabryki, której koszt szacowany jest na 26 mln zł.



Kto nie ryzykuje, ten nie ma – a prezes Jacek Orzeł jest pewny, że ryzyko się opłaci, gdyż pytany na konferencji prasowej, jaka jest przewidywana marża netto na sprzedaży granulatu gumowego, który będzie produkowany w nowej fabryce, odpowiada że 50 proc.

Inwestycja czy spekulacja?


Na rynku znalazło się kilkudziesięciu inwestorów, którzy skłonni byli zaufać prezesowi i zainwestować swoje środki w przyszłościowy biznes. Przy takiej liczbie akcjonariuszy, akcje nie posiadają praktycznie żadnej płynności. Wizjonerom, którzy zainwestowali swoje pieniądze, pozostaje tylko czekać, aż fabryka granulatu gumowego zacznie przynosić zyski, a spółka Orzeł stanie się potentatem branży motoryzacyjnej. Dopiero wtedy będą mogli zrealizować swoje długo oczekiwane zyski.

Mimo wszystko należy pogratulować inwestorom, którzy kupili akcje spółki w dniu debiutu po 1,75 zł. Jeśli uda im się je sprzedać, to osiągną niebagatelny zysk, sięgający 190 proc., gdyż obecnie kurs akcji spółki wynosi 5,09 zł. Być może jednak taka cena jest konsekwencją spekulacji, gdyż naszym zdaniem nie ma ona pokrycia w fundamentach spółki.

Inwestycje w spółki notowane na NewConnect zazwyczaj wiążą się z ogromnym ryzykiem, ale wizja zysków i tak skusi niejednego inwestora. Jednak w przypadku spółki Orzeł SA nie ma żadnego ryzyka – to po prostu nie może się udać.

Miesięcznik Trend
Aleksandra Panek, Agnieszka Żmigrodzka

Komentarz prezesa zarządu Orzeł SA Jacka Orzeła

Z dużym zaskoczeniem przeczytałem artykuł „Orzeł nielot”. Nie odmawiam autorom prawa do własnej opinii o Orzeł SA, jednak podawane w tekście fakty są dalekie od prawdy i zawierają duży ładunek subiektywizmu.

Odniosę się tylko do kilku:
- „spółka nie posiada większego majątku trwałego” – następnie autor pisze, że na koniec 2010 r. było to 28 mln zł. Czy to rzeczywiście mało przy kapitalizacji ok. 40 mln zł?
- „akcje są nie płynne” – obroty na większości sesji przekraczają 100 tys. zł a ostatnio nawet 300 - 500 tys. zł. Czy to rzeczywiście mało dla spółki z NewConnect?

W artykule pojawiają się sformułowania typu „ciężko zauważyć pozytywne efekty”, „cena nie ma pokrycia w fundamentach” czy „to po prostu nie może się udać”. Niech komentarzem do tej subiektywnej oceny będą fakty: inwestor instytucjonalny w akcjonariacie i zainteresowanie zakupem akcji spółki wyrażane przez inne podobne instytucje, zaliczenie spółki do elitarnego grona NC Lead, spółka prowadzi jedne z najlepszych na całym rynku relacje z inwestorami, co potwierdzają liczne nagrody, a ostatecznie siła prowadzonego biznesu wyrażona przychodami wzrosła z 7,7 mln zł w 2007 roku do 25,7 mln zł w 2010 roku .

Podsumowaniem niech będzie moja kolejna jasna deklaracja: budowanie wartości dla akcjonariuszy się udaje i z pewnością uda w przyszłości.


Źródło:
Firmy:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Olga

Jest "Komentarz ... Jacka Orzeła" A może powinno być "...Orła"? W sumie nie ma znaczenia i tak za młody na prezia.

! Odpowiedz
0 0 bankierpl1

Ciekawe kto im zrobił taką antyreklamę-na czyje zlecenie? Na newconnect jest wiele spółek z bardziej gów.... historią.
Co do Reymonta -mamy erę telewizji ;)

! Odpowiedz
0 0 ~Darek

ciekawe czy jeszcze Pan jest zaskoczony. W biały dzień zabiera Pan z moich podatkow kasę i jest zaskoczony. Może wystarczy juz tej zabawy i pora do roboty się zabrać.

! Odpowiedz
0 0 ~mm

a nie przypadkiem cytat z Reymonta?

!
Polecane
Najnowsze
Popularne
ORZLOPONY -9,02% 1,11
2020-02-17 15:00:00
WIG -0,32% 57 894,45
2020-02-18 17:15:02
WIG20 -0,36% 2 113,49
2020-02-18 17:15:01
WIG30 -0,33% 2 437,69
2020-02-18 17:15:00
MWIG40 -0,54% 4 050,54
2020-02-18 17:15:01
DAX -0,75% 13 681,19
2020-02-18 17:37:00
NASDAQ 0,02% 9 732,74
2020-02-18 22:03:00
SP500 -0,29% 3 370,29
2020-02-18 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.