W ostatnich miesiącach temat recesji (na świecie) i spowolnienia gospodarczego (w Polsce) mocno przycichł. Media ekscytują się formalnym końcem recesji w USA, Francji czy Niemczech, zaś ekonomiści systematycznie podnoszą prognozy wzrostu polskiego PKB. Tymczasem większość ludzi jeszcze nie odczuwa poprawy koniunktury widocznej w danych statystycznych. I nie ma się czemu dziwić, skoro dane GUS pokazują realnie ujemną dynamikę sprzedaży detalicznej oraz rosnącą stopę bezrobocia. Z drugiej strony tzw. „kryzysu” w Polsce właściwie w ogóle nie widać: banki znów reklamują „szybkie pożyczki”, a centra handlowe niezmiennie zapełnione są kupującymi. Nawet w sektorze nieruchomości rządowy program „Rodzina na swoim” napędził klientów deweloperom i podtrzymał spadające ceny mieszkań.

Źródło: Bankier.pl
Te potoczne opinie znajdują potwierdzenie w sporządzanym przez Bankier.pl Misery Index, który we wrześniu obniżył się z 11,8 do 11,6. Jeśli wierzyć szacunkom ekonomistów, to w październiku zaobserwujemy dalszą poprawę warunków życia i spadek Misery Index do poziomu 11,5. O ile jeszcze zimą i wiosną głównym zmartwieniem Polaków były rosnące ceny (inflacja CPI na poziomie 4%), to jesienią znów wracają obawy związane z rynkiem pracy. Ponieważ bezrobocie jest wskaźnikiem podążającym ze sporym opóźnieniem względem koniunktury gospodarczej, to problemy ze znalezieniem zatrudnienia zapewne będą widoczne przynajmniej do końca 2010 roku. Niemniej jednak według statystyk Eurostatu polski rynek pracy trzyma się zaskakująco dobrze. We wrześniu bez pracy pozostawało 8,2% siły roboczej, czyli nieznacznie więcej niż w maju, ale też o 1,7 pkt. proc. więcej niż rok temu, gdy bezrobocie w Polsce odnotowało wieloletnie minimum. Mimo to polski wskaźnik Misery Index jest obciążony właśnie przez stopę bezrobocia, która odpowiada za 70% jego wartości.
Najnowszy Biuletyn Gospodarczy Bankier.pl | |
| Wyprzedź innych. Źródło dobrej informacji jest w dzisiejszych skomplikowanych czasach podstawą dobrych decyzji i ocen, szansą na zyski. Zapraszam do lektury pełnej wersji październikowego Biuletynu Gospodarczego Bankier.pl, którą znajdziecie Państwo tutaj: www.bankier.pl/biuletyn/gospodarczy. |
Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl
Indeks nędzy – (ang. misery index) jest wskaźnikiem makroekonomicznym skonstruowanym przez amerykańskiego ekonomistę Arthura Okuna. Indeks ten powstaje poprzez zsumowanie stopy bezrobocia oraz rocznej stopy inflacji mierzonej wzrostem cen koszyka towarów konsumpcyjnych (CPI). Im wyższy indeks nędzy, tym gorszy jest stan gospodarki. I odwrotnie: spadek indeksu świadczy o odczuwalnej poprawie koniunktury. Zaletą tego wskaźnika jest jego prostota oraz porównywalność w czasie i przestrzeni (tj. pomiędzy różnymi krajami w różnych okresach czasu).
Jednakże podstawowym mankamentem są w tym przypadku dane źródłowe, których metodologia może podlegać zmianom (zwłaszcza w dłuższych okresach czasu). W przypadku Polski dane o cenach detalicznych pochodzą z Głównego Urzędu Statystycznego (CPI), zaś źródłem informacji o stopie bezrobocia jest Eurostat badający to zjawisko metodą BAEL. Przy czym metodologia unijna pozwala w pewnym stopniu na pominięcie fikcyjnych bezrobotnych figurujących w rejestrach polskich urzędów pracy.


























































