Włoski jezuita zwraca uwagę, że po handlu bronią i narkotykami prostytucja jest trzecią "dziedziną" handu najbardziej rozpowszechnioną i dochodową. W 2002 roku wpływy z prostytucji wynosiły około 60 mld euro, a z pornografii - około 57 mln. Roczny dochód z agencji turystyki seksualnej przez internet wynosi mld euro, podczas gdy przemyt w celu prostytucji przynosi dochody między 7 a 13 mld euro.
Każdego roku 500 tysiecy kobiet, chłopców i dziewcząt zasila rynek płatnego seksu w krajach Europy Zachodniej. 75 procent kobiet-ofiar tego przemytu nie ma 25 lat. Znaczący procent wśród nich to niepełnoletni. W celach prostytucji rocznie przemycanych jest około 4 mln kobiet.
Prostytucja, będąca w ręku ogromnych, pozbawionych moralnych skrupułów, za to skrajnie sprawnych mafii azjatyckich, europejskich i południowoamerykańskie niszczy miliony ludzi spośród najsłabszych i najbardziej bezbronnych. Według ojca de Rosa "ta nowa forma niewolnictwa" nie jest znana w całej swej tragicznej rzeczywistości. Nie jet też uważana za to, czym jest faktycznie: unicestwieniem ludzkiej osoby.
"Organizuje się liczne manifestacje protestu przeciw małym i wielkim niesprawiedliwościom dzisiejszego świata; walczy się o wielkie sprawy - przeciwko zanieczyszczeniu atmosfery, niszczeniu lasów, o prawa zwierzat; ale problem moralny i ludzki, jaki stawia sumieniu fenomen prostytucji, spowija quasi-absolutne milczenie - zauważa ojciec Giuseppe de Rosa. Można powiedzieć, że poruszanie tego problemu jest bezużyteczne, gdyż prostytucja istniała od zawsze i na zawsze. Nie jest jednak pozbawione sensu - przeciwnie jest obowiązkowe - co najmniej wyrażenie mocnego i donośnego sptrzeciwu wobec tego złowrogiego i dehumanizujacego fenomenu, który znajduje w uogólnionym milczeniu usprawiedliwienie, jeśli nie milczącą aprobatę" - stwierdza ojciec de Rosa.
IAR/Przegląd Powszechny/ab
Źródło:IAR



























































