"Media bez wyboru". Dziś protest mediów przeciwko podatkowi od reklam

2021-02-10 05:57, akt.2021-02-10 13:00
publikacja
2021-02-10 05:57
aktualizacja
2021-02-10 13:00
Bankier.pl

Część prywatnych mediów w środę protestuje we wspólnej akcji "Media bez wyboru". Telewizje od rana zamiast programu nadają specjalny komunikat. Na niektórych portalach czytelnicy nie przeczytają żadnego artykułu. Do akcji przyłączyły się również niektóre dzienniki. Na łamach wielu wydawnictw czytelnicy spotkają się dziś z listem otwartym mediów do rządu.

Na początku lutego do wykazu prac legislacyjnych rządu wpisano projekt ustawy, której konsekwencją będzie wprowadzenie składki z tytułu reklamy internetowej i reklamy konwencjonalnej. Chodzi o projekt ustawy o dodatkowych przychodach Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz utworzeniu Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów. Zgodnie z założeniami połowa wpływów ze składek od reklam ma trafić do NFZ.

Media piszą do rządu

Przeciw wprowadzeniu nowej składki protestują liczne media prywatne. Te, które przyłączyły się do akcji, na swoich łamach publikują list otwarty do władz RP i liderów ugrupowań politycznych.

List otwarty mediów do rządu

Zwracamy się w sprawie zapowiadanego nowego, dodatkowego obciążenia mediów działających na polskim rynku, myląco nazywanego „składką”, wprowadzaną pod pretekstem Covid-19.

Jest to po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media...

List został podpisany m.in. przez Agorę S.A., Dziennik Wschodni, Edipresse Polska, Grupę Eurozet, Kino Polska TV S.A., Polską Press Grupę, Ringier Axel Springer Polska, TVN S.A., Telewizję Polsat oraz Bonnier Business Polska, wydawcę serwisu Bankier.pl.

"Zwracamy się w sprawie zapowiadanego nowego, dodatkowego obciążenia mediów działających na polskim rynku, myląco nazywanego +składką+, wprowadzaną pod pretekstem Covid-19. Jest to po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media" - napisali sygnatariusze listu.

Według nich wprowadzenie go będzie oznaczać osłabienie, a nawet likwidację części mediów działających w Polsce, a także ograniczenie możliwości finansowania jakościowych i lokalnych treści. Nowe przepisy, zdaniem autorów listu spowodują też "pogłębienie nierównego traktowania podmiotów działających na polskim rynku medialnym, w sytuacji, gdy media państwowe otrzymują co roku z kieszeni każdego Polaka 2 mld złotych, media prywatne obciąża się dodatkowym haraczem w wysokości 1 mld zł". Inny problem podnoszony w liście, wynikający z nowych regulacji, to faktyczne faworyzowanie firm, które nie inwestują w tworzenie polskich, lokalnych treści, kosztem podmiotów, które w Polsce inwestują najwięcej.

Wydania inne niż zwykle

Informację o akcji na pierwszych stronach w środę opublikowały dzienniki: "Puls Biznesu", "Rzeczpospolita", "Gazeta Wyborcza", "Fakt", Dziennik Gazeta Prawna" i "Super Express".

W ramach akcji "Media bez wyboru" w środę telewizje informacyjne TVN24 i Polsat News zamiast programu nadają specjalny komunikat. Na stronach tvn24.pl, onet.pl i interia.pl w środę rano czytelnicy nie przeczytają żadnych artykułów informacyjnych. Do akcji przyłączyły się także stacje radiowe, m.in. RMF FM, ZET, TOK FM, Rock Radio - zamiast audycji stacje nadają komunikat specjalny.

"Tu powinien być Twój ulubiony serwis internetowy. Dzisiaj jednak nie przeczytasz tu żadnych treści. Przekonaj się, jak będzie wyglądać świat bez niezależnych mediów. Ruszyła akcja Media bez wyboru. Przeczytaj nasz list otwarty do władz Rzeczpospolitej Polski. Dla nas najważniejsze jest, abyś TY miał wybór. Dziękujemy użytkownikom i partnerom handlowym za zrozumienie i wsparcie" - czytamy na stronie Onetu.

Rzecznik rządu o protestach mediów: dziwi mnie ta forma na tym etapie

Rzecznik rządu został zapytany, czy nie dziwi go oburzenie i protesty znacznej części mediów, które wcześniej domagały się przeznaczenia części dotacji dla mediów publicznych - TVP i Polskiego Radia - na ochronę zdrowia, odpowiedział: "Dziwi mnie i dziwi mnie też forma na tym etapie. Tym bardziej że tak jak mówiłem na samym początku, w tej chwili jest etap prekonsultacji. W związku z tym w tej chwili jest czas na zgłaszanie uwag, na zgłaszanie korekt, normalny proces legislacyjny - najpierw na poziomie rządowym, później na poziomie sejmowy. W związku z tym tutaj jednak zachęcam do rozmów w tym zakresie"

Redakcja "Gazety Wyborczej" na pierwszej stronie zamieściła tekst, w którym oceniła, że "krok po kroku władza dławi wolne media w Polsce". "Rządzącym nie wystarcza już fabryka kłamstw w mediach publicznych ani służalcza agitka propisowskich portali i gazet. Nie wystarcza kanonada pozwów sądowych, którymi gnębione są media krytyczne wobec władzy. Ona chce wolne media zniszczyć. Na +oczyszczonym polu+ pozostać mają tylko media przez władzę opanowane i władzy wierne" - napisano.

Co zawiera projekt ustawy?

"Media pomogą w zwalczaniu skutków COVID-19" - pod takim szyldem rząd promuje planowane zmiany w przepisach. Opłaty ściągane z tytułu reklam mają bowiem zasilić m.in. Narodowy Fundusz Zdrowia.

"Celem projektu ustawy o składkach z tytułu reklamy, zwanego dalej >projektem ustawy<, jest wprowadzenie do porządku prawnego składek od reklamy internetowej i konwencjonalnej, z których wpływy zasilą fundusze w szczególny sposób zaangażowane w usuwanie skutków epidemii SARS CoV-2" - czytamy w uzasadnieniu do projektu Ustawy o dodatkowych przychodach Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz utworzeniu Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów.

Pierwszym zasilanym funduszem ma być Narodowy Fundusz Zdrowia, do którego wpływać ma 50 proc. środków pozyskanych ze składek. Drugim - Fundusz wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów, "którego działalność ukierunkowana będzie na wspieranie rozwoju mediów, promowanie dziedzictwa narodowego, polskiego dorobku kulturalnego i sportu, a także rozwoju radiofonii i kinematografii". Tutaj trafić ma 35 proc. wpływów ze składek. Trzeci kierunek przeznaczania składek to Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków, jak tłumaczy się w uzasadnieniu, finansujący pilne prace konserwatorskie i restauratorskie, oraz roboty budowlane przy zabytkach. Zasili go 15 proc. wpływów ze składek.

W uzasadnieniu zapisano, że podobne rozwiązania prawne, obciążąjące daniną przychody z tytułu nadawania lub wyświetlania reklam, funkcjonują także w Austrii, we Francji, Grecji i na Węgrzech. "Podobny typ daniny obowiązuje również w państwach spoza UE, m. in. w Indiach", czytamy.

Kogo dotkną planowane zmiany? "Składką z tytułu reklamy konwencjonalnej będą objęte przychody z tytułu nadawania reklamy w telewizji i w radiu, wyświetlania reklamy w kinie, umieszczania reklamy na nośniku zewnętrznym reklamy oraz zamieszczania reklamy w prasie, a będzie ona wnoszona przez podmioty, które osiągnęły łączne przychody z tego tytułu:

  • ponad kwotę 1 000 000 zł – w przypadku nadawania reklamy w telewizji i w radiu, wyświetlania reklamy w kinie oraz umieszczania reklamy na nośniku zewnętrznym reklamy i
  • ponad kwotę 15 000 000 zł – w przypadku zamieszczania reklamy w prasie.

Jak miałaby być obliczana nowa składka?

W przypadku reklamy w prasie

"Dla wydawców, świadczących na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej usługi zamieszczana reklamy w prasie, zasadnicza składka z tytułu reklamy konwencjonalnej będzie wynosiła 2 proc., jeżeli podstawa jej obliczenia nie przekracza kwoty 30 000 000 zł i 6 proc. od podstawy obliczenia składki ponad tę kwotę. Jeżeli przedmiotem reklamy będą produkty lub usługi, których reklama objęta jest
podwyższoną stawką składki, wymienione w art. 16 ust. 2, to wysokość stawki z tytułu reklamy
konwencjonalnej w prasie została określona dla tych podmiotów w wysokości 4 proc. oraz 12 proc. podstawy obliczenia składki, odpowiednio do 30 000 000 zł i ponad tą kwotę (...).

W przypadku pozostałych podmiotów zobowiązanych do zapłaty składki z tytułu reklamy konwencjonalnej zasadniczo składka ta będzie wynosiła 7,5 proc., jeżeli podstawa jej obliczenia nie przekracza kwoty 50 000 000 zł i 10 proc. od podstawy obliczenia składki ponad tą kwotę (...). Jeżeli przedmiotem reklamy będą produkty lub usługi, których reklama objęta jest podwyższoną stawką składki, to wysokość stawki z tytułu reklamy konwencjonalnej została określona w wysokości 10 proc. oraz 15 proc. podstawy obliczenia składki, odpowiednio do 50 000 000 zł i ponad tą kwotę", zapisano w projekcie ustawy.

W ustawie znaleźć ma się zamknięty katalog produktów, których reklama objęta zostanie podwyższoną stawką składki. W katalogu znalazły się: produkty lecznicze, suplementy
diety, wyroby medyczne i napoje z dodatkiem substancji o właściwościach słodzących.

W przypadku reklamy internetowej

Za reklamę internetową uznaje się różnorodne formaty: banner, pop-up, artykuł sponsorowany, reklamy wideo, reklamy audio, sponsorowane podcasty, linki sponsorowane, sugestie produktu na internetowej stronie zakupowej, sugestie konkretnego noclegu lub środka transportu w aplikacji pośredniczącej, sponsorowane tweety czy posty.

Projektodawca ustawy wskazał, że składka z tytułu reklamy internetowej wyniesie
5 proc. podstawy wymiaru składki.

MW/Bpl/Olga Zakolska/PAP/

Źródło:Bankier24
Tematy
Konto Firmowe i Karta za bezwarunkowe 0 zł przez rok wraz z premią do 1200 zł

Konto Firmowe i Karta za bezwarunkowe 0 zł przez rok wraz z premią do 1200 zł

Powiązane: Dziennikarze i media

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki