REKLAMA

Misery Index – poprawa koniunktury nadejdzie wiosną

Krzysztof Kolany2010-01-13 15:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2010-01-13 15:00
Sezonowo rosnąca stopa bezrobocia oraz uporczywie wysoka inflacja sprawiają, że życie w Polsce nie należy do łatwych. Zgodnie z oczekiwaniami dopiero teraz na dobre zaczęliśmy odczuwać skutki globalnej recesji, co obrazuje najwyższy od marca 2007 odczyt Misery Index. Można się co najwyżej pocieszać, że w USA i Europie jest tylko niewiele lepiej.

Najnowszy Biuletyn Gospodarczy Bankier.pl

Wyprzedź innych. Źródło dobrej informacji jest w dzisiejszych skomplikowanych czasach podstawą dobrych decyzji i ocen, szansą na zyski. Zapraszam do lektury pełnej wersji październikowego Biuletynu Gospodarczego Bankier.pl, którą znajdziecie Państwo tutaj:
www.bankier.pl/biuletyn/gospodarczy.
Choć ekonomiści i politycy zdążyli już hucznie odtrąbić koniec recesji w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Francji i Japonii, to obywatele tych państw cały czas borykają się z kryzysową rzeczywistością objawiającą się wysokim bezrobociem, stagnacją dochodów i rosnącymi kosztami utrzymania. Podobnie sytuacja wygląda w Polsce, której udało się bez szwanku dla PKB przejść przez globalne turbulencje. Ale to wszystko nie oznacza, że „ludziom żyje się lepiej”, jak to zapowiadali politycy jednej z partii. Bowiem wzrost PKB, rosnąca dynamika produkcji czy większy eksport nie są kategoriami bezpośrednio przekładającymi się na codzienne życie. Patrząc na najnowsze dane można wręcz powiedzieć, że sytuacja z każdym miesiącem się pogarsza.

Jeszcze jesienią można było być umiarkowanym optymistą, ponieważ wbrew prognozom polscy przedsiębiorcy nie zaczęli masowo zwalniać pracowników, dzięki czemu stopa bezrobocia nie odnotowała tak dramatycznego skoku jak w USA (10%), Hiszpanii (19,4%) czy Irlandii (12,9%). Lecz rewizja w górę statystyk bezrobocia pogorszyła obraz gospodarki. Według danych Eurostatu w Polsce bez pracy pozostawało 8,8% ludzi czynnych zawodowo, a w grudniu liczona unijną metodologią stopa bezrobocia mogła wzrosnąć do 9%. Dodatkowo na wysokości zadania nie stanęła odchodząca Rada Polityki Pieniężnej, która nie sprostała hydrze inflacji, konsekwentnie drenującej kieszenie Polaków. Według szacunków Ministerstwa Finansów w grudniu 2009 ceny detaliczne były aż o 3,6% wyższe niż rok temu. Główny Urząd Statystyczny ustalił listopadową inflację na 3,3%. W efekcie listopadowy Misery Index dla Polskie wzrósł z 11,8 do 12,1. Według szacunkowych danych w grudniu sięgnął on poziomu 12,6, czyli najwyższego od 33 miesięcy.

Źródło: Bankier.pl

Analogiczne wskaźniki dla rozwiniętych gospodarek wyglądają tylko nieznacznie lepiej. W Stanach Zjednoczonych indeks nędzy w grudniu zapewne doszedł do poziomu 12,0 (11,8 w listopadzie), a w strefie euro do 11,0 (10,5 w XI). Tyle że na Zachodzie niemal za całość tego indeksu odpowiada dwucyfrowa stopa bezrobocia, a inflacja jeszcze nie stanowi widocznego problemu.

Choć odczuwalna koniunktura gospodarcza mierzona przez Misery Index prezentuje się słabo, to wiosenne miesiące powinny przynieść poprawę. Jeszcze w styczniu i być może także w lutym czeka nas wzrost inflacji i bezrobocia, ale później sytuacja zacznie się poprawiać. Sezonowo malejące bezrobocie powinno sprowadzić polski indeks nędzy poniżej poziomu 12 pkt., co jednak trudno uznać za wynik satysfakcjonujący. Najprawdopodobniej rok 2010 będzie przynajmniej równie trudny co mijające 12 miesięcy i nie należy oczekiwać rychłego powrotu koniunktury z lat 2007-08. Zmieni się za to struktura problemów: bardziej od bezrobocia zaczną doskwierać rosnące ceny, zmniejszające siłę nabywczą naszych pieniędzy.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl

Indeks nędzy (ang. misery index):

Jest wskaźnikiem makroekonomicznym skonstruowanym przez amerykańskiego ekonomistę Arthura Okuna. Indeks ten powstaje poprzez zsumowanie stopy bezrobocia oraz rocznej stopy inflacji mierzonej wzrostem cen koszyka towarów konsumpcyjnych (CPI). Im wyższy indeks nędzy, tym gorszy jest stan gospodarki. I odwrotnie: spadek indeksu świadczy o odczuwalnej poprawie koniunktury. Zaletą tego wskaźnika jest jego prostota oraz porównywalność w czasie i przestrzeni (tj. pomiędzy różnymi krajami w różnych okresach czasu).
Jednakże podstawowym mankamentem są w tym przypadku dane źródłowe, których metodologia może podlegać zmianom (zwłaszcza w dłuższych okresach czasu). W przypadku Polski dane o cenach detalicznych pochodzą z Głównego Urzędu Statystycznego (CPI), zaś źródłem informacji o stopie bezrobocia jest Eurostat badający to zjawisko metodą BAEL. Przy czym metodologia unijna pozwala w pewnym stopniu na pominięcie fikcyjnych bezrobotnych figurujących w rejestrach polskich urzędów pracy.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki