REKLAMA
KRK'26

Nie było efektu nowego 500+?

Ignacy Morawski2019-10-22 10:02główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2019-10-22 10:02

Nowe transfery społeczne w tym roku zostały skonstruowane tak, by największy przyrost dochodu zapewnić we wrześniu – tuż przed wyborami parlamentarnymi. Dane o sprzedaży detalicznej nie wskazują jednak, by nowe transfery znalazły ujście w wyższych wydatkach konsumentów. Czyżby nowy dochód został oszczędzony? Albo został wydany na usługi, których nie widać w danych o sprzedaży?

Sprzedaż detaliczna wzrosła we wrześniu realnie o 4,3 proc. rok do roku, czyli w podobnym tempie co w sierpniu i znacznie wolniej od oczekiwań rynkowych. Cały trzeci kwartał był w sprzedaży lekko rozczarowujący – średnia 3-miesięczna dynamika wyniosła po wrześniu 4,8 proc. i była o 2,3 pkt proc. niższa niż po wrześniu czerwcu. W przeszłości takiemu spowolnieniu sprzedaży w 9 na 10 przypadków towarzyszyło spowolnienie konsumpcji. Jest więc bardzo prawdopodobne, że w konsumpcji nie zobaczyliśmy oczekiwanego efektu nowych transferów społecznych.

Nie było efektu nowego 500+?
Nie było efektu nowego 500+?
fot. Adam Chełstowski / / FORUM
fot. / / SpotData

Mógłbym zapytać, czy za tym kryje się rozczarowujący dla partii rządzącej wynik wyborów parlamentarnych? Ale to byłby chyba krok za daleko we wnioskowaniu. Ograniczę się do rozpatrywania samych zjawisk ekonomicznych.

Od początku jasne było, że tegoroczna runda nowych transferów z tytułu programu 500+ nie będzie miała tak dużego wpływu na konsumpcję jak w 2016 r. Transfery w większej mierze trafiły do zamożniejszych gospodarstw domowych, które mają wyższą skłonność do oszczędzania. Ale mimo wszystko jakiś efekt powinien wystąpić. Co więc się stało?

Są właściwie tylko dwie możliwe odpowiedzi na to pytanie. Pierwsza jest taka, że oszczędności wzrosły mocniej od oczekiwań. Druga możliwość jest taka, że dodatkowy dochód został przeznaczony na usługi, których nie widać w danych o sprzedaży – na urlopy, kina, restauracje, usługi higieny osobistej, czy transport.

Tę drugą możliwość mógłby potwierdzać fakt, że w danych o sprzedaży detalicznej jest dużo szumu, który trudno wyjaśnić fundamentalnymi procesami gospodarczymi. Na przykład bardzo zwolniła dynamika sprzedaży w sklepach specjalizujących się w sprzedaży żywności. Nie licząc miesięcy z istotnymi świętami, kiedy zmienność sprzedaży jest bardzo duża, wrzesień przyniósł najgłębszy spadek w tego typu sklepach od listopada 2015 r. Możliwe, że jest tu jakiś szum w danych, który nie ma żadnego związku z trendami w popycie.

Na ostateczną odpowiedź na pytanie o wpływ nowych transferów społecznych na konsumpcję przyjdzie nam poczekać do listopada, gdy pojawią się dane z rachunków narodowych o PKB i jego składowych. Na razie jednak optymiści, wieszczący przyspieszenie PKB dzięki ekspansywnej polityce fiskalnej, muszą wykazać się dużą kreatywnością w interpretowaniu danych.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (23)

dodaj komentarz
1as
Ja kupiłem obligacje 500+, więc u mnie efektu rzucenia się na zakupy nie zauważą.
Co zresztą nie zmienia się od lat. Konsument świadomy, tak się to określa. Nie maszyna do pożerania.
silvio_gesell
W ogóle zastanawiam się, jakich to wielkich zmian można się spodziewać po trzech miesiącach od momentu rozszerzenia programu.
zzibi2
takich samych jak podstawowego programu - statystycznie żadnych
silvio_gesell odpowiada zzibi2
Statystycznie nie da się ocenić. Choć można przypuszczać, że dzietność nie wzrosła, spadło ubóstwo, wzrosła imigracja rodziców ukraińskich, wzrosła tymczasowo dynamika PKB, spadło zadłużenie do PKB, wzrosły ceny żywności, spadły oszczędności bezdzietnych.
jes
Wg sylvia nowe 500+ poszło na edukację dzieci :))))))))))))
pan_stanislaw_bezdomny
Na naukę obsługi srajfonów i tabletów :)
silvio_gesell odpowiada pan_stanislaw_bezdomny
W prywatnych szkołach jest w większości zakaz korzystania z telefonów na terenie szkoły, w przeciwieństwie do publicznych.
pan_stanislaw_bezdomny odpowiada silvio_gesell
Skoro twoje dzieci uczęszczają do prywatnej placówki, to 500 chyba nie jest potrzebne? Chyba że troszczysz się o wszystkich w tym uczniów prywatnych szkół. Prawdziwy socjalista zbawca świata nie za swoje :)
silvio_gesell odpowiada pan_stanislaw_bezdomny
Czemu? Oczywiście, że prywatne szkoły mają wyższy poziom niż publiczne, bo muszą konkurować. Publiczna edukacja to socjalizm.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki