Zwycięstwo Demokratów w wyborach połówkowych w USA wywołało w środę wyprzedaż na globalnych rynkach akcji. Inwestorzy obawiają się, że przejęcie Kongresu oraz kluczowych stanów przez opozycję zahamuje miliardowe inwestycje w centra danych i podetnie trwający na Wall Street boom na sztuczną inteligencję.


Sondaże wskazujące na wygraną Demokratów w obu izbach Kongresu wywołały obawy o klincz polityczny i surowsze regulacje sektora technologicznego. W nocy z wtorku na środę kontrakty terminowe na indeks Nasdaq100 traciły w dołku ponad 2,1% (o 7:30 rano czasu europejskiego ograniczyły spadek do ok. 0,5%). Futures na S&P500 zniżkowały o 1,2%.
Znacznie silniejsza reakcja pojawiła się na parkietach w Azji, gdzie początkowo japoński Nikkei225 tracił 4,5%, notując najniższy poziom od maja. Pod koniec handlu spadki stopniały jednak do -1,6%. Południowokoreański Kospi, który tracił 3,4%, ciągnięty w dół przez SK Hynix i Samsung Electronics, wyszedł na +0,5%.
Głównym motorem wyprzedaży były spółki z sektora nowych technologii i półprzewodników. W Tokio akcje producenta pamięci Kioxia Holdings traciły momentami ponad 11%. Japoński SoftBank, posiadający ok. 13% udziałów w OpenAI, tracił ponad 9%.
Dlaczego giełdy wystraszyły się zwycięstwa Demokratów?
Tokijscy maklerzy, na których powołuje się agencja Kyodo, wskazywali, że inwestorzy obawiają się zaostrzenia regulacji prawnych dla sztucznej inteligencji w przypadku przejęcia władzy w Kongresie przez Demokratów. Analitycy, cytowani przez dziennik "Nikkei Asia", zwracali uwagę na ryzyko wstrzymania subsydiów na budowę centrów danych, które były dotychczas promowane przez administrację prezydenta Donalda Trumpa.
Podobne wnioski przedstawił w porannej analizie "Financial Times", który wskazał, że rozwój energochłonnych centrów danych był jednym z najbardziej zapalnych punktów kampanii wyborczej w USA. Kluczowe decyzje dotyczące pozwoleń środowiskowych, dostępu do sieci energetycznej oraz zagospodarowania przestrzennego zapadają na szczeblu stanowym, tymczasem Demokraci wygrali w wyścigach gubernatorskich w wielu stanach przodujących w rozwoju infrastruktury AI.
W Teksasie, skupiającym ogromną część planowanych w USA projektów centrów danych, Gina Hinojosa pokonała urzędującego gubernatora Grega Abbotta, kończąc 32-letni okres rządów Republikanów w tym stanie. Hinojosa w trakcie kampanii powiadała się za wprowadzeniem ograniczeń dla budowy nowych obiektów.
W Ohio stanowisko gubernatora zdobyła Amy Acton, pokonując wspieranego przez Donalda Trumpa Viveka Ramaswamy’ego. Kwestia subsydiów i obciążeń sieci przez infrastrukturę AI była w tym stanie główną osią sporu w wyborach.
- Zwykle podzielony rząd sprzyja rynkowi akcji, bo oznacza mniej zmian w polityce gospodarczej. Tym razem jednak pojawia się obawa, że Demokraci przeforsują regulacje uderzające w sektor AI - skomentowała dla "Financial Times" Priya Misra, zarządzająca portfelem w JPMorgan Asset Management. Zdaniem analityczki opór lokalnych społeczności wobec centrów danych ma charakter ponadpartyjny, a przy obecnym uzależnieniu indeksów giełdowych od wydatków na sztuczną inteligencję, spowolnienie inwestycji stanowi zagrożenie dla wycen.
Dolar mocno w dół
Pod wyraźną presją w środę znalazła się również amerykańska waluta. Kurs dolara spadł o 0,65% w relacji do jena oraz o 0,41% wobec euro. Zniżka "zielonego" do szerokiego koszyka walut sięgnęła 0,5%, schodząc do najniższego poziom od ponad miesiąca. Rynki walutowe dyskontują w ten sposób perspektywę paraliżu legislacyjnego w Waszyngtonie oraz ryzyko wyhamowania tempa wzrostu gospodarczego po przejęciu Kongresu przez Demokratów.
Równolegle przecena na rynkach akcji wywołała napływ kapitału do bezpiecznych papierów dłużnych. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA spadła w handlu azjatyckim do 4,897% wobec 4,974% notowanych przed zamknięciem lokali wyborczych. Jest to najniższy poziom rentowności amerykańskich "dziesięciolatek" od niemal dwóch miesięcy.
Bankier.pl/PAP krp/ sp/ mm




























































