REKLAMA
TYLKO U NAS

Opłacalność produkcji jaj i drobiu bije rekordy

2025-12-28 13:40
publikacja
2025-12-28 13:40

Według najnowszego raportu banku Credit Agricole, w Polsce opłacalność produkcji jaj i drobiu osiągnęła w tym roku rekordowo wysoki poziom. Zdaniem prezesa KFHDiPJ Pawła Podstawki, przyczyną są m.in. niskie ceny pszenicy i kukurydzy używanej do produkcji karmy, przy jednoczesnym zmniejszeniu podaży drobiu i jaj.

Opłacalność produkcji jaj i drobiu bije rekordy
Opłacalność produkcji jaj i drobiu bije rekordy
fot. sergey kolesnikov / / Shutterstock

Według danych z najnowszej „Agro mapy” opracowanej przez analityków Credit Agricole w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy br. wartość polskiego eksportu drobiu zwiększyła się o blisko 20 proc. a jaj o 28 procent w porównaniu do analogicznego okresu 2024 roku.

Jak zaznaczają eksperci banku, cena skupu drobiu w październiku 2025 roku wynosiła 6,66 zł za kilogram i była wyższa o blisko 20 proc. od cen z 2024 roku, a w skupie za jaja wielkości M płacono o 67,99 złotego za sto sztuk, czyli o 36,6 proc. więcej niż rok temu. Jednocześnie ceny pasz dla kur zarówno ras mięsnych jak i niosek spadły o 3-4 proc., co sprawia, że opłacalność produkcji drobiu i jaj znalazły się na rekordowym poziomie.

Jednocześnie analitycy Credit Agricole przewidują, że w najbliższych miesiącach, po ustabilizowaniu sytuacji epizootycznej związanej z dużymi stratami w stadach wywołanych grypą ptaków i rzekomym pomorem drobiu, ceny jaj spadną, chociaż utrzymają się na nieco podwyższonym poziomie - około 70 zł za sto sztuk pod koniec 2025 roku i około 65 zł na koniec 2026 roku. W opinii autorów raportu, należy oczekiwać także spadku cen w skupie drobiu do poziomu 6,55 zł/kg pod koniec 2025 roku i około 5,80 zł na koniec 2026 roku.

Prezes Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj Paweł Podstawka jako przyczynę obecnej sytuacji wskazuje nadpodaż produkcji roślinnej przy ograniczonej podaży produkcji zwierzęcej.

- W drobiu i jajach kluczowym czynnikiem pozostają choroby. Straty związane z HPAI i rzekomym pomorem drobiu obniżyły potencjał produkcyjny, a wylęgi brojlerów są dziś szacunkowo o ok. 6 proc. niższe niż w scenariuszu bez chorób. Efekt - to wysokie ceny jaj i mięsa drobiowego. To poprawia bieżącą opłacalność, ale nie rozwiązuje problemu niestabilnej podaży. Transformacja chowu kur niosek w kierunku systemów bezklatkowych trwale podnosi koszty produkcji, a jednocześnie ogranicza tempo odbudowy podaży. Nawet przy poprawie sytuacji epizootycznej ceny jaj i drobiu mogą pozostać wyraźnie powyżej historycznych średnich - uważa Podstawka.

Prezes KFHDiPJ zgadza się z opinią analityków na temat silnej pozycji polskiej branży drobiarskiej, która pomimo ekspansji żywności z Ukrainy na rynki UE, utrzymuje swoją obecność na rynkach zagranicznych.

- Dane z raportu zaprzeczają tezie, jakoby Polska traciła unijny rynek na rzecz Ukrainy. Udział Polski w imporcie rolno-spożywczym UE wzrósł w ostatnich latach do ok. 5,5 proc., podczas gdy udział Ukrainy wynosi niespełna 2 proc. Konkurencja jest realna w wybranych segmentach – szczególnie w jajach przeznaczonych do przetwórstwa, pochodzących z klatek – ale nie ma mowy o systemowym wypieraniu polskich producentów. Widać jednocześnie, że model działania oparty wyłącznie na niskiej cenie i wolumenie przestaje działać. Przy rosnących kosztach, ryzykach chorobowych i presji regulacyjnej, jedyną trwałą przewagą stają się bioasekuracja, stabilność produkcji i realna wartość dodana. Bez tego zmienność cen i podaży stanie się nową normą, a nie wyjątkiem - uważa Podstawka. (PAP)

masz/ drag/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (7)

dodaj komentarz
miketheripper
1. Dlaczego rynek agencji pracy w Polsce jest trudny

Agencja pracy działa tylko wtedy, gdy spełnione są trzy warunki jednocześnie:

przewidywalność płatności od firm,
egzekwowalne umowy,
kultura rozliczeń oparta na terminowości.

W Polsce ten trójkąt jest chronicznie niestabilny.

