

– Projekt nowego rozkładu jazdy PKP Intercity zwiastuje przełom i ma szansę, jeśli zostaną w praktyce dotrzymane rozkładowe obietnice, odwrócić dramatyczny spadek liczby pasażerów – ocenia pisze Leszek Ruta, prezes Stowarzyszenia Transportu Publicznego, ekspert Zespół Doradców Gospodarczych TOR.

W przygotowanym przez PLK rozkładzie pociągów EIC Premium zakłada się m.in. kursowanie 11 par tych pociągów z Warszawy do Krakowa, 10 par do Trójmiasta oraz po 5 par do Wrocławia i Katowic. 7 par ma kursować w bezpośredniej relacji Kraków-Gdynia, a 5 par – w relacji Katowice-Gdynia. Założona została niemal stuprocentowa cykliczność Pendolino: z Warszawy we wszystkich kierunkach będą odjeżdżać w identycznym takcie (w przeciwnym kierunku będą się zdarzać kilkuminutowe odchylenia).
Inwestorze, daj się poznać i wygraj iPada Mini
Priorytet dla pociągów kwalifikowanych broni się
Leszek Ruta zauważa, że założony rozkład pozwala postawić wniosek, iż broni się zasada bezwzględnej priorytetowości dla pociągów kwalifikowanych, nawet jeśli w niektórych przypadkach odbywa się to kosztem ruchu regionalnego. – Aby odwrócić dramatyczny spadek liczby pasażerów, muszą zostać spełnione następujące warunki: rzeczywiste czasy jazdy nie będą odbiegać od założonych w rozkładzie oraz punktualność pociągów będzie zadowalająca. W konstrukcji nowego rozkładu pociągów PKP IC udało się wreszcie spełnić od dawna postulowane zasady, a czasy jazdy pomiędzy najważniejszymi ośrodkami zostały znacznie skrócone, przez co pociągi staną się prawdziwą konkurencją dla przewoźników autobusowych np. dla Polskiego Busa, oraz dla przejazdów indywidualnych. Cykliczny rozkład jazdy to najważniejsza rzecz, którą udało się wdrożyć. Niestety stało się to kosztem pociągów niższej kategorii, głównie przewoźników regionalnych. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że konflikt tras występuje głównie poza godzinami szczytu porannego, broni się przyjęta zasada bezwzględnego priorytetu dla pociągów kwalifikowanych, w szczególności klasy EIC Premium – mówi Leszek Ruta.
ReklamaZobacz także
Ekspert ZDG TOR zauważa, że konflikty w konstrukcji rozkładu będą jednak narastać. – Znane są plany tworzenia nowych kolei aglomeracyjnych w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie, Łodzi. Na dłuższą metę, żeby utrzymać atrakcyjność kolei w przewozach regionalnych, a w szczególności w aglomeracyjnych, konieczne jest sukcesywne rozdzielanie ruchu dalekobieżnego od podmiejskiego. Jedyną skuteczną metodą jest dobudowanie dodatkowych torów – zauważa Ruta.
Kraków-Częstochowa-Wrocław: ciekawy eksperyment
Zwraca on też uwagę, na – jak to określa – „ciekawy eksperyment”, jakim jest wytrasowanie pociągów TLK Kraków-Wrocław przez Częstochowę. – Bardzo jestem ciekaw, czy nowa relacja Kraków – Wrocław, która dla osiągnięcia bardzo atrakcyjnego czasu przejazdu omija aglomerację śląską, będącą źródłem pokaźnej liczby pasażerów, czy znajdzie chętnych, to samo dotyczy nowej relacji Warszawa-Bydgoszcz, omijającej Włocławek i Toruń [1 pociąg TLK, w relacji Terespol-Piła, będzie kursować „magistralą węglową” z postojem w Inowrocławiu; ma on być zestawiony z jednostek ED74, a czas przejazdu z Warszawy do Bydgoszczy ma wynieść 2 godz. 55 min – red.]. Wygląda na to, że kolej odpuszcza, choć mam nadzieję, że tylko na pewien czas, relację Kraków-Katowice, która przegrywa z autostradowym połączeniem. W sumie, pozytywnie oceniam zaproponowane zmiany w nowym rozkładzie. Mam nadzieję, że znajdzie to również odbicie w atrakcyjnych ofertach taryfowych i nie odstraszy pasażerów zbyt wysokimi cenami – konkluduje Leszek Ruta.ualnych Grant Agreements - Październik – grudzień 2015 r.


























































