Najnowszy Biuletyn Gospodarczy Bankier.pl |
|
|
Wyprzedź innych. Źródło dobrej informacji jest w dzisiejszych skomplikowanych czasach podstawą dobrych decyzji i ocen, szansą na zyski. Zapraszam do lektury pełnej wersji październikowego Biuletynu Gospodarczego Bankier.pl, którą znajdziecie Państwo tutaj: www.bankier.pl/biuletyn/gospodarczy. |
Jeszcze jesienią można było być umiarkowanym optymistą, ponieważ wbrew prognozom polscy przedsiębiorcy nie zaczęli masowo zwalniać pracowników, dzięki czemu stopa bezrobocia nie odnotowała tak dramatycznego skoku jak w USA (10%), Hiszpanii (19,4%) czy Irlandii (12,9%). Lecz rewizja w górę statystyk bezrobocia pogorszyła obraz gospodarki. Według danych Eurostatu w Polsce bez pracy pozostawało 8,8% ludzi czynnych zawodowo, a w grudniu liczona unijną metodologią stopa bezrobocia mogła wzrosnąć do 9%. Dodatkowo na wysokości zadania nie stanęła odchodząca Rada Polityki Pieniężnej, która nie sprostała hydrze inflacji, konsekwentnie drenującej kieszenie Polaków. Według szacunków Ministerstwa Finansów w grudniu 2009 ceny detaliczne były aż o 3,6% wyższe niż rok temu. Główny Urząd Statystyczny ustalił listopadową inflację na 3,3%. W efekcie listopadowy Misery Index dla Polskie wzrósł z 11,8 do 12,1. Według szacunkowych danych w grudniu sięgnął on poziomu 12,6, czyli najwyższego od 33 miesięcy.
Analogiczne wskaźniki dla rozwiniętych gospodarek wyglądają tylko nieznacznie lepiej. W Stanach Zjednoczonych indeks nędzy w grudniu zapewne doszedł do poziomu 12,0 (11,8 w listopadzie), a w strefie euro do 11,0 (10,5 w XI). Tyle że na Zachodzie niemal za całość tego indeksu odpowiada dwucyfrowa stopa bezrobocia, a inflacja jeszcze nie stanowi widocznego problemu.
Choć odczuwalna koniunktura gospodarcza mierzona przez Misery Index prezentuje się słabo, to wiosenne miesiące powinny przynieść poprawę. Jeszcze w styczniu i być może także w lutym czeka nas wzrost inflacji i bezrobocia, ale później sytuacja zacznie się poprawiać. Sezonowo malejące bezrobocie powinno sprowadzić polski indeks nędzy poniżej poziomu 12 pkt., co jednak trudno uznać za wynik satysfakcjonujący. Najprawdopodobniej rok 2010 będzie przynajmniej równie trudny co mijające 12 miesięcy i nie należy oczekiwać rychłego powrotu koniunktury z lat 2007-08. Zmieni się za to struktura problemów: bardziej od bezrobocia zaczną doskwierać rosnące ceny, zmniejszające siłę nabywczą naszych pieniędzy.
Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl
Jest wskaźnikiem makroekonomicznym skonstruowanym przez amerykańskiego ekonomistę Arthura Okuna. Indeks ten powstaje poprzez zsumowanie stopy bezrobocia oraz rocznej stopy inflacji mierzonej wzrostem cen koszyka towarów konsumpcyjnych (CPI). Im wyższy indeks nędzy, tym gorszy jest stan gospodarki. I odwrotnie: spadek indeksu świadczy o odczuwalnej poprawie koniunktury. Zaletą tego wskaźnika jest jego prostota oraz porównywalność w czasie i przestrzeni (tj. pomiędzy różnymi krajami w różnych okresach czasu).
Jednakże podstawowym mankamentem są w tym przypadku dane źródłowe, których metodologia może podlegać zmianom (zwłaszcza w dłuższych okresach czasu). W przypadku Polski dane o cenach detalicznych pochodzą z Głównego Urzędu Statystycznego (CPI), zaś źródłem informacji o stopie bezrobocia jest Eurostat badający to zjawisko metodą BAEL. Przy czym metodologia unijna pozwala w pewnym stopniu na pominięcie fikcyjnych bezrobotnych figurujących w rejestrach polskich urzędów pracy.


























