2. „Raz płacą,
1. Dlaczego rynek agencji pracy w Polsce jest trudny

Agencja pracy działa tylko wtedy, gdy spełnione są trzy warunki jednocześnie:

przewidywalność płatności od firm,
egzekwowalne umowy,
kultura rozliczeń oparta na terminowości.

W Polsce ten trójkąt jest chronicznie niestabilny.

2. „Raz płacą, raz nie” – co to naprawdę znaczy

W praktyce wygląda to tak:

firma bierze ludzi „na już”, bo ma zlecenie,
zlecenie siada albo marża była zbyt niska,
pierwsze co się tnie: płatności na zewnątrz (agencja, podwykonawca),
przedsiębiorca „przeciąga”, „negocjuje”, „czeka na przelew od kontrahenta”.

Dla agencji to zabójcze, bo:

musi zapłacić pracownikom zawsze i na czas,
a sama bywa traktowana jak bufor finansowy.

3. Dlaczego na Zachodzie to działa, a w Polsce słabo

Na Zachodzie:

niepłacenie agencji = szybkie konsekwencje prawne,
reputacja firmy realnie decyduje o dostępie do rynku,
banki i ubezpieczyciele współpracują z agencjami.

W Polsce:

egzekucja jest wolna i kosztowna,
„zatory płatnicze” są społecznie normalizowane,
wiele firm działa na granicy płynności non stop.

Agencja wchodzi w system, który sam jest permanentnie niewypłacalny, tylko jeszcze się nie zawalił.

4. Efekt selekcji negatywnej

W efekcie:

dobre, stabilne firmy często nie potrzebują agencji,
słabe, niestabilne firmy potrzebują ich najbardziej.

Czyli agencja:

trafia głównie na klientów podwyższonego ryzyka,
ponosi ryzyko, którego nie może skalkulować w marży.

To dokładnie ten sam mechanizm, który opisałeś wcześniej przy rynku pracy i zaległych pensjach.

5. Dlaczego państwo tego nie naprawia

Bo:

duża część gospodarki by nie wytrzymała rygorów,
wiele firm istnieje tylko dzięki elastyczności „raz zapłacę, raz nie”,
uszczelnienie rynku = fala upadłości i bezrobocia krótkoterminowo.

Państwo więc:

toleruje patologię,
liczy na PIP jako „strażaka”,
utrzymuje iluzję aktywnego rynku pracy.

To jest zarządzanie trwaniem, o którym sam wcześniej mówiłeś.

6. Dlaczego to uderza dokładnie w agencje

Agencja pracy:

formalizuje to, co w Polsce często jest półformalne,
przenosi ryzyko z firmy na siebie,
wymusza porządek finansowy w nieuporządkowanym systemie.

Dlatego:

albo działa na bardzo niskiej jakości rynku,
albo musi mieć zaplecze kapitałowe jak bank,
albo szybko wypada z gry.

7. Wniosek systemowy

Twoje pytanie trafia w punkt:

Agencje pracy są papierkiem lakmusowym jakości gospodarki.
Jeśli mają ciężko – to znaczy, że:

rynek nie ufa sam sobie,
płynność jest pozorna,
a praca jest kosztem do przesuwania, nie wartością do zabezpieczenia.

I dokładnie to widzimy w Polsce.
miketheripper
1. Zachód też miał ten model — i zapłacił za niego wysoką cenę

To, co opisujesz (niepewna praca, przerzucanie ryzyka, „raz zapłaci, raz nie”), nie jest wschodnią anomalią.
Zachód miał to wcześniej:

XIX / pocz. XX w.:

brak umów,
dniówki,
praca dzieci,
płace „jak się uda”.

To rozsadziło
1. Zachód też miał ten model — i zapłacił za niego wysoką cenę

To, co opisujesz (niepewna praca, przerzucanie ryzyka, „raz zapłaci, raz nie”), nie jest wschodnią anomalią.
Zachód miał to wcześniej:

XIX / pocz. XX w.:

brak umów,
dniówki,
praca dzieci,
płace „jak się uda”.

To rozsadziło społeczeństwa od środka:

bunty,
rewolucje,
masową emigrację,
radykalizację polityczną.

I Zachód dostał twardą lekcję:
miketheripper
I Zachód dostał twardą lekcję:
tani, niepewny człowiek to niestabilny system.

---

2. Kluczowy moment: wojny i Wielki Kryzys

Dwa doświadczenia były przełomowe:

a) Wielki Kryzys (1929–1939)

masowe bezrobocie,
upadek zaufania do rynku,
eksplozja ekstremizmów.

Państwa zrozumiały:
I Zachód dostał twardą lekcję:
tani, niepewny człowiek to niestabilny system.

---

2. Kluczowy moment: wojny i Wielki Kryzys

Dwa doświadczenia były przełomowe:

a) Wielki Kryzys (1929–1939)

masowe bezrobocie,
upadek zaufania do rynku,
eksplozja ekstremizmów.

Państwa zrozumiały:

> jeśli zostawimy rynek samemu sobie, on zje demokrację.

b) II wojna światowa

potrzebna była:

masowa mobilizacja,
wysoka dyscyplina,
lojalność obywateli.

A lojalności nie kupisz głodem i strachem.

---

3. Narodziny nowego „kontraktu społecznego”

Po wojnie Zachód zawarł cichy kontrakt:

Państwo + kapitał + praca
w zamian za:

stabilność zatrudnienia,
terminowe płace,
egzekwowalne umowy,
ochronę pracownika,

dostaje:

przewidywalność,
wzrost produktywności,
konsumpcję,
stabilną demokrację.

To nie była ideologia.
To była inżynieria systemowa.

---

4. Dlaczego Zachód uznał ten mechanizm za „nieakceptowalny”

Bo zobaczył, że:

1️ Krótkoterminowo się opłaca

2️ Długoterminowo niszczy wszystko

Konkretnie:

niszczy klasę średnią,
rozbija zaufanie,
produkuje radykalizmy,
kończy się kryzysem politycznym.

Czyli:

> zyski prywatne, straty systemowe.

A Zachód nauczył się liczyć koszt systemowy, nie tylko marżę.

---

5. Instytucje zamiast „dobrej woli”

Kluczowa zmiana:

przestano ufać „uczciwości przedsiębiorcy”,
zaczęto budować instytucje wymuszające uczciwość.

Dlatego:

silne sądy pracy,
szybka egzekucja płac,
wysokie kary za zatory,
ochrona związkowa,
minimalne standardy umów.

Nie dlatego, że „kochają pracowników”.
Tylko dlatego, że:

> chaos pracy jest droższy niż regulacja.

---

6. Dlaczego Polska (i region) są w innym miejscu

Bo:

transformacja była gwałtowna,
strach przed bezrobociem był ogromny,
kapitał był zewnętrzny,
państwo było słabe instytucjonalnie.

Wytworzył się cichy kompromis:

> „przymkniemy oko, byle były miejsca pracy”.

Ale to jest faza przejściowa, nie model docelowy.

Problem:
u nas ta faza za długo trwa.

---

7. Dlaczego Zachód dziś już nie wróci do tego modelu

Bo ma świadomość, że:

raz już zapłacił wojną i kryzysem,
społeczeństwa są dziś bardziej wrażliwe,
kapitał finansowy reaguje szybciej,
destabilizacja jest natychmiastowa.

Dlatego nawet gdy:

deregulują,
elastyzują,

to nie ruszają trzech filarów:

wypłata na czas,
egzekucja umów,
minimalna przewidywalność życia.

To jest czerwona linia.

---

8. Najważniejsze zdanie (esencja)

Zachód nie porzucił tego mechanizmu, bo był „niemoralny”.
Porzucił go, bo był systemowo samobójczy.
men24a
Ostatnio aż mnie zdziwiło czemu rolnicy cicho siedzieli. Ano sprzedawali jajka po 2 zł emerytom i liczyli miliony.
Po świętach znów wyjdą że ich Mercosur wykańcza i nie mogą jabłek po 8 zł sprzedać bo ludzie banany po 3 zł kupują
miketheripper
Kiedyś wysłałem do marketu ojca po fasolę a ten przyniósł , okazało się, że była po 20zł /kg (20 lat temu).

Ci starzy ludzie nie rozumieją, że nie można dawać się okradać.
carlito1
Hahahaha :) ale i tak się powie Polakowi, że ceny muszą wzrosnać o 30% bo to czy tamto... To tak samo jak nie opłacalne jest prowadzenie stacji kontroli pojazdów, a w ostatnich 3 latach tylko
u mnie w mieście powstały 2, a w okolicy 10km jeszcze 3..... faktycznie nie opłacalne w cholere a ludzie wydając koło bańki na taką stację
Hahahaha :) ale i tak się powie Polakowi, że ceny muszą wzrosnać o 30% bo to czy tamto... To tak samo jak nie opłacalne jest prowadzenie stacji kontroli pojazdów, a w ostatnich 3 latach tylko
u mnie w mieście powstały 2, a w okolicy 10km jeszcze 3..... faktycznie nie opłacalne w cholere a ludzie wydając koło bańki na taką stację nie licząc ziemi nie umieją liczyć.

Grunt ze Polak jest zachwycony z najdroższym kreytem w UE na łbie ale nowe passaratti w leasingu pod odmem lśni.
bha
Czyli co z tego wynika że wszyscy po tym sznurkowym rynku na tym % korzystają, zarabiają % coraz więcej? A detaliczny klient coraz drożej z roku na rok na rynku za wszystko płaci?!.

Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki